Nowy numer 42/2018 Archiwum

Z placu budowy do krypty

Przy Stradomskiej w Krakowie, u podnóża Wawelu, powstają luksusowy hotel Marriott i apartamentowiec. W trakcie prac odkryto szczątki 1609 osób.

O inwestycji pisaliśmy już w listopadzie ubiegłego roku w tekście „Drink w nawie głównej”. Część hotelowa powstaje bowiem w kamienicy, której częścią są zabudowania dawnego kościoła św. Jadwigi Śląskiej. Trudno więc się dziwić, że pierwszy etap budowy takiego kompleksu w samym centrum starego Krakowa (w dodatku w miejscu, gdzie znajdowały się m.in. kościół i szpital) to w zasadzie projekt archeologiczny. Mniejszych i większych odkryć nie brakuje. „Znaleziska nieruchome, przeznaczone przez wojewódzkiego konserwatora do zachowania, będą eksponowane w budynku hotelu, stanowiąc jego historyczną wartość i podkreślając zabytkowy charakter nieruchomości. Znaleziska ruchome w formie artefaktów, przedmiotów codziennego użytku, biżuterii itp. – na mocy podjętego porozumienia – zostaną przekazane do Muzeum Archeologicznego w Krakowie” – informują przedstawiciele spółki Angel Poland Group, prowadzącej inwestycję. Na terenie budowy odkryto jednak jeszcze jeden rodzaj „znalezisk”. To ślady dawnego cmentarza – w sumie odnaleziono pozostałości 1609 pochówków. Z tego prawie połowa to pojedyncze kości.

Cmentarz zubożałej szlachty

O odkryciu zrobiło się głośno w kwietniu, kiedy o prowadzonych wykopaliskach napisały krakowskie media. „Z uwagi na fakt istnienia w tym miejscu od XIV w. kościoła św. Jadwigi Śląskiej oraz szpitala, przeznaczonego dla chorych mężczyzn, przewidywano również istnienie pozostałości, towarzyszącego zwyczajowo tym funkcjom, cmentarza” – wyjaśniali wtedy w specjalnym oświadczeniu przedstawiciele inwestora. Potwierdzał to także małopolski wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski. Odkryte szczątki to pozostałości cmentarza dla zubożałej szlachty. Należały one głównie do mężczyzn, najczęściej w wieku 35–45 lat. Pochówki zgromadzone były warstwowo, zdarzały się pochówki grupowe – również w całunach. Jak informuje Angel Poland Group, w badaniach archeologicznych brali udział m.in. dr Jacek Pierzak, były wojewódzki konserwator zabytków archeologicznych dla województwa śląskiego, oraz prof. Anita Szczepanek z Katedry Anatomii Collegium Medicum UJ i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. To właśnie do PAN zostały przekazane szczątki, uznane przez archeologów za istotne z punktu widzenia nauki. Chodzi np. o kości noszące ślady chorób. Ich analiza ma być prowadzona także na uniwersytecie w Sztokholmie.

„Skutek uboczny”

Pozostałe szczątki zostały ponownie pochowane, jednak już nie w Krakowie, a w położonym obok Wieliczki Raciborsku. Pogrzeb odbył się 18 maja, a kości zebrane w 28 dużych, ważących 150–200 kg skrzyniach złożono w podziemiu cmentarnej kaplicy. W pochówku uczestniczyli m.in. przedstawiciele firmy Angel Poland. – Msza św. była uroczysta, z organistą, kazaniem, zgodnie z obrządkiem rzymskokatolickim – opowiada ks. dr Kazimierz Kubik, proboszcz parafii NMP Królowej Polski. Podkreśla, że odbył się pełny obrzęd pogrzebu – włącznie z egzekwiami po Mszy św. Jak wspomina, w kazaniu odwoływał się m.in. do wizji proroka Ezechiela, w której wysuszone kości od nowa pokrywają się ciałem i zostają wskrzeszone. Mówił także o fragmencie Ewangelii, w którym zmartwychwstały Jezus mówi do uczniów: „Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. – Jezus pokazuje im, że nie jest duchem. Chodziło o odniesienie do momentu zmartwychwstania – kiedyś również ciał. Te kości przecież do kogoś należały, to byli zapewne ludzie wierzący. Chciałem podkreślić przeznaczenie eschatologiczne tych doczesnych szczątków – tłumaczy ks. Kubik. – Pochowano je nie dlatego, że nie było wiadomo, co z nimi począć, ale z szacunku dla godności zmarłych osób, do których te szczątki należały – dodaje. Zdaniem proboszcza, opatrznościowym „skutkiem ubocznym” prac przy krakowskiej inwestycji jest właśnie to przywrócenie chociaż symbolicznej pamięci o osobach pochowanych na dawnym cmentarzu przy ul. Stradomskiej. – Jakimś trochę dziwnym zbiegiem okoliczności znaleźli się oni w miejscu poświęconym, w krypcie kaplicy cmentarnej, czyli miejscu jak najbardziej godnym – mówi ks. Kubik. – Do tej pory spoczywały one na dawnym przykościelnym cmentarzu, który po zajęciu tego terenu przez Austriaków stracił swój sakralny charakter i przez ponad 200 lat deptany był przez ludzi nieświadomych tego, co kryje się pod ziemią – podkreśla.

Wieś związana z Krakowem

Dlaczego wybrano akurat Raciborsko? Jak wyjaśniają przedstawiciele Angel Poland Group, kluczowym argumentem była możliwość pochowania wszystkich odnalezionych szczątków razem. Początkowo miał to być grób ziemny, potem zdecydowano o pochówku w podziemiach kaplicy. Miejsce złożenia kości ma docelowo zostać całkowicie zamurowane – na razie pozostawiono do niego dostęp na wypadek, gdyby odnaleziono jeszcze jakieś szczątki, które trzeba będzie pochować. Na frontowej fasadzie kaplicy zostanie umieszczona tablica upamiętniająca zmarłych wraz z informacją o okolicznościach translokacji szczątków i powtórnym ich pochówku. Ksiądz Kubik zaznacza, że wybór Raciborska na miejsce pogrzebu nastąpił zgoła przypadkowo. Cmentarz parafialny usytuowany jest przy głównej drodze. W okolicy przebiegają trasy rowerowe i spacerowe. Prawdopodobnie ktoś zauważył, że niedaleko Krakowa jest cmentarz, który ma jeszcze znaczne rezerwy – mówi ks. Kubik. Zaznacza jednak, że sama miejscowość była związana nie tylko z Krakowem, ale również z dworem królewskim. – Przez pięć wieków Raciborsko było własnością znakomitego, zasłużonego dla Rzeczypospolitej rodu Morsztynów. To była ich pierwsza posiadłość i gniazdo rodowe – opowiada proboszcz parafii NMP Królowej Polski. To właśnie w Raciborsku urodził się Jan Andrzej Morsztyn – jeden z najważniejszych polskich poetów barokowych, ale także polityk i urzędnik (pełnił on funkcje m.in. podskarbiego wielkiego koronnego, świeckiego referendarza koronnego, stolnika sandomierskiego czy sekretarza królewskiego).

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy