Nowy numer 33/2018 Archiwum

Szlachcic w każdym calu

Pan Bóg pisze niekiedy „po liniach krzywych”. Rodzice Hanny Chrzanowskiej byli różnych wyznań, których do tego nie praktykowali, brat fascynował się trudną do pogodzenia z katolicyzmem antropozofią Rudolfa Steinera, a ona sama do wiary doszła, będąc już w pełni ukształtowaną osobą.

Ignacy Chrzanowski urodził się 5 lutego 1866 r. w Stoku Lackim na Podlasiu. Był ciotecznym siostrzeńcem Henryka Sienkiewicza.

Literatura nikomu niepodległa

Ukończył w 1888 r. filologię klasyczną na zrusyfikowanym Uniwersytecie Warszawskim. Potem kontynuował studia na uczelniach we Wrocławiu, Berlinie i Paryżu. Prowadził badania nad literaturą staropolską, zwracając uwagę na jej patriotyczny charakter. Jego działalność naukowa w tej dziedzinie spowodowała, że w 1910 r. powołano go do Krakowa na profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, szefa katedry Historii Literatury Polskiej. Kierował nią do 1931 roku. Jego wybitnymi uczniami byli m.in. późniejsi profesorowie polonistyki: Julian Krzyżanowski, Stanisław Pigoń, Roman Pollak i Kazimierz Wyka.

„Był to w każdym calu szlachcic polski, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Był nim w całym stylu swojego życia: w wytwornych manierach, w atmosferze kulturalnej gościnnego domu, w temperamencie pisarza, w humorze ostrym a dosadnym” – wspominał prof. Jan Hulewicz, inny z jego uczniów. Wielką rolę, nie tylko jako podręcznik akademicki, odegrała „Historia literatury niepodległej Polski (965–1795)” Chrzanowskiego. Od 1908 r. miała kilkanaście wydań. „Ta książka kształtowała stosunek kilku pokoleń do dawnego piśmiennictwa polskiego. Była nie tylko podręcznikiem. Czerpaliśmy z niej ongiś, w latach niewoli, i wiarę w żywotność narodu, i w jego elementarne prawo – tak głęboko i od początku zaświadczone w dziejach naszej literatury – do życia w niepodległej ojczyźnie. (»Literatura każdego narodu – przytaczał Chrzanowski słowa Kazimierza Brodzińskiego, stawiając je jako motto swej książki – jest jego moralnym bytem, bezpieczną w swoich granicach, nikomu niepodległą«)” – pisał w 1971 r. prof. Jan Zygmunt Jakubowski we wstępie do kolejnego wydania książki uczonego. Ignacy Chrzanowski został w listopadzie 1939 r. aresztowany przez Niemców wraz z pozostałymi profesorami krakowskich uczelni wyższych. Wycieńczony, zmarł 19 stycznia 1940 r. w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen-Oranienburg, w wyniku zapalenia płuc. Jego prochy przetransportowano do Krakowa, gdzie zostały pochowane na cmentarzu Rakowickim (od 1947 r. w grobie rodzinnym).

Każde straciło inną wiarę

Przejęty ideami pozytywizmu, Ignacy Chrzanowski interesował się problemami wiary i badał elementy religijne w literaturze, człowiekiem praktykującym jednak nie był. „Oboje wtedy byli niewierzący; i moja matka [Wanda ze Szlenkierów – red.] (w paszporcie wyznania ewangelicko-augsburskiego), długie lata w mękach ateistycznego pesymizmu, i mój ojciec (w paszporcie – rzymski katolik) pozytywistyczny wówczas liberał co się zowie! Ale każde z nich straciło inną wiarę i każdemu z nich został po niej inny osad” – wspominała o rodzicach H. Chrzanowska. „Z miłości ojcowskiej (tak niezmiernej do końca życia) do mnie tryskał optymizm, krzepiąca wyrozumiałość na słabości mojej natury. Chociaż i ojciec nie kazał mi być dobrą dla Boga i przez Boga, chociaż i on był fanatykiem obowiązku, przede wszystkim – patriotycznego, nie miał ze mną rozmów »zasadniczych«, od których dostawałam gęsiej skórki” – dodawała. Chrzanowski był prominentnym członkiem polskiego ruchu narodowego, bliskim przyjacielem zmarłego na początku 1939 r. Romana Dmowskiego, przywódcy tego obozu politycznego. Ze szczególną uwagą przyjął wiadomość o nawróceniu przyjaciela pod koniec życia. „Niedługo po jego śmierci, odwiedził Niklewiczów (moja siostra i szwagier) prof. I. Chrzanowski. Wziął na bok moją siostrę i pytał: – Niech mi pani szczerze powie, czy Dmowski naprawdę sam chciał przyjąć sakramenty św.? Maria Niklewiczowa odpowiedziała twierdząco, zgodnie z prawdą. Profesor zamyślił się, a potem nagle zapytał: – Czy pani myśli, że i ja tak umrę? Jestem pewna, że w męczeńskiej kaźni niemieckiej, Ignacy Chrzanowski umierał, jak i Pan Roman – w Bogu” – wspominała Izabella z Lutosławskich Wolikowska. Świadectwo swego stosunku do religii dał Chrzanowski ok. 1938 r. w dyktowanych córce wspomnieniach: „W późniejszym życiu nieraz miewałem różne wątpliwości dogmatyczne, ale o wszechdobroci i wszechmocy Boga i o nieśmiertelności duszy nigdy nie wątpiłem. Co do wiary w Bóstwo Chrystusa, to nieraz o nim wątpiłem już w gimnazjum, ale raz po raz ta wiara wracała, a obecnie, w 72. roku mojego życia, coraz bardziej się utrwala” – wyznał.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma