Nowy numer 49/2018 Archiwum

Ona chce, byśmy byli cierpliwi

– Gdy modliliśmy się przy szpitalnym łóżku córki, chwilę później odzyskała przytomność. Wtedy wiedzieliśmy już, że ją odzyskamy – mówią Barbara i Andrzej.

ireneusz.okarmus@gosc.pl Oboje są bardzo religijni. Modlitwa, często wspólna, regularna spowiedź, uczestniczenie w Eucharystii (nie tylko niedzielnej) są fundamentami ich małżeństwa. – Tak jest już od ponad 20 lat, a im bardziej otwieramy się na Pana Boga, im bardziej Mu ufamy, tym więcej mamy sił, aby znosić przeciwności, które nas dotykają i ranią. W ostatnich latach było ich bardzo dużo, a największe cierpienie było związane z Magdaleną, naszą najstarszą córką – mówią zgodnie.

Dziś się nie modlimy

Barbara i Andrzej nie spodziewali się, że ciągu dwóch lat ich córka odrzuci Boga, Kościół, wartości moralne, aż wreszcie rodziców i rodzeństwo. – Bardzo nas to bolało. Czuliśmy jakby wokół nas robiło się coraz ciemniej. Byliśmy wszyscy pogrążeni w nocy smutku: moja żona, ja, nasze pozostałe dzieci. Uchwyciliśmy się jednak ostatniej deski ratunku – modlitwy. Nigdy tak intensywnie i tak wiele nie modliliśmy się z żoną, często o późnych godzinach nocnych. A gdy obowiązki zawodowe pozwalały, byliśmy na Eucharystii w dzień powszedni. Podświadomie czuliśmy, że to nasza walka o zbawienie córki – opowiada Andrzej. Na III roku studiów Magda poznała chłopaka. Od samego początku rodzice widzieli, że jest w nim szaleńczo zakochana. Przez kilka miesięcy nie mieli jednak okazji go poznać – tylko o nim opowiadała, zawsze z wielkim zachwytem, bo bardzo jej imponował. Właśnie kończył studia informatyczne, miał już swoją firmę i znakomicie zarabiał. W końcu, prawie po roku i po namowie rodziców, zaprosiła go do domu. I już to pierwsze spotkanie z Rafałem wzbudziło niepokój Andrzeja i Barbary. – Mamy w zwyczaju, że każdy niedzielny posiłek rozpoczynamy spontaniczną modlitwą, dziękując Bogu za pokarm, za wspólnotę rodziny. Gdy już mieliśmy usiąść do stołu, córka poprosiła nas do drugiego pokoju i stanowczo zażądała, aby dziś nie było modlitwy, bo jej chłopak ma inny światopogląd i nie powinniśmy w jego obecności „epatować pobożnością”. Pamiętam, że byłem jej słowami zaskoczony. Powiedziałem tylko, że skoro modliliśmy się do tej pory, to rezygnacja z tego byłaby pewnego rodzaju niewiernością Panu Bogu. Córka zagroziła, ze jeśli jej nie posłuchamy, to pożałujemy – wspomina Andrzej. Obiad rozpoczął się więc modlitwą – spontanicznie przypomniał nawet o tym najmłodszy syn Basi i Andrzeja. Podczas posiłku Rafał skomentował to krótko – że już dawno skończył z religijnymi zabobonami i dziwi się, że tak wykształceni ludzie jeszcze im ulegają. Nie szczędził też atakujących aluzji pod adresem Kościoła, papieża Polaka, duchowieństwa. Efekt był taki, że kilka dni później Magdalena oświadczyła rodzicom, iż wyprowadza się do Rafała i że za dwa miesiące bierze z nim ślub cywilny. Gdy rodzice przypomnieli jej o sakramencie małżeństwa, podniesionym głosem oświadczyła, że jej nie interesują takie bajki, bo dzięki Rafałowi przejrzała na oczy i nie ma zamiaru ograniczać radości płynącej z życia tylko dlatego, że tak nauczają duchowni Kościoła. – Byliśmy jak sparaliżowani. Powiedzieliśmy, że będziemy się modlić, aby wróciła do Boga. Na te słowa wpadła w furię i powiedziała, że ma już dość takich kazań w domu i wobec tego nie zaprasza nas na swój ślub, abyśmy nie zepsuli jej tego radosnego dnia – wspomina Basia. Po wyprowadzce Magdalena zerwała kontakt z rodzeństwem i rodzicami, uprzedzając, że zmienia numer telefonu, aby jej nikt nie szukał. „Ale my nie będziemy zmieniać numeru telefonu. Zawsze będziemy czekali na wiadomość od ciebie” – odpowiedzieli, ze łzami w oczach, rodzice.

Czas czekania i modlitwy

Odejście córki było dla Andrzeja i Barbary wielkim szokiem. Tak się złożyło, że stało się to dzień przed urodzinami Barbary, a małżonkowie od zawsze w każdą rocznicę ślubu oraz w urodziny starali się przyjeżdżać na Jasną Górę, aby tam dziękować Matce Bożej za szczęśliwy związek, dzieci i rodzinę. – Czujemy, że to właśnie Matka, która szczególnie na Jasnej Górze wysłuchuje modlitw, połączyła nasze serca, gdy jako młodzi ludzie uczestniczyliśmy w Częstochowie w pielgrzymce Jana Pawła II – wyjaśnia Barbara. – Gdy córka wyprowadziła się, następnego dnia pojechaliśmy na Jasną Górę. Przed obrazem Matki Bożej chcieliśmy szukać pociechy. Tak zaczęły się nasze comiesięczne pielgrzymki i codzienny Różaniec. Przez trzy lata co miesiąc byliśmy w kaplicy Cudownego Obrazu. Ile łez tam wylaliśmy, wie tylko Ona – opowiada wzruszony Andrzej. 35. „rodzicielską pielgrzymkę w intencji nawrócenia córki” Andrzej i Barbara postanowili przeżyć inaczej. Tak zaplanowali urlop, że mogli całą rodziną (wraz z pozostałą trójką dzieci) pójść w pieszej pielgrzymce z Krakowa na Jasną Górę. Trudy pielgrzymowania postanowili ofiarować w intencji, aby Magda wróciła do Boga i rodziny. – Ten dzień będę pamiętać do końca życia. Najpierw, podczas kazania w dniu, w którym wchodziliśmy na Jasną Górę, usłyszałam słowa: „Nasza Matka prowadzi nas zawsze do Jezusa. Czasami Ona chce się nami posłużyć, abyśmy komuś pomogli się nawrócić. Ale Ona chce, abyśmy byli cierpliwi”. Odczytałam, że to słowa do mnie i do mojego męża, a wszystko w odniesieniu do Magdy – przyznaje Basia. Gdy po przyjściu na Jasną Górę modlili się w tłumie ludzi w kaplicy Cudownego Obrazu, otrzymała SMS. Szybko wyszła, aby go odczytać. Wiadomość była porażająca: „Wasza córka jest w ciężkim stanie w szpitalu w Warszawie. Gdy przyjedziecie do Warszawy, proszę o kontakt. Matka Rafała”. Andrzej i Barbara postanowili wrócić do domu z dziećmi wraz z pielgrzymami i następnego dnia pojechać do Warszawy. Od teściowej córki dowiedzieli się, w jakim szpitalu leży Magda. – Gdy podeszła do nas przed wejściem do szpitala, powiedziała, że robi to dla nas tylko dlatego, iż też jest matką, bo Magda nie życzyła sobie, aby nas informować o jej życiu. Ale teraz jej stan był bardzo ciężki. Była nieprzytomna, więc mama Rafała chciała nam umożliwić zobaczenie jej – wspomina Barbara.

Pod Twoją obronę...

Na oddziale intensywnej terapii okazało się, że jej stan był wynikiem powikłań po aborcji. Lekarze pozwolili rodzicom wejść na chwilę, jednak uprzedzili, że nie wiedzą, kiedy Magda odzyska świadomość. – Pozwolono nam być na chwilę przy córce. Chwyciłem dłoń żony i ze łzami w oczach odmówiliśmy „Pod Twoją obronę”. Gdy skończyliśmy, lekarz stanowczym nakazał, byśmy już wyszli – wspomina Andrzej. I wtedy Magda odzyskała świadomość. Z jej oczu popłynęły łzy. Cichym głosem powiedziała tylko: „Przepraszam was” i znowu straciła świadomość. – Mieliśmy wtedy pewność, że odzyskamy córkę – mówią Andrzej i Barbara. Kilka tygodni później Magda zadzwoniła do nich i powiedziała, że jest już w domu i prosi ich o przyjazd do Warszawy. Jechali z wielkim niepokojem i niepewnością, ale już pierwsze chwile rozwiały je. Ledwie bowiem przekroczyli próg jej mieszkania, Magda powiedziała rodzicom, że ich kocha i prosi o wybaczenie. Okazało się też, że była już po rozwodzie i właśnie miał zacząć się jej powrót do Boga. – Jestem pewna, ze to Matka, która króluje w Częstochowie, nas pojednała – przekonuje Basia.•

Wyrusz na Jasną Górę

Tegoroczna XXXVIII Piesza Pielgrzymka Krakowska potrwa od 6 do 11 sierpnia, a jej hasłem będą słowa: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Zapisy pątników będą się odbywały w czerwcu i lipcu w parafiach u przewodników grup (kontakty poniżej), a od 1 do 5 sierpnia – w bazach poszczególnych wspólnot.

Wspólnota I – Prądnicka: ks. Mirosław Kozina – parafia Pana Jezusa Dobrego Pasterza (Kraków, tel.: 509 839 717),
Wspólnota II – Śródmiejska: ks. Dariusz Talik – kolegiata św. Anny (Kraków; tel. wspólnoty: 512 243 080, tel. kom.: 600 805 189, tel. parafii: 12/422 53 18, e-mail: info@ppk2.pl),
Wspólnota III – Podgórsko-Wielicka: ks. Jacek Pierwoła – parafia MB Dobrej Rady (Kraków, tel. wspólnoty: 792 796 548, tel. kom.: 505 014 367, tel. stacjonarny: 12/650 27 07, e-mail: jacek_pe@interia.pl),
Wspólnota IV – Nowohucka: ks. Krzysztof Polewka – parafia św. Judy Tadeusza (Kraków-Czyżyny, tel. kom.: 606 404 592, tel. stacjonarny: 12/647 94 88, e-mail: kpolew@interia.pl),
Wspólnota V – Myślenice, Gdów, Niepołomice, Mszana Dolna: ks. Tomasz Stec – parafia św. Michała Archanioła (Mszana Dolna, tel.: 608 110 374),
Wspólnota VI – Skawińsko-Czernichowska: ks. Bogdan Sarniak – parafia Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza (Skawina, tel. kom.: 605 536 971, tel. stacjonarny: 12/276 32 30 wew. 26, e-mail: b.sarniak@interia.pl),
Wspólnota VII – Chrzanów, Libiąż, Spytkowice–Zator, Trzebinia: ks. Adam Banach – parafia MB Różańcowej (Chrzanów, tel. parafii: 500 726 279, tel. kom.: 507 333 315, e-mail: adambanach18@wp.pl),
Wspólnota VIII – Suska: ks. Adam Banasik – parafia MB Ostrobramskiej (Las, tel. kom.: 601 485 405, e-mail: taistraa@op.pl).
Koordynacja pielgrzymki: ks. Jan Przybocki – parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy (Bibice, tel.: 12/285 85 00, 601 522 277, e-mail: x.janprzybocki@gmail.com; Andrzej Bac – tel.: 602 482 705, e-mail: bac@pro.onet.pl).

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy