Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Strażnik dziedzictwa

Abp nominat Grzegorz Ryś jest nie tylko wytrawnym duszpasterzem, lecz również wybitnym uczonym - historykiem.

Związany z Uniwersytetem Jana Pawła II w Krakowie, jest doktorem habilitowanym, kierownikiem Katedry Historii Starożytnej i Średniowiecznej na Wydziale Historii i Dziedzictwa Kulturowego tej uczelni. Jego mistrzem historycznym był na Papieskiej Akademii Teologicznej ks. prof. Jan Kracik. Rezultaty swoich naukowych dociekań ks. Ryś zawarł m.in. w książkach: "Pobożność ludowa na ziemiach polskich w średniowieczu", "Jan Hus wobec kryzysu Kościoła doby Wielkiej Schizmy" i "Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski. Spotkania z historią Kościoła". Jest historykiem nie tylko znanym, lecz także uznanym przez grono uczonych.

- To mediewista, którego zainteresowania są skoncentrowane na dziejach Kościoła późnośredniowiecznego. Badał przede wszystkim dzieje reformy Kościoła w XIV i XV wieku, zajmując się m.in. zarówno ruchami reformatorskimi, jak i tymi, które przeszły poprzez skraj ortodoksji na pozycje heretyckie. Zawsze fascynowało go pytanie, w jaki sposób Kościół podejmował dzieje reformy. Stawiał również interesujące pytania dotyczące wiary i pobożności nie tylko elit, ale także szerokich grup społecznych. Efektem jest jego książka o pobożności ludowej w okresie późnego średniowiecza, bardzo istotna w dyskursie na temat tego, w jaki sposób Polacy praktykowali wówczas swoją wiarę - mówi prof. Krzysztof Ożóg, dyrektor Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, szef zakładu Historii Polski Średniowiecznej w Instytucie Historii UJ.

- Odkrywał przy tym nowe źródła historyczne, niekiedy tak zaskakujące, jak freski z kościoła św. Mikołaja w małopolskich Bejscach. W swoich badaniach nad Janem Husem starał się spojrzeć na jego myśl reformatorską, na to, w jaki sposób głosił swoje poglądy i co naprawdę sprawiło, że w Konstancji został przez sobór skazany i tam poniósł śmierć. Dotknął również trudnego tematu inkwizycji, starając się pokazać i niekiedy zdemaskować poglądy narosłe wokół Świętego Oficjum i sądów inkwizycyjnych. Prawda historyczna różni się bowiem znacznie od popularnych wyobrażeń i stereotypów na ten temat. Co ciekawe, odwoływał się niejednokrotnie do historii późnośredniowiecznej, by stawiać pytania o wiarę ludzi nam współczesnych - dodaje prof. Ożóg.

Zasługi naukowe bp. Rysia doceniono w kwietniu br., honorując go prestiżową Nagrodą im. Klemensa Bąkowskiego, przyznawaną przez Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. "Bp Ryś jest nie tylko duchownym, lecz także cenionym uczonym i strażnikiem dziedzictwa, następcą tutejszych wybitnych historyków Kościoła, m.in. ks. prof. Bolesława Przybyszewskiego, który był pierwszym laureatem Nagrody im. Bąkowskiego. Godna podkreślenia jest szczególnie jego praca jako dyrektora Archiwum Kapituły Katedralnej w latach 2004-2007, kustosza bezcennego zbioru dokumentów, związanego z ponadtysiącletnią historią Kościoła w Polsce i państwa polskiego. Skutecznie wówczas wydobył ten niezwykły zasób dziedzictwa materialnego i niematerialnego z niepamięci krakowian" - powiedział wówczas prof. Jacek Purchla, dyrektor TMHiZK.

Źródła historyczne nie były dla bp. Rysia jedynie przedmiotem chłodnej analizy naukowej. "Czas dyrektorowania w archiwum na Wawelu był dla mnie niezwykły. Były tam momenty radosne, gdy można było widzieć choćby konserwację średniowiecznego »Brewiarza opatowickiego« czy np. XV-wiecznego rękopisu »Ordo coronandi regis Poloniae« z czasów króla Władysława Warneńczyka, określającego rytuał koronacyjny monarchów polskich. Niekiedy z tej radości biegałem wokół stołu w kapitularzu wawelskim i nikt nie był mnie w stanie zatrzymać" - wspominał podczas wręczania Nagrody im. Bąkowskiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama