Nowy numer 33/2018 Archiwum

Ewangelia bez reklam

Do zainspirowania kogoś, by zastanowił się nad słowem Bożym nie są potrzebne długie, naukowe wywody z mnóstwem przypisów. Wręcz przeciwnie. Z takiego założenia wychodzą autorzy minimalistycznego bloga „Maluczko”.

Wszystko zaczęło się rok temu – w styczniu 2017. – Mój najmłodszy syn miał 6 tygodni, a ja już bardzo dawno nic nie pisałam na blogu – wspomina Marta Łysek, pomysłodawczyni „Maluczko”, która prowadzi też bloga „Młoda Matka”. – Poczułam, że – na przekór rzeczywistości – chciałabym pisać codziennie. Pomysł był dość wariacki, bo jak niby miałabym znaleźć czas codziennie, skoro nie mam go raz na dwa tygodnie? Poza tym, gdy się tworzy bloga o dzieciach, pisanie codziennie to musiałby być raport o zupkach i kupkach, o osiągnięciach niemowlaka typu „powiedział: guuu!”, czego zdecydowanie chciałam moim czytelnikom oszczędzić – mówi.

Z wykształcenia jest teologiem, prowadziła już na swoim blogu cykl „Matka na niedzielę”, a temat regularnego czytania Pisma Świętego przewijał się w rozmowach ze znajomymi. Z wyborem tematyki nie było więc problemu i... tak powstało „Maluczko”. Do ekipy na stałe dołączyli katechetka i blogerka Małgorzata Janiec oraz moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie archidiecezji białostockiej ks. Rafał Arciszewski. Forma bloga jest oszczędna – nie ma reklam, żadnych informacji poza komentarzem do Ewangelii, nawet zdjęcie wyświetla się tylko na stronie głównej.

– To lekarstwo na chroniczny brak czasu, na przeładowanie informacjami, na reklamy w każdym zakątku internetu i te wszystkie wyskakujące okienka – wyjaśnia M. Łysek. Najważniejsze, że komentarze pojawiają się codziennie. – Ktoś pisze, że od bardzo dawna chciał zacząć regularnie czytać Biblię i z nami zaczął. I tak czyta codziennie od paru miesięcy. Ktoś inny, że zaczyna od naszych komentarzy dzień i nie wyobraża sobie poranka inaczej – mówi Marta. – Czuję, że to nie nasza zasługa, tylko efekt współpracy z łaską, tego, że „Maluczko” to takie małe narzędzie Pana Boga – zaznacza blogerka. A skąd zapał do pisania biorą pozostali autorzy? – Motywuje mnie świadomość, że „Maluczko” rzeczywiście ma czytelników, że ludzie potrzebują takiej formy kontaktu ze Słowem. Ale jeszcze bardziej dopingujące jest to, że „Maluczko” po prostu wychowuje mnie samą – mówi M. Janiec. Ks. Arciszewski przyznaje, że najbardziej motywuje go... Marta. – I pragnienie Boga żywego, nadzieja, że to słowo zmieni i odmieni, i pomoże najpierw mnie, a potem całej reszcie po nie sięgających – dodaje. W grudniu na stronie pojawił się – do samodzielnego wydrukowania lub korzystania na komórce – kalendarz adwentowy z rozważaniami. M. Łysek przyznaje, że był przygotowany z myślą o 45 osobach. Plik pobrało... 2 tys. użytkowników.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma