Nowy numer 46/2018 Archiwum

Dla chóru zdarł buty

Jego twarz z brodą i sumiastym wąsem łatwo rzucała się w oczy na mieście. Jednak nie wygląd zewnętrzny, lecz wielki wpływ, jaki wywarł na podwawelską chóralistykę, zostanie zapamiętany.

Zmarły 27 sierpnia Zbigniew Suflita, bas założonego w 1878 r. męskiego Krakowskiego Chóru Akademickiego przy Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Chóru Męskiego Krakowskiego Środowiska Akademickiego „Agricola” przy Uniwersytecie Rolniczym, był niebanalną postacią. Urodził się 2 maja 1938 r. w Przyszowem w Beskidzie Sądeckim. Rodzice – Feliks i Anna z domu Dara – byli w czasie wojny żołnierzami Armii Krajowej. Matka w latach 1946–1950 była bezpartyjnym burmistrzem Limanowej. Zbigniew usamodzielnił się wcześnie. Już w wieku 16 lat opuścił dom i uczył się w Limanowej oraz Nowym Sączu, zarabiając na swoje utrzymanie.

Ukończywszy Liceum Ogólnokształcące im. Jana Długosza w Nowym Sączu, w 1957 r. przyjechał do Krakowa. Studiował m.in. na Politechnice Krakowskiej oraz w Akademii Sztuk Pięknych. Wykształcił się na wytrawnego snycerza i konserwatora dzieł sztuki. Pracował w Pracowni Konserwacji Zabytków, a później miał samodzielny warsztat wykonujący wiele prac, m.in. w świątyniach Małopolski. Jego życie naznaczyła miłość do śpiewu chóralnego. Jeden z legendarnych chórzystów KChA dr Władysław Jaworski mawiał często: „Za moich, pańdzieju, czasów, studiowało się o wiele dłużej, czasem nawet podwójnie. Dlatego był w chórze wysoki poziom”. Zmarły chórzysta był godnym następcą dr. Jaworskiego. Przyszedłszy do chóru w 1957 r., pozostawał w jego czynnym składzie przez 51 lat, do 2008 roku! W 1957 r. był w kilkuosobowej grupie inicjatywnej, która odrodziła zespół, rozwiązany wcześniej w czasach stalinowskich. Uczył potem kolejne pokolenia chórzystów, czym jest miłość do śpiewu, książek, dzieł sztuki, pięknego krajobrazu. – Młodsze roczniki lgnęły do niego, kierowane chyba jakimś prostym, atawistycznym odruchem, że oto ten człowiek podpowie, jak lepiej, łatwiej i mądrzej żyć – wspomina Maciej Sergiusz Piotrkowski, dziennikarz radiowy, chórzysta senior KChA. Z takim bagażem młodzi śpiewacy ruszali potem w świat, zostając z czasem dyrygentami lub założycielami chórów, profesorami, sędziami, lekarzami, nauczycielami, dziennikarzami pamiętającymi o muzyce.

– O jego przywiązaniu do zespołu świadczy wiele anegdot. Ot, choćby historia z 1979 roku. Nie otrzymawszy na czas paszportu, gonił wówczas jadący pociągiem do Niemiec Zachodnich chór przygodnie zatrzymanym samochodem, aby ostatnie kilkadziesiąt kilometrów dzielące go od upragnionego Münster przejść pieszo w deszczu. Gospodarze, ujęci taką silną miłością do śpiewu, zafundowali Z. Suflicie nowe buty koncertowe, bo swoje zdarł w trakcie marszu – wspomina prof. Kazimierz Wiech, chórzysta senior KChA, założyciel chóru „Agricola”.

Miasto Kraków wyróżniło śpiewaka za zasługi w propagowaniu śpiewu chóralnego odznaczeniem „Honoris Gratia”. Rodzina i zgromadzeni tłumnie przyjaciele modlili się 4 września przy jego trumnie w kaplicy cmentarnej Zmartwychwstania Pańskiego na cmentarzu Rakowickim. – Śpiewał dla Boga i ludzi – mówił ks. prof. Robert Tyrała, prorektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, opiekun duchowy muzyków krakowskich, celebrujący Mszę św. wraz z ks. Adamem Podbierą, proboszczem parafii św. Józefa na os. Kalinowym. W trakcie Mszy św. śpiewał prawie 100-osobowy zespół chórów połączonych – juniorów i seniorów KChA oraz „Agricoli”, męskiej części Chóru Uniwersytetu Rolniczego oraz reprezentantów „Psalmodii” i Podkarpackiego Chóru Męskiego. Dyrygowali: Ryszard Źróbek, Janusz Wierzgacz, Joanna Gutowska-Kuźmicz i Oleg Sznicar.

– Zbyszek był postacią, w której towarzystwie chciało się przebywać. Wielu kolegów z chóru wspominało mi, że śpiew śpiewem, ale udział w próbach i koncertach jest dla nich ważny także z powodu możliwości spotkania z tym kolegą. Dla mnie znajomość z nim była zaszczytem. Nie czuło się przy nim bariery wiekowej – wspomina J.Gutowska-Kuźmicz.

Przed złożeniem trumny do grobu połączone chóry odśpiewały pod dyr. prof. Adama Korzeniowskiego „Hasło Krakowskiego Chóru Akademickiego”, skomponowane w 1897 r. przez Felicjana Szopskiego.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy