Nowy numer 39/2020 Archiwum

Jesteś cały błogosławiony

Lubił mawiać: „Jezu, Ty się tym zajmij”, a gdy spowiadał z ciężkich grzechów, płakał razem z penitentem. Potem go przytulał.

Grazia Ruotolo, najbliższa żyjąca krewna o. Dolindo Ruotolo, mówi: „On urodził się świętym”. Mając zaledwie dwa lata, przyszły sługa Boży czuł żywego Jezusa na ustach swojej mamy, a zapach Chrystusa na jej płaszczu, gdy wracała z Mszy św. Później, jako dziecko maltretowane i bite do krwi, modlił się za swojego prześladowcę – ojca. Już jako ksiądz, gdy na 20 lat został odsunięty od odprawiania Mszy św., z pokorą przyjął decyzję przełożonych i tylko gorzko płakał przed tabernakulum, nie mogąc dotknąć Najświętszego Sakramentu. Wszystkim nieustannie powtarzał też ważne słowa: „Jeśli zdasz się całkowicie na Boga i w każdej chwili życia będziesz mówił Mu: »Ty się tym zajmij, ja nie mogę nic«, to On nie tylko wszystkim się zajmie, ale i pozwoli ci doświadczyć największego cudu, jakim jest Jego realna obecność”.

Najpiękniejsze referencje o. Dolindo wystawiał sam o. Pio, który mówił pątnikom przyjeżdżającym do San Giovanni Rotondo z Neapolu (gdzie urodził się o. Ruotolo) i południa Włoch: „Po co do mnie przychodzicie? Przecież macie u siebie świętego!”. 71-letni o. Dolindo też zjawił się u stygmatyka z Pietrelciny i poprosił go o spowiedź. Ten mocno się zdziwił, uśmiechnął się, szeroko rozpostarł ramiona i powiedział: „Spowiedź? Tobie jej nie potrzeba! Jesteś cały błogosławiony!”.

Przeczytać o tym można w książce „Jezu, Ty się tym zajmij”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Esprit. Czytelnicy, którzy chcą otrzymać jeden z 5 egzemplarzy opowieści o ks. Dolindo, mogą 27 listopada napisać do nas na adres: krakow@gosc.pl, podając swoje imię, nazwisko, adres oraz informację, komu i dlaczego chcą ją podarować na mikołajki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama