Nowy numer 45/2018 Archiwum

Tatry, które się sypią

Szlak między Zawratem a Świnicą został zamknięty do odwołania. Erozja i wietrzenie dały o sobie znać. I to nie pierwszy raz.

Tatrzański Park Narodowy informuje, że trasa została zasypana na długości ok. 30 metrów. – Obryw jest nadal aktywny i potrzeba czasu oraz kilku ekstremalnych opadów deszczu, które spowodują spłynięcie zwietrzałego, oberwanego materiału w dół. W tej chwili przebywanie w tamtym miejscu jest bardzo niebezpieczne – podkreśla Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN. Zarówno TPN, jak i TOPR proszą, aby nie planować żadnych tatrzańskich wypraw właśnie tamtędy.

Huk był ogromny

W momencie obrywu w pobliżu przebywał Tomasz Nodzyński, przewodnik tatrzański, który pracuje także w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w stacji na Hali Gąsienicowej. Zajmuje się badaniami śniegu oraz lawin. „Szedłem z kolegą z Kasprowego Wierchu do Doliny Pięciu Stawów. Początkowo mieliśmy iść właśnie przez Zawrat i Świnicę. Jednak zdecydowaliśmy obejść to miejsce. Pewnie to nam uratowało życie. Huk, jaki słyszeliśmy, był ogromny. Człowiek w starciu z takim żywiołem nie ma najmniejszych szans. To był jeden z większych obrywów, jaki widziałem w Tatrach” – opowiadał dziennikarzom T. Nodzyński. Obrywy skalne nie są w Tatrach rzadkością. Odpowiadają za nie naturalne procesy erozji i wietrzenia. Półtora roku temu doszło do potężnego obrywu spod Małego Bańdziocha (usytuowanego nad Morskim Okiem, inna nazwa to Mięguszowiecki Kocioł), który również poważnie uszkodził szlak. W ostatnich latach miały miejsce również spektakularne obrywy lub spływy gruzowo-błotne spod Rysów (Bula pod Rysami), ze żlebu Maszynka do Mięsa, spod Cubryny, z Dudowych Turni oraz na mniejszą skalę z Zawiesistej Turni. – Obrywy najczęściej są wynikiem zamarzania wody w szczelinach skalnych, natomiast spływy gruzowe są efektem ulewnych, ekstremalnych opadów deszczu, poprzedzonych okresem suchym. Skutkiem są urwane lub zasypane szlaki na długości od kilku do kilkudziesięciu metrów – tłumaczy S. Ziobrowski. – Kilkanaście godzin przed obrywem między Zawratem a Świnicą padał deszcz. Noc poprzedzająca go była mroźna. Woda zamarzająca w szczelinach rozsadza skały. Do tego należy dodać wyjątkowo gwałtowne, kwietniowe ocieplenie, które wraz z działaniem promieni słonecznych i nocnym spadkiem temperatur spowodowało obryw – dodaje dyrektor TPN. Pracownicy parku wraz z ratownikami oraz naukowcami przeprowadzili na miejscu wizję lokalną, obserwowali obryw, m.in. z pokładu helikoptera. Niestety, dla miłośników tatrzańskich szlaków nie płyną z niej dobre wieści. – Nie ma najmniejszych szans, aby taternicy mogli tam przebywać. Szlak musi być zamknięty do odwołania – podkreśla dyrektor TPN.

Cień Księżyca zasypany

Apoloniusz Rajwa, znany i ceniony dziennikarz zajmujący się tematyką górską, ratownik i przewodnik górski, przytacza sytuację, kiedy dochodziło do zmiany szlaku turystycznego z powodu obrywu skalnego. – Z racji zagrożenia został przecież jakieś 30 lat temu zmieniony szlak wiodący z Morskiego Oka nad Czarny Staw pod Rysami. Przebieg trasy zmieniono na bardziej pionowy i trudniejszy, tak, aby ominąć skały – przypomina A. Rajwa. – Co będzie między Zawratem a Świnicą – czas pokaże. Taternicy, być może, będą musieli wytyczyć nowy szlak – dodaje. Przewodnik wraca także do obrywów w tatrzańskich jaskiniach. – Dobrze pamiętam sytuację z jaskini Cień Księżyca po słowackiej stronie, gdzie cały masyw się oberwał i pospadały kilkutonowe bloki. Na szczęście nikogo tam wtedy nie było. Wcześniej organizowano w środku np. biwaki, były nawet rozłożone namioty – podkreśla A. Rajwa. Z kolei dno jednej z jaskiń pod Czerwonymi Wierchami zostało całkowicie zasypane. Do obrywu doszło w latach 60. ubiegłego wieku. – Trwa szczyt szkolnych wycieczek, za chwilę zaś rozpoczynają się wakacje. Pamiętajmy, że wędrowanie po górach nie może odbywać się „po swojemu”. Trzeba zawsze sprawdzić warunki atmosferyczne, dostosować ubiór. Musimy też być przygotowani na nagłe załamanie pogody. W górach nie ma czasu na prowizorkę. Absolutnie musimy stosować się do wszelkich nakazów, aby uniknąć przykrych sytuacji. Nie możemy robić nic na własną rękę – przestrzega Andrzej Stanek, ratownik TOPR i przewodnik górski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy