Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Honorat Koźmiński przyjechał w Tatry przejdź do galerii

- Nigdy nie był na Podhalu, ale z nieba podróże są możliwe w każde miejsce - mówił o. Grzegorz Filipiuk OFM Cap podczas instalacji relikwii bł. Honorata Koźmińskiego OFM Cap w Dolinie Kościeliskiej.

Kapucyn zauważył również, że bł. Honorat to święty na trudne czasy - nasze czasy. - Nie bójcie się przyjść do bł. Honorata Koźmińskiego i powiedzieć mu o swoich troskach. Pamiętajcie, że święci i błogosławieni to osoby, które były zwyczajne i też grzeszyły. Jednak po nawróceniu na pierwszym miejscu stawiały Boga - przekonywał podczas Mszy św. w kaplicy Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w Dolinie Kościeliskiej-Kirach. 

Na zakończenie uroczystości wszyscy wierni oddali cześć relikwiom bł. Honorata Koźmińskiego poprzez krótką modlitwę i ucałowanie relikwiarza. Górale oraz inni pielgrzymi mogli też kupić materiały o błogosławionym kapucynie.

Kaplica księży kanoników laterańskich jest bardzo znanym miejscem na Podhalu. Podczas ferii zimowych i wakacji zaglądają do niej turyści, którzy tutaj zaczynają lub kończą spacer po Dolinie Kościeliskiej, kaplica znajduje się bowiem bardzo blisko głównego wejścia do tej tatrzańskiej doliny. 

Bł. Honorat Koźmiński, który przez 52 lata był więziony we własnym klasztorze, okazał się niezwykle gorliwym spowiednikiem. Jego posługa przyniosła rozkwit życia konsekrowanego w okupowanej Polsce. Ojciec święty Jan Paweł II beatyfikował go 16 października 1988 r.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama