GN 45/2018 Archiwum

Gościu, siądź i... buduj relacje

– Franciszkańska 3 to miejsce, które budowało naszą polską i krakowską historię, a dla mnie ma wartość sentymentalną. Chcę zostawić tam po sobie pewien ślad – mówi Adam Mazurkiewicz.

Kiedyś pracował z ks. Antonim Bednarzem, twórcą Katolickiego Centrum Kultury w Krakowie (obecnie proboszczem parafii św. Józefa w Podgórzu), zawsze lubił bowiem organizować ciekawe przedsięwzięcia. To właśnie on przed laty wymyślił pierwszą akcję pod hasłem: „Choinka pod oknem papieskim”, która miała przybliżać dzieciom postać Jana Pa- wła II (zwłaszcza tym urodzonym już po jego śmierci) i jego nauczanie. – Pracując w KCK przy okazji papieskich rocznic, obserwowałem, jak tysiące ludzi przychodzą przed krakowską kurię, tak jakby wciąż chcieli spotkać się z Ojcem Świętym. Już wtedy pomyślałem, żeby ustawić dla nich ławkę – wspomina A. Mazurkiewicz.

Trzy ważne słowa

Pomysł powrócił po wizycie w Krakowie papieża Franciszka, który podczas Światowych Dni Młodzieży przypomniał młodym małżonkom (i nie tylko) trzy ważne słowa: „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”. – Lekcja dana nam przez papieża może nie tyle mną wstrząsnęła, co pomogła na nowo odkryć znaczenie słów, które – teoretycznie – wszyscy znamy od dzieciństwa. Zbyt często jednak o nich zapominamy – mówi A. Mazurkiewicz. A przecież gdyby każdy wyzbył się choć trochę pychy, zazdrości, zawiści, złości, to świat byłby piękniejszy.... – Może na nowo stałoby się oczywiste także to, że w autobusie warto zrobić miejsce starszej osobie czy kobiecie w ciąży, których staramy się nie zauważać – dodaje. Przekonuje, że byłoby wspaniale, gdyby w Krakowie powstało wyjątkowe miejsce, w którym ludzie przepraszaliby się, prosili o wybaczenie i dziękowali sobie nawet za drobne rzeczy. A Franciszkańska 3 nadaje się do tego idealnie. – Gdy Adam opowiedział mi o swoim pomyśle, bardzo mi się on spodobał i zaczęłam szukać osób, które zechciałyby go zrealizować – mówi Marta Gadocha. Wykorzystując swoje zawodowe znajomości, znalazła więc wykonawcę i sponsorów ławek. Tym pierwszym został jej sąsiad z Mogilan – związany ze światem filmu artysta Andrzej Górnisiewicz, autor dekoracji wnętrz m.in. do filmów „Wołyń” i „Róża” czy projektu plastycznego do „Wołynia”. – Najpierw te trzy słowa skojarzyły mi się z dłońmi, które podajemy, wyrażając różne emocje. To one miały być motywem dekoracyjnym ławki upamiętniającej pobyt Franciszka na Franciszkańskiej – wspomina. Potem do współpracy zostali zaproszeni ojcowie franciszkanie, a skoro ściany ich bazyliki zdobią kwiaty namalowane przez Stanisława Wyspiańskiego, stało się jasne, że muszą się one pojawić na ławeczce. – W końcu powstał więc szkic, który został zaakceptowany i poprzez który „wyprowadzimy” Wyspiańskiego na zewnątrz świątyni – uśmiecha się A. Górnisiewicz.

Ogród z historią

Franciszkanie nie bez powodu chętnie włączyli się w to przedsięwzięcie. – Mało kto w Krakowie wie, że obecny plac przed bazyliką kiedyś był pięknym franciszkańskim ogrodem z bogatą historią. Już jakiś czas temu pomyśleliśmy, że dobrze byłoby go odtworzyć – mówi o. Andrzej Zając OFMConv. – Co ważne, plac po prostu się mija, a ogród jest miejscem nieanonimowym, w którym buduje się relacje, szuka sacrum i odpoczywa w zabieganym świecie. Chcemy, by w tym naszym ogrodzie znów tętniły życie i emocje, i aby można było w nim wspominać wizyty w Krakowie trzech papieży – dodaje o. Zając. W efekcie już 23 września odsłonięta zostanie pierwsza ławka, „Franciszkowa”, na której słowa: „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam” napisane są w pięciu językach. O godz. 11 w bazylice odprawiona zostanie Msza św. Po niej w auli św. Jakuba odbędzie się prezentacja najnowszej książki o papieżu Franciszku („Jorge Mario Bergoglio. Biografia intelektualna”), a następnie wszyscy zostaną zaproszeni na uroczystą prezentację ławeczki. – Naszym marzeniem jest, aby pojawiły się tam jeszcze trzy ławki: Jana Pawła II (ze słowami: „Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie”), Benedykta XVI („Bądźcie świadkami piękności Boga”) oraz... Danuty Siedzikówny „Inki” („Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”). Choć „Inka” była osobą świecką i nie jest związana z Krakowem, jej postawa powinna być wzorem dla współczesnej młodzieży – tłumaczy A. Mazurkiewicz, którego plany i marzenia sięgają jeszcze dalej. Kolejne dwie ławki chciałby bowiem wysłać poza granice Polski, m.in. do Panamy, na Światowe Dni Młodzieży. Żeby to wszystko się udało, potrzeba, rzecz jasna, sponsorów. – Ławki te będą też moim symbolicznym podziękowaniem za wiele rzeczy, które w życiu otrzymałem (zwłaszcza od rodziców i ks. Józefa Rapacza), i przeproszeniem za to, za co przepraszać powinienem. Bardzo mi zależy, aby cały projekt udało się zrealizować – mówi A. Mazurkiewicz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy