Nowy numer 38/2018 Archiwum

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Tatrzański Park Narodowy rusza z nową kampanią na rzecz środowiska, która ma edukować, motywować i inspirować do zmiany postawy oraz odpowiedzialnej turystyki, w tym na przykład ploggingu, czyli rekreacyjnego biegania i zbierania śmieci.

Podstawowym założeniem akcji jest budowanie świadomości na temat ochrony środowiska i zwrócenie uwagi na problem zanieczyszczania Tatr, a także odpowiedzialnego traktowania swojego otoczenia. Akcja rozpoczęła się na początku września.

We wszystkich punktach wejścia do TPN każdy turysta ma możliwość odebrania pakietu dostarczonego przez partnera akcji, markę Jan Niezbędny, w którego skład wchodzą rękawice oraz worki na śmieci Eko Natura ze specjalnym dodatkiem d2w, dzięki któremu ich proces degradacji rozpoczyna się już po 18-24 miesiącach. Celem kampanii jest zachęta do zbierania pojedynczych śmieci pozostawionych na górskich szlakach.

- Chcemy być wzorem dla innych organizacji i promować ważne dla środowiska idee. Podchodzimy do tematu czystych szlaków, odpowiedzialnej i bezpiecznej turystyki kompleksowo, łącząc wszelkie działania na rzecz natury. Akcje takie jak No Trace Tatra Marka Kamińskiego czy Czyste Tatry organizowane przez Rafała Sonika przyczyniają się do rozpowszechniania idei kampanii Śmieci to temat podniosły. Dlatego się w nie również włączamy - mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • pogodzona
    15.09.2018 13:15
    A może też inne działania? Byłam kilka dni temu na Rusinowej Polanie. Ludzi mnóstwo. A na całej polanie (ani przy szlaku, przy TOI TOI-ach ani choćby przy bacówce) żadnego kosza, worka czy tp. na śmieci. Efekt - wokół skałek i w trawie papiery, butelki, puszki. Zresztą u oo. Dominikanów na Wiktorówkach też nie ma co zrobić ze śmieciami. Jedynie zabrać do plecaka.
    doceń 0
  • gorolaz
    17.09.2018 07:44
    Jest co zrobić ze śmieciami, PO PROSTU ZABRAĆ DO PLECAKA. Każdy wychowany i miłujący góry człowiek tak robi, i nikomu z tego powodu krzywda się nie stała, ani nikomu z tego powodu kręgosłup nie pękł. Nie wyobrażam sobie w krajobrazie tatrzańskim koszy na śmieci. Zresztą byłoby to i tak nieskuteczne. Widać co się dzieje w miejskich parkach, chociaż kosze są co kawałek drogi a śmieci kupa . Prymityw i tak będzie rzucał śmieci gdzie popadnie, choćby miał kosz na wyciągnięcie ręki. Drugi powód to niedźwiedzie i inne dzikie zwierzęta, które traktowały by kosze jak paśniki i to jest główny powód , że koszy w Tatrach nie ma. Jeszcze jeden przykład. Będąc na Kozim Wierchu zauważyłem na szczycie mnóstwo niedopałków papierosów jak w jakiejś palarni. Czy to jest powód, aby co kawałek na Orlej Perci miały być rozstawione popielniczki czy kosze. Kto i kiedy miałby je stamtąd opróżniać? Ile waży taki niedopałek? Pięć kilogramów, że go nie można ze sobą zabrać? Ja i moi znajomi z którymi od wielu lat chodzimy po górach nigdy nie narzekaliśmy na brak koszy. Nie zostawiamy nawet śmieci w koszach przy schroniskach, bo wiemy, że trzeba je stamtąd wywieźć a jest to pewien problem. Po prostu znosimy je na dół ze sobą w plecakach. Trochę śmieci w plecaku nikomu zdrowia nie zrujnuje, a środowisku naturalnemu może zaszkodzić.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma