Nowy numer 25/2018 Archiwum

Nawet gdy o Nim nie mówimy

Na zorganizowane przez braci z Taizé Europejskie Spotkanie Młodych w Bazylei pojechało kilkaset osób z Krakowa. Główne grupy zorganizowali franciszkanie, jezuici, karmelici oraz – po raz pierwszy – Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej.

Młodzież związana ze wspólnotą „Piękne Stopy” do Bazylei dotarła autostopem. Podróż rozpoczęli, zatrzymując samochody na wylotówce z Poznania. – Dzięki autostopowi przede wszystkim pogłębiam zaufanie do Pana Boga. Kiedy jadę bez pieniędzy (lub z niewielką ilością), kiedy nie mam planów, ciśnienia, presji kiedy i gdzie dojadę, zdaję się całkowicie na Jego łaskę – mówi Kinga Łopacińska. Na co dzień pracuje w DPS „Arka” dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, a od 4,5 roku należy do prowadzonej przez salezjanów wspólnoty „Ziemia Boga”. Z kolei Edyta Bednarczyk, świeżo upieczona krakowska studentka, przyznaje, że zawsze chciała spróbować jazdy „stopem”.

– Namówiłam kolegę i pojechaliśmy. Autostop jest fantastyczną przygodą i okazją na poznanie wielu ludzi. Poza tym trudy podróży ofiarowałam w intencji, którą miałam w sercu – mówi Edyta. Na Taizé pojechała po raz pierwszy. Spotkanie w Bazylei trwało od 28 grudnia 2017 r. do 1 stycznia 2018 r. W sumie wzięło w nim udział ok. 20 tys. młodych ludzi. Jak powiedział podczas jednego ze spotkań modlitewnych pastor ewangelicki, Bazylea w tym czasie „doświadczyła szczególnego Bożego Narodzenia, ponieważ Chrystus nawiedził ich miasto i kościoły w tysiącach młodych ludzi z całej Europy”. A jak to spotkanie przeżyli sami młodzi? – Pojechałam z konkretną intencją. Słyszałam wiele razy o tym spotkaniu, aż w końcu się zdecydowałam. Uwielbiam spotkania międzynarodowe, a jeśli mają one na celu chwalenie Boga, chyba nie ma nic lepszego niż zarezerwować sobie te kilka dni – mówi E. Bednarczyk.

Kinga Łopacińska, która na ESM była już trzy lata temu w Pradze, mówi, że największym odkryciem tegorocznego Taizé było dla niej to, że „Pan Bóg przychodzi i działa w innych ludziach, nie tylko wtedy, kiedy o Nim bezpośrednio mówimy”. – On działa również w każdym momencie, kiedy spotykamy się z drugą osobą, kiedy rozmawiamy, kiedy dajemy świadectwo, kiedy po prostu jesteśmy. Bo jesteśmy świątynią Boga i niezależnie od tego, czy chodzimy do kościoła katolickiego, prawosławnego czy protestanckiego, czy też w ogóle nie jesteśmy zrzeszeni z żadnym z nich, to mieszka w nas Pan Bóg – wyjaśnia Kinga. Wspomina też świadectwo kierowcy ciężarówki, z którym jechała do Bazylei. – Opowiedział nam swoją historię wyjścia z alkoholizmu. Mówił dużo o swojej rodzinie i domu. Mimo że nie mówił bezpośrednio o Bogu, ja miałam cały czas poczucie, że słucham o Jego działaniu – mówi K. Łopacińska. Po 4,5-godzinnej jeździe tachometr zmusił kierowcę do zatrzymania się na nocleg. Przez CB-radio znalazł jednak „mobilka”, który zabrał pasażerki dalej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma