Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Między górami a biblioteką

„Sztambuch Michała Jagiełły” to złożona z kilkudziesięciu głosów mozaika wspomnień o pisarzu, poecie, autorze literatury faktu, człowieku gór, byłym naczelniku TOPR.

Określenia opisujące bogate życie M. Jagiełły można zresztą mnożyć. Był nie tylko autorem wielu książek (poezji, prozy, literatury faktu, opracowań historyczno-literackich z zakresu historii idei i antropologii kulturowej), ratownikiem tatrzańskim, ale też wiceministrem kultury. „Michał Jagiełło. Człowiek gór, człowiek kultury, chłopski syn. Tak Michał zdefiniował w jednej z naszych rozmów najważniejsze doświadczenia swojego życia” – rozpoczyna swoje wspomnienia Włodzimierz Kalicki. Kończy zaś: „Michał żył pięknie, w wyjątkowo pięknym świecie między górami a bibliotekami”.

Jak wspomina na okładce książki Rafał Monita z Wydawnictwa „Astraia”, pomysł „Sztambucha” zrodził się tuż po śmierci M. Jagiełły w lutym 2016 roku. „Na zakopiańskim cmentarzu spotykałem osoby, którym Michał był bliski, które go znały, doceniały, dla których wiele znaczył. Czy mielibyśmy pozwolić ulecieć tej pamięci? Dlaczego by nie wspomnieć Michała jeszcze raz w tekstach osób, które go znały, wspólnie pracowały, chadzały z nim w góry?” – pisze R. Monita.

Wspominając pracę nad albumem „Tatry. Koncert na dwóch”, na który złożyły się wiersze M. Jagiełły i zdjęcia Krzysztofa Wojnarowskiego, wydawca podkreśla: „Krótko się znaliśmy, jednak »posiadanie« takiego autora na liście autorów wydawnictwa poczytuję sobie za zaszczyt, na który nie zapracowałem”. Jakie wspomnienia o M. Jagielle wylądowały w „Sztambuchu”? Najróżniejsze. Edward Dębicki opowiada w książce o spotkaniu w Ministerstwie Kultury, gdzie M. Jagiełło był od 1989 do 1997 roku podsekretarzem stanu. „Po wyjściu z gabinetu, gdy trochę ochłonąłem, zdałem sobie sprawę, że rozmowa z Michałem to była rozmowa z wysokim urzędnikiem ministerialnym, a przecież była przyjazna, serdeczna, pełna troski” – pisze.

Z kolei Jan Krzysztof, który M. Jagiełłę poznał podczas wspólnego dyżuru ratowniczego w schronisku nad Morskim Okiem, przypomina, że książka „Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach” to „trudna do powtórzenia w przyszłości pozycja literatury górskiej, na której wychowało się już niejedno pokolenie turystów i ratowników TOPR”. „Pamiętam, jak którejś niedzieli, około 7.30 rano zadzwonił do mnie i powiedział: »Nie uwierzysz, Janku, ale właśnie znalazłem na stokach Żółtej Turni ciało turysty. Chyba tego poszukiwanego od zeszłego roku. Jeszcze się dziadek na coś firmie przydaje«. Szkoda, że już nie zadzwoni” – wspomina J. Krzysztof.

Nietypowo wspomnieniami podzielili się m.in. jezuita o. Wacław Oszajca, Anna Piwkowska czy Adrianna Szymańska, którzy wpisali do „Sztambucha” dedykowane M. Jagielle wiersze. Tom nie ma formy biografii, układu chronologicznego, przypisów. Zamykają go, co prawda, krótki życiorys i wykaz publikacji bohatera książki, ale czytelnik, docierając do tych kilku stron, ma poczucie, że to tylko dodatek. Tyle się przecież o M. Jagielle nasłuchał...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama