Nowy numer 25/2018 Archiwum

Bóg szedł ze mną i działał

W marcu 2015 r., nocą, w trasę liczącą 42 km, z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, w 4-osobowej grupie wyruszyła Patrycja Żarkowska. Trochę z ciekawości, a trochę po to, żeby podjąć wyzwanie, sprawdzić swoją cierpliwość i pokorę.

Poprzez EDK choć trochę poczułam to, co Jezus przeżywał, idąc na Golgotę. To On dał mi siłę, żeby pójść i nie poddać się – opowiada. – Stacja druga uświadomiła mi, że niosę wszystkie moje słabości i niepowodzenia. Przy piątej doświadczyłam, że nawet jeśli braknie mi sił, to obok jest ktoś, kto jest gotowy mi pomóc – słowem lub czynem. Ludzie, z którymi szłam, byli więc dla mnie jak Szymon z Cyreny.

Każdy niesie swój krzyż

Okazja do ćwiczenia pokory szybko się nadarzyła, bo kolega, który był przewodnikiem, pomylił drogę i po kilkunastu kilometrach trzeba było zawracać. – Jezus pokazał mi, że ważne jest, aby zaufać nawet wtedy, gdy ktoś popełni błąd, i dać mu drugą szansę, a nie denerwować się – mówi Patrycja.

Przyznaje też, że tak duży dystans do pokonania nocą drogi trochę ją przerażał i fascynował zarazem. – Najbardziej przemówiła do mnie idea przebycia jej w milczeniu. A że nigdy wcześniej nie byłam w Kalwarii, to myśl, że pierwszy raz dotrę tam w taki sposób, mobilizowała mnie – mówi. I chociaż łatwo nie było, wytrwała do końca, a najtrudniejszym momentem okazał się ten, kiedy po kilku godzinach marszu, rozważając którąś ze stacji, zasypiała na stojąco ze zmęczenia. – Cała EDK była dla mnie pełna niespodzianek. Moje wyobrażenia zweryfikowała rzeczywistość – zaczynając od początkowego rozczarowania tłumem i trasą przez miasto, przez milczenie i przebywanie z towarzyszącymi mi osobami (już z dala od tłumu), do radości dotarcia do celu. Zobaczyłam wtedy, jak wiele trzeba poświęcenia, samozaparcia, siły i odwagi, żeby pokonywać swoje „ja”. Duże wrażenie zrobił też na mnie widok drewnianych krzyży postawionych przy bramie sanktuarium. Pomyślałam, że każdy niesie swój krzyż i że Jezus nie daje mi krzyża ani zbyt ciężkiego, ani zbyt lekkiego. Daje taki, jaki jestem w stanie unieść – uważa Patrycja.

Płakałam z bólu

Karolina Tochowicz na udział w EDK zdecydowała się w 2016 r. – To był czas, gdy bardzo żarliwie modliłam się do Boga i potrzebowałam Jego pomocy. Miałam nadzieję, że jeśli pójdę, moje prośby zostaną może wysłuchane. Myślałam też, że idąc, będę cały czas maksymalnie skoncentrowana na Jezusie – wspomina. Stało się jednak nieco inaczej. Do połowy trasy realizacja planu nie była problemem. – Starałam się myśleć o tym, co czuł Jezus i co chce mi dziś powiedzieć. W głębi serca rozmawiałam z Nim i wiem, że wiele myśli pochodziło od Niego – opowiada. Potem jednak dominować zaczął ból, który pozwolił jej zrozumieć, że wyruszając w drogę, chciała pokonać ją według własnego planu i polegać głównie na swoich siłach. Gdy więc z każdą kolejną chwilą było coraz trudniej, a droga wydawała się nie mieć końca, dla Karoliny zaczął się kryzys. – Płakałam z bólu i zmęczenia, byłam rozczarowana sobą. Czułam także wzruszenie, bo wiedziałam, że prędzej czy później wrócę do domu, i że jestem grzeszna, a Jezus był przecież niewinny i przyjął cierpienie także dla mnie. Swoje cierpienie chciałam więc ofiarowywać aż do końca – podkreśla. Ważne było również dla niej to, że miała wokół siebie ludzi (szła w 6-osobowej grupie), którzy ocierali jej twarz i pomagali iść, niczym Weronika i Szymon. – Poruszające było i to, że później role się odwracały i ci, którzy najpierw pomagali, potem sami potrzebowali wsparcia, by iść dalej – opowiada Karolina. Owoce EDK zaczęła odkrywać dwa dni później. Była wtedy na Drodze Krzyżowej w swojej rodzinnej miejscowości i przeżyła ją głębiej niż do tej pory. Powoli zmieniała się też jej relacja z Bogiem. – Zrozumiałam, że On kocha mnie taką, jaka jestem, nie ma mi za złe, że brakowało mi sił, i wszystko to przyjmuje. Zobaczyłam też, że tamtej nocy Bóg szedł ze mną i działał, nawet jeśli nie umiałam jeszcze tego zobaczyć. I działa nadal, a ja cały czas się tego uczę – podkreśla K. Tochowicz. Co więcej, w jej życiu zaczęły się też dziać małe-wielkie cuda, za które chce Bogu podziękować podczas tegorocznej EDK. Informacje o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej 2018 i zapisach na nią można znaleźć na www.edk.org.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma