Nowy numer 21/2018 Archiwum

Filmowy osąd Marcina Lutra

W kinie "Kijów" odbyła się wczoraj wieczorem krakowska premiera 100-minutowego filmu dokumentalnego Grzegorza Brauna "Luter i rewolucja protestancka".

W 500. rocznicę wystąpienia Marcina Lutra w Wittenberdze, które zaowocowało m.in. zniszczeniem jedności Kościoła oraz wstrząsami politycznymi i społecznymi w całej Europie, autor dokumentalnej biografii Lecha Wałęsy "Plusy dodatnie, plusy ujemne" i filmu "Eugenika - w imię postępu" spróbował ująć filmowo biografię ojca protestantyzmu. - Na użytek reklamowy treść naszego filmu streszczamy w haśle: "Sto minut prawdy na pięćsetlecie zakłamania". Wiele osób ulega złudzeniu, że skoro to historia sprzed 500 lat, to chyba mniej więcej wszystko jest już ustalone. Otóż nie. Skoro rewolucja protestancka opowiada o sobie samej, to wiadomo, że w tonie raczej pochlebnym. Chcieliśmy to skonfrontować z rzeczywistością. Pierwszorzędnym świadkiem we własnej sprawie jest sam Luter. Można powiedzieć, że w naszym filmie "Marcin Luter mówił, jak jest" - powiedział Grzegorz Braun.

W filmie, nakręconym bardzo nowocześnie, ze świetnym użyciem ożywiającej animacji, o Lutrze i zgubnych skutkach jego buntu opowiadają m.in. historycy, filozofowie i teologowie z Polski, Czech, Niemiec, Norwegii, Stanów Zjednoczonych i Włoch, wśród nich kard. Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, ks. Tadeusz Guz, Grzegorz Kucharczyk, Radomir Maly, Roberto de Mattei, Bernt Oftestad, Angela Pellicciari, John C. Rao, Alma von Stockhausen, Massimo Viglione i Michael Voris. - W tym filmie nie macie państwo do czynienia z plotkarstwem. Profesorowie, biografowie Lutra cytują po prostu dokumenty. Przy czym, przedstawiając pewne wątki obyczajowe dotyczące tej postaci, raczej je jedynie sygnalizujemy. Idzie nam bowiem o to, żeby nie przesunął się punkt ciężkości w przedstawieniu Lutra. Jednym z kluczowych zdań wypowiedzianych w filmie są, według mnie, słowa prof. de Mattei, że nie to jest najważniejsze, jakim człowiekiem był Luter, że zarzuty natury obyczajowej wobec niego też nie są najważniejsze w tej kwestii - najważniejsza jest fałszywa nauka, fałszywa doktryna - dodał reżyser.

Przykładem tego, że sam Luter "mówił, jak jest", są jego słowa z listu do Erazma z Rotterdamu, przywołane w filmie przez prof. Almę von Stockhausen, niemiecką badaczkę biografii ojca protestantyzmu: "Tylko ty, Erazmie, zrozumiałeś mnie prawidłowo. Nie chodzi mi o handel odpustami ani o czyściec, ani o papiestwo, ale wyłącznie o zniewoloną wolę, która jest moim zasadniczym tematem. To nie biedny człowiek jest winny, lecz niesprawiedliwy Bóg. To Bóg spowodował, że Adam upadł. To Bóg sprawił, że Judasz stał się zdrajcą. Bóg jako stwórca dobra i zła".

Reżyser nie ma wątpliwości, że rewolucja protestancka odbiła się negatywnie nie tylko na sytuacji Kościoła, zrewolucjonizowała również stosunki polityczne i społeczne w Europie, owocując kolejnymi wstrząsami. - Luter nie jest reformatorem. Luter jest pierwszym, najważniejszym rewolucjonistą drugiego tysiąclecia. Rewolucje, które nastąpią później - francuska, komunistyczna - będą miały jako prototyp, jako przykład rewolucję luterańską z 1517 roku - powiedziała w filmie A. Pellicciari.

- To jest wasz film, wasza premiera. I Kraków jest tu ważny - mówił reżyser do osób wypełniających po brzegi liczącą 800 miejsc salę kinową. - Nie powstał bowiem z dotacji żadnego ministerstwa czy narodowego instytutu. Powstał z waszych datków, przy czym strategicznym partnerem było Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi - dodał G. Braun.

Dla tych, którym zabrakło wejściówek na krakowską premierę filmu, zostanie zorganizowany kolejny pokaz. Odbędzie się w środę 22 listopada o godz. 18 w kinie "Kijów" (Kraków, al. Krasińskiego 34). Wstęp za okazaniem darmowych wejściówek, które można odbierać od środy 15 listopada od godz. 8 do 16 w siedzibie Instytutu ks. Piotra Skargi (Kraków, ul. Augustiańska 28).

- Nasz film oparliśmy m.in. na zachowanych wypowiedziach samego Marcina Lutra - powiedział po projekcji reżyser Grzegorz Braun   - Nasz film oparliśmy m.in. na zachowanych wypowiedziach samego Marcina Lutra - powiedział po projekcji reżyser Grzegorz Braun Bogdan Gancarz /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Łysiak
    18.11.2017 23:00
    Do Kael i innych obrońców Lutra. Skutki rewolucji Lutra są opłakane do dziś; dziś mamy 30 tysięcy związków chrześcijańskich w samej Ameryce Łacińskiej. Każdy pastor się czuje papieżem, a nawet więcej - Magisterium Kościoła, więcej - Soborem. A Chrystus nie tworzył różnych kościołów, tylko jeden!
    doceń 13
  • PT
    20.11.2017 08:53
    Interesująca, a raczej bardzo charakterystyczna dyskusja. Oto ludzie bronią Lutra i atakują film ludzie, którzy tego filmu nie oglądali. Padają nawet tak absurdalne uogólnienia, jak np.:

    > Filmy o charakterze propagandowym nie maja ambicji ukazania całej prawdy ...

    I mówi to osoba, która z pewnością ani filmu nie oglądała, ani nie ma pojęcia o temacie. Pewnie nawet nie wie, jak wybitni teologowie, historycy i myśliciele wypowiadają się na temat Lutra i rozpętanej przez niego rewolucji. W każdym razie nie wynika to z wypowiedzi. Film atakuje też portalowy protestant, a jakże, i portalowy lewicowiec, a jakże.

    W argumentacji przeciw filmowi, nie chodzi najwyraźniej o prawdę, o rzetelne argumenty, o jakość filmu i przedstawionej tam argumentacji, ale o to, że film nie pasuje im do schematu, zresztą lewicowego i modernistycznego.

    Ciekawe, czy atakowali by też krytyczny film np. o Hitlerze, czy Himmlerze, jakich mnóstwo nakręcono z udziałem różnej jakości historyków, a nawet publicystów?! Tutaj pewnie nie, bo pasuje im to do światopoglądu i go potwierdza. A więc w atakach nie chodzi o prawdę, ale o przeforsowanie swojej wizji świata - jakże to lewicowe, jakże to protestanckie!
  • Ptyś
    20.11.2017 18:41
    @swjacenty i reszta protestanckich trolli: boicie się strasznie tego filmu i macie rację. Prawda o reformacji jest dla was straszna. Nie oglądajcie tego filmu bo nie udźwignięcie IHP intelektualnie.
    doceń 2
  • Temida
    20.11.2017 23:16
    W filmie p. Brauna dyskusji nie ma...jest towarzystwo wzajemnej adoracji,grupa twardoglowych katolikow,ktorzy przemilczaja tlo historyczne i grzechy Kosciola i na tym polega tendencyjnosc filmu. W czasach kiedy katolicy masowo opuszczaja Polske i szukaja poprawy swojego bytu wsrod protestantow,moze warto byloby pokusic sie o uczciwosc i zaproszenie do dyskusji takze protestantow? Bez udzialu obroncow Lutra film jest jednostronnym atakiem na madrego czlowieka,ktory intelektualnie i moralnie przerastal wspolczesnych sobie papiezy.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma