Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Fenomen Zięby

Obrona życia była jego pasją. Lubił niekonwencjonalne metody działania, a jedną z nich była kartka na drzwiach jego gabinetu. Widniała na niej kropka i podpis: „Antoni Zięba. Wierny portret w pierwszym dniu od poczęcia”.

Z ruchem pro life związał się Bożym przypadkiem. Był rok 1979. Młody i pobożny inżynier przyjechał wówczas do Wiednia na stypendium naukowe. W jednym z kościołów zobaczył plakat z fotografią worków na śmieci, w których były szczątki ciał dzieci zamordowanych w wyniku aborcji. Mocno nim to wstrząsnęło. Po powrocie do Krakowa, na politechnikę, znalazł wydaną w drugim obiegu książeczkę ks. Tadeusza Dzięgla, z której wynikało, że w rządzonej przez komunistów Polsce rocznie w wyniku aborcji ginęło 800 tys. osób. Praktyczny inżynier, do którego przemawiały przede wszystkim liczby, wziął do ręki kalkulator i policzył, że aborterzy codziennie wylewają rzekę krwi, zadając śmierć 2,5 tys. dzieci. W jednej chwili zrozumiał, że coś musi z tym zrobić.

O nawrócenie KC PZPR

– Najpierw jednak postanowił przemedytować Dzieje Apostolskie, by zobaczyć, jak działali pierwsi apostołowie. Później zaś powstała Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci, która miała m.in. doprowadzić do zapewnienia prawnej ochrony życia poczętego. Najpierw wciągnął w nią kilku kolegów, a potem inicjatywa zaczęła nabierać rozpędu. W końcu osiągnęła rangę międzynarodową jako Word Pra- yer for Life – opowiada Magdalena Guziak-Nowak, redaktor naczelna dwutygodnika młodzieży katolickiej „Droga”. – Od samego początku przywoływał też „Wezwanie najważniejsze, najistotniejsze orędzie” Jana Pawła II, które papież wygłosił w Kalwarii Zebrzydowskiej w 1979 r., a które dla A. Zięby stało się w 1980 r. impulsem do rozpoczęcia akcji modlitewnej. Papież wspomniał wtedy o modlitwie, „ażeby Polska rodzina dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu do życia” – mówi dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Antoni Zięba uważał, że bez przemiany świadomości Polaków nie osiągnie się założonego celu. I nie chodziło mu tylko o osoby wierzące. – Niektóre jego pomysły były zdumiewające. Spotkałem go jeszcze przed rokiem 1980, w klasztorze dominikanów w Krakowie. Powiedział mi wtedy: „Trzeba się modlić o nawrócenie członków Komitetu Centralnego PZPR jako tych, od których zależą decyzje o obronie życia. Zacznijmy, a Pan Bóg nam pomoże” – wspomina Adam Markowski, świecki działacz katolicki. Początkujący jeszcze działacz pro life, mając we krwi odziedziczoną po górniczych przodkach wytrwałość oraz inżynierską precyzję, krok po kroku starał się realizować kolejne wizjonerskie pomysły. Wciągał w nie coraz więcej osób (nawiązał współpracę m.in. z Wandą Półtawską), dzięki czemu dziś niezliczone rzesze ludzi każdego dnia szturmują niebo w intencji obrony życia. – Jestem przekonany, że dzięki ogromnej sile tej modlitwy wiele istnień ludzkich zostało ocalonych – mówił tuż po śmierci A. Zięby kard. Stanisław Dziwisz, który inżyniera znał od lat i bardzo cenił, a tym, co ich najmocniej łączyło, była wielka miłość do Jana Pawła II. – Wiele razy byliśmy wspólnie na audiencji u kardynała, gdy był on metropolitą krakowskim. Na zakończenie rozmowy zawsze dawał nam różańce, a inżynier nigdy nie brał jednego, ale dużo więcej, by obdarować nimi wiele osób. Kardynał tylko ciepło się uśmiechał – wspomina Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Od sukcesu do sukcesu

Papieskie (choć nie tylko) dokumenty, a zwłaszcza te dotyczące ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, Antoni Zięba potrafił cytować na wyrywki, o każdej porze dnia i nocy. – Często wspominał też swoją znajomość z Janem Pawłem II. Jesienią ubiegłego roku, nie planując tego, wspólnie polecieliśmy do Rzymu – spotkaliśmy się na lotnisku. Pan Antoni był już bardzo chory i chciał pomodlić się przy grobie Ojca Świętego. Jak się później okazało, wyprosił tam ważną dla niego łaskę – by nie cierpiał i nie odczuwał bólu, bo jak mówił, wszystko sobie w życiu potrafi poukładać, ale cierpieć nie potrafi – mówi ks. Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitarnej w Krakowie. Podczas podróży A. Zięba dużo opowiedział mu o swoich spotkaniach z Janem Pawłem II, który do inżyniera miał ogromne zaufanie – widział bowiem jego zaangażowanie i dostrzegał człowieka świeckiego, który ma szersze pole do działania niż kapłan czy nawet biskup. – Pan Antoni wiedział, jak z tematem ochrony życia wyjść do innych ludzi. Nie chodziło mu o instruktaż, ale o konkrety, a swoją siłę widział w odniesieniu do Pana Boga. Mówił, że jeśli nie będziemy się modlić, to wszystko się posypie i to, co robimy na zewnątrz, będzie puste – dodaje ks. Gałuszka.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma