Nowy numer 32/2020 Archiwum

Armia Pana

– Gdy się już widzi w oddali cel, znika wszelkie zmęczenie i aż się chce biec do Matki Bożej – mówili pielgrzymi, których 11 sierpnia w Częstochowie powitał abp Marek Jędraszewski.

Ostatnie metry pokonywali, śmiejąc się i płacząc jednocześnie – ze wzruszenia i radości, że teraz, klęcząc u stóp Maryi, mogą ofiarować Jej cały swój trud oraz prosić, by wyjednała u Boga potrzebne łaski. W 38. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej wzięło udział około 7 tys. osób. Wyjątkowo nie szli w niej jednak Włosi ze wspólnoty Comunione e Liberazione. Episkopat Włoch, na prośbę papieża Franciszka, zaprosił ich bowiem do Rzymu na spotkanie przygotowujące do zbliżającego się synodu o młodzieży. Ostatecznie jednak do Częstochowy dotarło prawie 10 tys. osób.

– Wielu dołączało do nas po drodze, także z miejscowości, które mijaliśmy, m.in. z Zielonek i Wolbromia. Ostatniego dnia przyjeżdżały też całe autokary pełne osób, które nie mogły iść przez cały tydzień, ale w dzień wolny od pracy chciały z nami być – opowiada Andrzej Bac, koordynator PPK.

Ks. Mirosław Kozina, przewodnik wspólnoty I prądnickiej, przekonuje natomiast, że pielgrzymi są niczym duchowa armia Pana, która swoją postawą pokazuje, iż można i warto zejść z kanapy i iść, nie wiedząc, co się wydarzy po drodze. – Pielgrzymka jest jak sprawdzian, który powinni zdać narzeczeni, bo wtedy spadają maski i znika makijaż, a bąble na nogach powodują, że przestaje się być „macho” – żartuje ks. Kozina i dodaje, że pątnicy jako armia walczą najpotężniejszą bronią – odmawiają Różaniec.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama