GN 28/2018 Archiwum

Mędrzec o jasnej duszy

18 lutego poeta, którego teksty wzruszały kolejne pokolenia czytelników i słuchaczy piosenek, skończyłby 80 lat. Przyjaciele przygotowywali mu niespodziankę, której nie doczekał.

17 grudnia wymyśliliśmy z Krzysztofem Orzechowskim, że kolejną edycję prowadzonego przeze mnie Salonu Poezji poświęcimy na początku 2018 r. wierszom Leszka, ciesząc się, że zrobimy mu taki właśnie urodzinowy prezent. Następnego dnia rano dowiedzieliśmy się, że nie żyje. Ale spotkanie i tak się odbędzie i Leszek będzie z nami w swojej poezji – zapowiada aktorka Anna Dymna.

Bez żony nie byłoby hitu

Wielu fanów piosenek Skaldów (w tym szlagieru „Cała jesteś w skowronkach”), Marka Grechuty (np. „Korowodu”, „Magii obłoków” czy „Na szarość naszych nocy”) nie wiedziało, że wyszły one spod pióra Leszka Aleksandra Moczulskiego, podobnie jak kilkaset innych piosenek. Artysta napisał również słowa do oratoriów Jana Kantego Pawluśkiewicza („Nieszpory Ludźmierskie” – 1992 r. i „Przez tę ziemię przeszedł Pan” – 1999 r.).

Ciekawostką jest, że zwrot z wiersza „Cała jesteś w sko- wronkach”, który stał się kanwą superprzeboju Skaldów, przeszedł nawet do języka potocznego. Być „całym w skowronkach” oznacza po prostu być radosnym, szczęśliwym. Wiersz powstał zaś w 1968 r. w niezwykłych okolicznościach. 30-letni wówczas L.A. Moczulski jechał pociągiem z Krakowa do Warszawy po żonę, która miała przylecieć samolotem z Paryża.

„Siedząc w wagonie restauracyjnym przy kawie, pomyślałem, że ona jest gdzieś tam wysoko, nad chmurami, w samolocie... A potem on będzie zniżał lot, jak te skowronki, których chmary zapamiętałem z dzieciństwa znad Czarnej Hańczy, dokąd zabierał mnie dziadek. (...) Skowronki pozostały jednym z najsilniejszych przeżyć, fascynowały mnie przez całe dzieciństwo, mogłem patrzeć na nie godzinami. I tak zapisywałem na serwetce: »One stoją w powietrzu, /wysoko nad chmurami, /one spadają z nieba, /z wiatrami, z obłokami«. A gdy dopisałem linijki »śpiewają twoje włosy, śpiewa twoja sukienka i pantofelek«, i słowa »cała jesteś w skowronkach«, poczułem taką radość, że aż chciałem uściskać jakiegoś nieznanego mi, siedzącego naprzeciwko młodego człowieka. Chyba się wystraszył, bo odszedł pospiesznie” – wyznał przed laty w rozmowie z Wacławem Krupińskim.

Wiersz porwał szybko Andrzej Zieliński ze Skaldów i już wkrótce była gotowa piosenka, która od razu ujęła swoim liryzmem serca słuchaczy. Podczas ostatniego pożegnania ze zmarłym bracia Jacek i Andrzej Zielińscy zagrali na skrzypcach i organach przejmującą fantazję na tematy kompozycji śpiewanych przez Skaldów do słów L.A. Moczulskiego. Łatwo było w niej wychwycić także motyw piosenki „Cała jesteś w skowronkach”.

Twoje słowa pozostaną

– Mówiliśmy i śpiewaliśmy twoimi słowami. Były pisane przez mędrca o promiennej, jasnej duszy. Dałeś nam słowa, dałeś język, w którym mogliśmy wyrazić, nazwać, zrozumieć, poczuć nasz świat, siebie samych; zrozumieć, nazwać, wyrazić, wykrzyczeć, wyszeptać naszą miłość, naszą rozpacz, nasze nadzieje, nasze smutki. Nas już nie będzie, a dopóki ktoś będzie mówił tym językiem, twoje słowa tu pozostaną – mówił nad trumną L.A. Moczulskiego z wielkim wzruszeniem poeta Bronisław Maj, jeden z przyjaciół zmarłego.

Anna Dymna tłumaczy z kolei, dlaczego L.A. Moczulski był tak niezwykłym człowiekiem. – Przy nim miałam zawsze poczucie, że jest dobrze, że jest jaśniej, cieplej. Emanował tym światłem i ciepłem. Miał przy tym ogromną wrażliwość na tych, którzy są cierpiący, biedni, samotni, którym jest gorzej. Byliśmy z Leszkiem jurorami w wymyślonym przeze mnie konkursie poetyckim dla osób niepełnosprawnych intelektualnie „Słowa – dobrze, że jesteście”. To nas bardzo zbliżyło – wspomina, dodając, że artysta „miał mądrość, która nie przez mózg idzie”. – Był człowiekiem, który sercem pojmował. Jego słowa nigdy nie były wymyślone, przemądrzałe. Pisał prosto, ale to zawsze wypływało z jakiejś głębi – zapewnia aktorka.

Ojciec Andrzej Tupek, pijar, proboszcz parafii Matki Bożej Ostrobramskiej w Krakowie, który również dobrze znał poetę, zauważa jeszcze jedną istotną sprawę: – Bardzo ważna była dla niego refleksja religijna, w której dawał wyraz swoim poszukiwaniom Pana Boga. Wspomniał kiedyś, że te poszukiwania zajęły mu dużo czasu i że odnalazł Boga w miłosierdziu. Ze świadomością tego miłosierdzia budził się do życia – mówił przy trumnie zmarłego, który to miłosierdzie zamieniał w czyn, będąc związany ze wspólnotą Wiara i Światło, opiekującą się osobami niepełnosprawnymi.

Leszek Aleksander Moczulski zmarł 17 grudnia w Krakowie, gdzie mieszkał od 1956 r. Pochowano go 21 grudnia na cmentarzu Salwatorskim.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma