Nowy numer 21/2018 Archiwum

Komu to na rękę?

Kolejka na Kasprowy Wierch nie została zdemontowana i narciarze mogą w pełni korzystać z zimowych szaleństw na tej „świętej górze”. Jednak spór o sprawy własnościowe może powrócić już za niespełna miesiąc.

Polskie Koleje Linowe i Tatrzański Park Narodowy zapowiedziały, że do rozmów zasiądą 15 marca. A w czym tak naprawdę tkwi geneza sporu? TPN uważa, że nie ma wiążącej umowy regulującej przejazd kolejki nad gruntami należącymi do parku. – Wysłaliśmy pismo do władz PKL o zaniechanie korzystania z kolejki linowej na naszym terenie, bo nie ma żadnej pisemnej umowy na korzystanie z terenu między stacją dolną w Kuźnicach a górną granicą lasu. Ten teren, z wyłączeniem gruntów bezpośrednio pod podporami, stanowi własność Skarbu Państwa w wieczystym użytkowaniu TPN – komentuje Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

PKL płaci podatki

Przypomnijmy, że PKL zostały sprywatyzowane w 2013 roku. Powstała wtedy spółka Polskie Koleje Górskie, powołana przez 4 samorządy podhalańskie, z Zakopanem na czele. Pieniądze na zakup, czyli 215 mln zł, zapewnił fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners. Następnie fundusz przekazał swoje akcje specjalnie powołanej do tego celu spółce Altura, zarejestrowanej w Luksemburgu. Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało już w kampanii wyborczej w 2015 r. powrót PKL w „polskie ręce”. Obiecywał to sam Jarosław Kaczyński. – To, co w tej chwili się dzieje, jest tylko i wyłącznie polityczną wojną, pozbawioną merytorycznej dyskusji. Rządzący głoszą różne hasła, chcą odkupienia kolejki, a robią wszystko, aby ona przestała działać, straciła na wartości. Nie rozumiemy takiego podejścia. Można się oczywiście spierać, wskazywać, że prywatyzacja była niewłaściwa, ale niedopuszczalne jest utrudnianie działalności bieżącej PKL, która spełnia naprawdę wysokie standardy bezpieczeństwa – mówi osoba blisko związana z PKL, pragnąca jednak zachować anonimowość. W sporze między PKL a TPN trzeba pamiętać też o tym, że ten drugi podmiot reprezentuje Skarb Państwa, a PKL to z kolei podmiot zagraniczny. – Obowiązkiem TPN jest dbanie o interes narodowy. Spółka PKL podaje do publicznej wiadomości, że jej zysk operacyjny wynosi około 50 mln zł, z czego dochody pochodzące z Kasprowego stanowią znaczący procent jej przychodów. Dziwi nas, że profesjonalna firma do tej pory nie dążyła do uregulowania sytuacji związanej z terenami, które użytkuje – podkreśla S. Ziobrowski.

To już kampania

Władze PKL nie zgadzają się z określeniem „podmiot zagraniczny”. Tłumaczą, że PKL ma siedzibę w Polsce i tutaj firma płaci podatki, które wpływają także do budżetów gmin (ponad 16 mln zł) i do budżetu państwa (ponad 32 mln zł). Do tego jeszcze spółka jest jednym z największych pracodawców na Podhalu – zatrudnia prawie 300 osób. – PKL wspierają rozwój polskiej, a nie zagranicznej turystyki, dlatego szermowanie pojęciem „podmiot zagraniczny” jest nadużyciem, którego cel jest oczywisty – negatywne nastawienie polskiego odbiorcy. PKL corocznie wpłaca do TPN różne płatności, w latach 2013–2018 była to kwota prawie 10,7 mln zł – komentuje Łukasz Chmielowski z PKL. Negocjacje pomiędzy PKL a TPN zostały już zapowiedziane. Czy oznacza to, że porozumienie między zwaśnionymi stronami na pewno zostanie zawarte? Niekoniecznie. – Będą natomiast roztrząsane różne kwestie, które tylko pogłębią konflikt, a ten niektórym jest naprawdę na rękę. Można go bowiem wmontować w samorządową kampanię wyborczą, która na Podhalu, zwłaszcza w Zakopanem, nabiera już rumieńców – komentuje anonimowo osoba związana z PKL i dodaje, że ostatnie żądania TPN, by zdemontować kolejkę, były czymś nieprawdopodobnym i absurdalnym. Rozgłos medialny sprawie na pewno nie służy. – Oczywiście, że temat jest ważny, ale trzeba do niego podejść na spokojnie, bez niepotrzebnych emocji, które są w tym przypadku naprawdę złym doradcą. Należy przede wszystkim zastanowić się nad możliwościami rozwiązania. PKL musi wrócić w nasze ręce, czyli wszystkich obywateli. Nie ma innej opcji – zapewnia Edward Siarka, poseł ziemi podhalańskiej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma