Nowy numer 33/2019 Archiwum

Matka Cecylia wciąż zaskakuje

Najdłużej żyjąca zakonnica na świecie mieszka w krakowskim klasztorze i 25 marca – jak Bóg da – skończy 110 lat.

W Niedzielę Palmową w klasztorze dominikanek „na Gródku” świętować się będzie niecodzienne urodziny. Tego dnia jubilatka – matka Cecylia Maria Roszak dziękować będzie Bogu za 110 lat swego życia i 87 lat życia w zakonie.

Od maja 2017 r. jest ona najdłużej żyjącą zakonnicą na świecie. Druga to o pół roku młodsza Niemka, również dominikanka, Konrada Rosalie Huber z klasztoru St. Marien w Niederviehbach w Bawarii. Siostra Cecylia, czyli Maria Janina Roszak, urodziła się 25 marca 1908 r. w przylegającej do Kościana w Wielkopolsce wsi Kiełczewo. W 1923 r. została uczennicą Państwowej Szkoły Handlowej i Przemysłowej Żeńskiej w Poznaniu, a w 1929 r. wstąpiła do klauzurowego klasztoru dominikanek „na Gródku” w Krakowie. 6 lutego 1930 r. miały miejsce obłóczyny i nadanie imienia – od tej pory była już siostrą Cecylią, 7 lutego 1931 r. złożyła pierwsze śluby zakonne, a 7 lutego 1934 r. – profesję wieczystą. Jako młoda mniszka w klasztorze była furtianką, drugą organistką, pomocnicą kantorki i westiarki. 10 czerwca 1938 r. wyjechała wraz z siedmioma innymi mniszkami do Kolonii Wileńskiej, gdzie został otwarty nowy klasztor.

Klasztor pod okupacją

Rok 1939. Wybuch II wojny światowej. Wilno przechodziło z rąk do rąk: pierwszymi okupantami byli Sowieci, następnie – Litwini, od 1941 r. – Niemcy, od 1944 r. – znów Sowieci. Już za okupacji litewskiej dom mniszek został znacjonalizowany, jednak mogły one bez obaw w nim przebywać. Gdy Wilno zajęli Niemcy, matka Bertranda Janina Siestrzewitowska, przeorysza, oraz s. Diana Radzimińska Frąckiewicz zaangażowały się w działalność podziemną. Klasztor stał się schronieniem dla licznych Żydów, m.in. dla Aby (Adama) Kownera, pisarza żydowskiego, marksisty. To właśnie tam napisał on swój słynny manifest: „Hitler planuje zabić wszystkich europejskich Żydów. Litewscy Żydzi będą pierwsi. Nie dajmy się prowadzić na rzeź jak stado owiec. To prawda, jesteśmy słabi i nie mamy broni, ale jedyną odpowiedzią jest opór!”. Manifest ten został wydrukowany właśnie w klasztorze mniszek. U dominikanek znajdowali schronienie także inni Żydzi, w tym ogrodnik Stanisław, Leon zatrudniony w stajni, matka braci Kownerów z synową i 4-letnią wnuczką Salą i młode Żydówki: Tauba, Margalit i Sarenka K. Była też „pani Halina pomagająca w kuchni” oraz młode małżeństwo. Przychodzili oni pomagać przy pracach polowych w ogrodzie przyklasztornym, odziani dla niepoznaki w chałaty sióstr. W drugiej połowie grudnia 1941 r. Żydzi zdecydowali się opuścić klasztor i powrócić do wileńskiego getta, by tam zorganizować zbrojny opór. W 1942 r. z powodu donosu Judenratu hitlerowcy aresztowali matkę Bertrandę i s. Dianę. W tym czasie wspólnota mniszek uległa rozproszeniu. Siostra Cecylia ukrywała się najpierw u sąsiadów w Kolonii Wileńskiej, następnie we wsiach Kowalki i Poradomin, w Wilnie i w majątku w Kamionce. Tam doczekała ucieczki Niemców.

Powrót do Krakowa

W sowieckiej rzeczywistości dominikanki zebrały się w swoim odzyskanym klasztorze w Kolonii Wileńskiej i s. Cecylia 3 grudnia 1944 r. została wybrana przeoryszą. Wileńszczyzna przechodziła trudne chwile, więc w ramach repatriacji przeorysza z dwiema siostrami wyjechała do Krakowa. Dołączyła do tutejszych dominikanek, które wówczas były wysiedlone do klasztoru klarysek. W 1946 r. została przełożoną. W 1947 r. udało jej się odzyskać „Gródek” i sprowadzić do niego wysiedlone mniszki. Jeszcze kilka razy była obierana przeoryszą oraz subprzeoryszą – zmagała się m.in. z przebudową zakonnego stylu życia w myśl wytycznych Soboru Watykańskiego II oraz problemami z inwigilacją klasztoru przez organy bezpieczeństwa. W 2009 r. 101-letnia wówczas matka Cecylia została wyróżniona tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, przyznawanym przez Instytut Yad Vashem z Jerozolimy.

Jeszcze nie umrę

Wiek nie ogranicza matki Cecylii – jeszcze kilka lat temu w imieniu klasztoru prowadziła korespondencję zagraniczną w językach obcych. Dopóki mogła się poruszać samodzielnie, utrzymywała bezpośrednie kontakty z rodziną i znajomymi. W wieku 101 lat pomyślnie przeszła operację biodra i kolan. Uczęszczała potem na wspólne modlitwy, posługując się chodzikiem, pokonując również schody. Miała bardzo sprawny umysł, była na bieżąco w sprawach Kościoła i świata, interesowała się życiem wspólnoty zakonnej, odwiedzała chore siostry. Nie wypuszczała z rąk różańca, pamiętając o intencjach i prośbach o modlitwę, które bardzo licznie napływają do klasztoru. Już jako osoba leciwa zachowała młodzieńczość ducha, intelektu i humoru. Żartem mówiła do swych sióstr: „Ja was wszystkie pochowam!”. Gdy jeszcze mogła chodzić, mówiła: „Ja jeszcze nie umrę, bo nic mnie nie boli”. W wieku 109 lat, po chorobie płucnej, stan zdrowia matki Cecylii pogorszył się na tyle, że nie wstaje już z łóżka. Nadal jednak zaskakuje swoimi powiedzonkami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL