Nowy numer 49/2019 Archiwum

Człowiek ze srebrną brodą

W latach 30. i 40. XX w. ks. Wacław Szuniewicz CM pracował jako misjonarz w Chinach. Był nie tylko kapłanem – jako okulista zakładał tam placówki medyczne i operował.

Już same liczby robią wrażenie. Pracę w Chinach rozpoczął od otwarcia małego, liczącego 19 łóżek, szpitala w Xingtai. Z czasem rozbudował go do 100 miejsc dla chorych. Otworzył też 18 przychodni w okolicy Xingtai. Rok 1934 to ponad 154 tys. udzielonych porad i wykonanych zabiegów okulistycznych. – O tym, jak ważna była dla niego posługa lekarska, świadczy fakt, że regularnie odwiedzał wszystkie założone placówki, jeżdżąc na rowerze – opowiada ks. dr Wacław Umiński CM, kustosz Muzeum Historyczno-Misyjnego Księży Misjonarzy w Krakowie. To właśnie tam do końca września można oglądać wystawę poświęconą ks. Szuniewiczowi.

Na usługach misji

– Jej głównym motywem jest zachęta do zastanowienia się, jak można być dobrym dla drugiego człowieka właśnie przez umiejętności, które się posiada. Ks. Szuniewicz był z jednej strony cenionym lekarzem, okulistą, pediatrą, a z drugiej – duszpasterzem – dodaje ks. Umiński. Cofnijmy się jednak do początku. Wacław Szuniewicz pochodził z Głębokiego na Wileńszczyźnie. Medycynę studiował w Moskwie, gdzie w 1917 r. uzyskał doktorat. Jako lekarz był krótko na froncie, a potem pracował w Smoleńsku i Woroneżu oraz w Wilnie, gdzie prowadził gabinet okulistyczny. Jednocześnie od 1922 r. był asystentem w klinice uniwersyteckiej. W 1927 r. wstąpił do zgromadzenia misjonarzy. W 1930 r. przyjął święcenia kapłańskie i w tym samym roku wyjechał na misje do Chin. Jeszcze jako kleryk napisał tekst „Medycyna na usługach misji”. – Wtedy może jeszcze nie zdawał sobie sprawy, jak dokładnie będzie wyglądać jego posługa, ale był przekonany, że na misjach można rzeczywiście pomóc ludziom – mówi ks. Umiński. Polski misjonarz szybko zyskał uznanie. Został mianowany dyrektorem generalnym wszystkich szpitali katolickich w północnych Chinach. Do założonej przez niego lecznicy przybywali nie tylko pacjenci, ale także chińscy okuliści. Ks. Szuniewicz chętnie dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem. Przez miejscowych był nazywany Xuan Weiren – „człowiekiem ze srebrną brodą”. Jego zasługi i dorobek są tam zresztą dobrze znane do dzisiaj. – Można zaryzykować stwierdzenie, że w Chinach ks. Szuniewicz jest bardziej rozpoznawalny niż w Polsce. Tym bardziej chcemy przybliżyć jego postać przez naszą wystawę – mówi ks. Umiński.

Leczył oczy i dusze

Za swoją pracę społeczną misjonarz okulista został w 1937 r. odznaczony przez polskie władze Złotym Krzyżem Zasługi. W 1938 r. wyjechał natomiast do Pekinu. Tam w ciągu 3 miesięcy uruchomił oddział okulistyczny w Szpitalu Głównym na Uniwersytecie Katolickim. W Chinach ks. Szuniewicz przebywał niemal do końca lat 40. XX w., cały czas łącząc posługę duszpasterską z pracą lekarza. W 1949 r. wyjechał do USA, gdzie do końca 1951 r. był wikariuszem w New Haven i instruktorem oftalmologii na Uniwersytecie w Yale. W 1952 r. przeniósł się do Brazylii. Wśród zachowanych i prezentowanych na wystawie dokumentów znalazł się m.in. spisany przez ks. Szuniewicza w 1957 r. życiorys. Tak tłumaczy w nim powody swojej decyzji: „Wysoka stopa życiowa w USA nie dawała zadowolenia moralnego w pomocy dla ludu, wobec czego przeniosłem się do Brazylii”. Nic w tym dziwnego, skoro kilka akapitów wcześniej, wspominając początki swojego kapłaństwa, pisał: „Nędza materialna i moralna, z którą spotykałem się zawodowo, wzbudziła we mnie powołanie kapłańskie, by urabiać charaktery prawe na podstawie niezmiennych postaw religijnych”. – Zawsze starał się dla każdego człowieka znaleźć dobre słowo. Leczył, ale nigdy nie zapominał o tym, że jako kapłan może też leczyć dusze. Od leczenia oczu bardzo często udawało mu się przejść do nawrócenia i ochrzczenia swoich pacjentów – podsumowuje posługę misyjną ks. Szuniewicza kustosz muzeum przy Stradomiu. Jak przypomina ks. Umiński, mimo że większość swojego życia ks. Szuniewicz spędził na misjach, nie zerwał kontaktu z Polską – także z lekarzami, których poznał, m.in. pracując w Wilnie. Z ojczyzny otrzymywał wsparcie nie tylko modlitewne i finansowe – na wagę złota były m.in. specjalistyczne narzędzia, konieczne do wykonywania zabiegów okulistycznych. Wspomniany życiorys ks. Szuniewicz zakończył zresztą słowami: „Obywatelstwa polskiego nie zmieniłem na inne i nie zmienię”. – Przy okazji świętowania stulecia niepodległości chcemy przypomnieć, że w okresie międzywojennym wśród Polaków, którzy sławili dobre imię kraju, był także ten nasz współbrat – mówi ks. Umiński.


Wystawę „Medycyna na usługach misji”, której patronuje „Gość Niedzielny”, można zwiedzać do końca września w Muzeum Historyczno-Misyjnym Zgromadzenia Księży Misjonarzy (Kraków, ul. Stradomska 4). Szczegóły na: muzeum.misjonarze.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama