Każdego dnia stara się realizować to, czego nowa błogosławiona uczyła pielęgniarki, a więc troszczyć się nie tylko o ciało pacjenta, ale i jego ducha. – Chodzi o to, by być dla pacjentów o każdej porze, także pod telefonem, modlić się za nich i pielęgnować, dostrzegając samotność chorego, potrzebę przystąpienia do spowiedzi, przyjęcia Komunii św. czy po prostu pójścia na spacer, gdy ktoś od lat jest zamknięty w czterech ścianach domu. Dla takich osób możliwość zobaczenia zielonej trawy czy poczucia wiatru we włosach można porównać do zdobycia himalajskiego szczytu – opowiada I. Ćwiertnia, prezes krakowskiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich, bez którego udziału wyniesienie na ołtarze H. Chrzanowskiej nie byłoby możliwe.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








