Nowy numer 46/2018 Archiwum

Życie miałam spokojne...

Skromna, oddana chorym, z wyjątkowym talentem organizatorskim – tak można krótko scharakteryzować Alinę Rumun, współpracownicę, przyjaciółkę i kontynuatorkę dzieła nowej błogosławionej Hanny Chrzanowskiej.

Alina urodziła się 15 lipca 1924 r. w Zawierciu, jako drugie z trojga dzieci. Wybuch II wojny światowej uniemożliwił jej ukończenie gimnazjum. Śmierć matki z kolei pociągnęła za sobą konieczność opieki nad młodszym rodzeństwem i obowiązek prowadzenia domu. – O medycynie myślała od zawsze. Ponieważ w rodzinie drugiej żony naszego ojca był lekarz, postanowiła przedostać się do Generalnego Gubernatorstwa, aby tam móc zdobywać taką specjalistyczną wiedzę. Niestety, została złapana podczas próby przejścia granicy z III Rzeszą – wspomina jej siostra Barbara Jarosz.

Alinę kosztowało to 3 miesiące więzienia w obozie karnym w Myślenicach, gdzie wykonywała prace polowe. Po zakończeniu II wojny światowej ukończyła IV klasę gimnazjum, zdając tzw. małą maturę, a następnie rozpoczęła naukę w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Położnych w Krakowie, której przewodziła Anna Rydlówna. Ukończyła ją po 3 latach z wynikiem bardzo dobrym. Najpierw pracowała w ukończonej szkole jako instruktor, później w przychodni zajmującej się chorobami skórno-wenerycznymi, a następnie w Klinice Neurochirurgicznej, którą w swoich wspomnieniach określa jako „kopalnię doświadczeń pielęgniarskich i ludzkich, które tak bardzo przydały się potem w pielęgniarstwie domowym”. Przełomowy moment w życiu Aliny to rok 1957, kiedy zaczęła ścisłą współpracę z H. Chrzanowską, poznaną jeszcze w krakowskiej szkole pielęgniarek.

– Siostra myślała o tym, żeby wyjechać za granicę, na przykład pomagać trędowatym, ale ciągle odmawiano jej wydania paszportu, mimo że miała już zaplanowaną całą wyprawę. Tak los sprawił, że włączyła się w dzieło parafialnego pielęgniarstwa domowego – opowiada B. Jarosz.

Okres powojenny był bardzo trudnym czasem dla chorych, zwłaszcza tych samotnych. Hanna Chrzanowska, wspólnie z gronem koleżanek i uczennic, na własną rękę organizowała opiekę nad najbardziej opuszczonymi. Doskonale odnalazła się w tym Alina, która wprowadzała nowe osoby w zagadnienie, przeprowadzała wywiady u nowo zgłoszonych potrzebujących czy organizowała materiały opatrunkowe i środki lecznicze, o co nie było łatwo w czasach komunistycznych. Inicjatywę pielęgniarstwa domowego bardzo mocno wspierał proboszcz bazyliki Mariackiej w Krakowie ks. Ferdynand Machay, a także ksiądz, a później już metropolita krakowski Karol Wojtyła. Dzięki ich pomocy organizowano kursy pielęgniarskie dla sióstr zakonnych, które miały utrudniony dostęp do zdobywania wiedzy medycznej, a w parafiach i kurii zatrudniano pomagające chorym w domach pielęgniarki. Hanna i Alina nie tylko pracowały razem, były także dobrymi przyjaciółkami, które spędzały wspólnie czas. – Miały taki niby-teatrzyk i pisały różne utwory, na przykład dziejące się w dyżurce pielęgniarskiej. Coś na wzór „Zielonej Gęsi” Gałczyńskiego – wspomina B. Jarosz.

To Alina porządkowała dokumenty H. Chrzanowskiej po jej śmierci w 1973 r. W 1978 r. napisała również wspomnienie o jej niezwykle ofiarnym życiu do III tomu „Chrześcijan” pod redakcją bp. Bogdana Bejzego. Hanna i Alina wiedziały, że pomoc chorym nie może ograniczać się tylko do rozwiązywania ich problemów ze zdrowiem czy też poprawiania ich warunków bytowych. Dlatego, jeszcze przed śmiercią H. Chrzanowskiej, powstały wczasorekolekcje, które dobrze wpływały na pacjentów. – Wtedy najbardziej ujawnił się talent organizatorski mojej siostry. Widoczny był zwłaszcza w przygotowywaniu dowożenia chorych do miejsc rekolekcji, początkowo w Trzebini, potem w Nowej Wsi koło Dobczyc. Umiała znaleźć właścicieli prywatnych samochodów, którzy jeździli z chorymi, oraz kapłanów, którzy głosili na tych wyjazdach słowo Boże – mówi B. Jarosz.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy