Nowy numer 45/2018 Archiwum

Wdzięczność dla Harklowej

Jak proboszcz podhalańskiej parafii odmienił dalsze życie młodego diakona.

Uczeni porzucają niekiedy pisanie opasłych traktatów i zabierają się za przekazywanie ważnych treści w lżejszej formie. Tak robi od wielu lat ks. prof. Robert Nęcek, kierownik Katedry Edukacji Medialnej UPJPII, były rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej. Jego najnowsza książka ma bezpretensjonalny tytuł „Proboszcz z Harklowej”, powinna mieć jednak co najmniej podtytuł „O wdzięczności”. Ten tom szkiców jest bowiem wyrazem wdzięczności autora wobec dobrze zakorzenionej społeczności parafialnej na Podhalu i jej proboszcza. Kiedy w 1994 r. diakon Nęcek jechał autobusem na praktykę do leżącej nad Dunajcem po drodze z Nowego Targu podhalańskiej wsi Harklowa, nie wiedział, co go czeka, mimo że rektor seminarium duchownego zapewnił go, iż idzie „do dobrego proboszcza”.

Było mroźno i śnieżno. Strzegący parafii wilczur był początkowo nieufny wobec nieznanego przybysza, ale proboszcz ks. Eugeniusz Dziubek otworzył przed nim szeroko drzwi plebanii, a także – jak się wkrótce okazało – całej parafii, której mieszkańcy „pielęgnują swoje wielowiekowe tradycje i są ludźmi honoru”. Proboszcz umiał swoją mądrością i szlachetnością ująć diakona na tyle, że jako kapłan od prawie ćwierć wieku wraca ciągle do Harklowej. Zdał sobie sprawę, iż „harklowski proboszcz doskonale rozumie przesłanie papieża Franciszka, że w parafii towarzyszenie ludziom jest jednym z najważniejszych zadań”. Autor uważa, że w towarzyszeniu we wzrastaniu w wierze parafianom z wchodzących w skład parafii Harklowej, Knurowa i Szlembarku dużą rolę odgrywa używanie przez proboszcza w harmonijnej jedności wskazanych przez papieża Franciszka trzech języków – „języka umysłu, języka serca i języka rąk”. Parafianie żyjący w cieniu XV-wiecznej świątyni pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odpłacają zaś duszpasterzowi wdzięcznością i zaufaniem, bo „ludzie podświadomie wyczuwają, czy mają do czynienia z kapłanem Bożym czy udającym”. Mimo że pochodzi z odległego od Podhala Jaworzna, uważają go za swego, co na tym terenie bardzo wiele znaczy. Wiedzą, że mogą na niego liczyć nie tylko w sprawach duszpasterskich. Gdy w 1997 r. wielka powódź zalała ich domy, organizował pomoc. Pomagał także już wcześniej ubogim i pogorzelcom. Parafianie z kolei ratowali proboszcza, gdy powódź zalała plebanię i zabytkowy kościół. Przyczynili się potem do odnowienia zabytkowej świątyni.

„Osobiście – mając świadomość szlachetności proboszcza i ludu z parafii Harklowa – niezwykle cenię sobie góralską spinkę, którą otrzymałem na znak przynależności do tej harklowskiej wspólnoty” – napisał autor. Warto docenić jego bezinteresowność. Przecież nie musiał się podlizywać ani skromnemu proboszczowi, ani góralom, od których – prócz modlitwy – nie zależały i nie zależą postępy jego kariery naukowej i kościelnej. Spłacił po prostu zaciągnięty w 1994 r. dług wdzięczności. „Niewątpliwie – w epoce rosnącego antyklerykalizmu – ukazanie zwyczajnego, kapłańskiego życia, przejawiającego się w miłości proboszcza do swoich parafian, staje się ważnym i pozytywnym przekazem” – podsumował publikację bp Jan Szkodoń.

Ks. Robert Nęcek, „Proboszcz z Harklowej”, Kraków 2018, Wydawnictwo Salwator, ss. 80.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy