Nowy numer 49/2018 Archiwum

Nie chodzi o fajerwerki

– To dwudniowe spotkanie jest niczym gałąź sykomory, na której szukający Jezusa człowiek – tak jak Zacheusz – może usiąść, by Go zobaczyć i dać Mu się zobaczyć – przekonuje Kamil Cyganik.

Po raz pierwszy w Strumieniach Miłosierdzia uczestniczył 6 lat temu. Miał wtedy świadomość, że przez jego choleryczny temperament cierpią żona i dzieci. Chciał to zmienić, ale nie wiedział jak. – Przytuliłem się więc do krzyża i powiedziałem Bogu: „Sam nic nie mogę, zrób coś”. Nic spektakularnego się nie wydarzyło – czas płynął, były kolejne Strumienie i kolejne... W końcu dzieci powiedziały, że niesamowicie się zmieniłem, a ja wiem, że nic w tym kierunku nie zrobiłem. To Jezus szedł obok mnie i delikatnie, niezauważalnie wręcz, ale skutecznie, przemieniał moje serce – opowiada. Wyznaje też, że o tym, iż Jezus jest wierny w swojej miłości do człowieka, także grzesznego, przekonał się również podczas pewnej spowiedzi. – To był „ciężki kaliber”, a od konfesjonału odszedłem zaskoczony, myśląc: „Już po wszystkim? Tylko tyle?”. Spojrzałem wtedy na krzyż i zrozumiałem, że to jest właśnie miłosierdzie – mówi K. Cyganik, który jest jednym z organizatorów Strumieni (odpowiada za diakonię muzyczną).

Jezus dał mi płaszcz

Jacek Kołodziejczyk i Witold Sobejko, również zaangażowani w przygotowanie wydarzenia, podkreślają z kolei, że Strumienie spośród wielu podobnych spotkań charyzmatycznych wyróżnia ważna rzecz – nie są one biletowane, nie mają budżetu dopiętego na ostatni guzik i nie przyciągają efektami światło-dźwięk. – Zapraszamy każdego, kto chce spotkać żywego Boga, działającego pośród uwielbiających Go ludzi. Nie chodzi o to, by przyjechać ze względu na zaproszonego znanego mówcę, ale by być ze względu na Zmartwychwstałego – przekonują. – Sam fakt, że możemy do tego dzieła przyłożyć rękę, jest dla nas wielką łaską – zapewniają. Witek przez długi czas miał rozterki – zastanawiał się, jak pogodzić miłosierdzie, które kojarzy się z s. Faustyną i koronką, z posługą charyzmatyczną, a więc modlitwą w językach, proroctwami, uzdrowieniami duchowymi i fizycznymi. – W końcu zrozumiałem: Bóg objawia miłosierdzie także na drodze charyzmatycznej. Daje poznać swoją moc, by ludzie mogli doświadczyć, jak pochyla się nad ich nędzą i przychodzi, gdy człowiek otwiera się na Niego – tłumaczy W. Sobejko. Poczuł kiedyś Bożą miłość, gdy uczestnicząc w Strumieniach, miał wrażenie, jakby Jezus dał mu płaszcz. – Okrył mnie nim, gdy zobaczył moją grzeszność. To Go nie zdziwiło – zszedł z nieba, by podnieść mnie z duchowej posadzki i uratować, żebym był bardziej podobny do Niego – wyznaje Witek.

Nawróć się!

Organizatorzy oraz ci, którzy w Strumieniach już kiedyś uczestniczyli, mają za zadanie zaprosić na kolejne edycje swoich bliskich, przyjaciół, znajomych i wziąć za nich odpowiedzialność. – Bywa tak, że ktoś przychodzi na przykład na stadion, na którym odbywa się wielkie uwielbienie, doświadcza czegoś i zostaje z tym sam. Nam zależy, by przyjść i zostać w Kościele na dłużej i nie na zasadzie turystyki charyzmatycznej, a więc życia od wydarzenia do wydarzenia, ale przyłączenia się do konkretnej wspólnoty – podkreśla Jacek. Sam należy do wspólnoty Nazaret w Myślenicach. Witek – do Winnego Krzewu działającego przy klasztorze ojców kapucynów, a Kamil – do Gałęzi Sykomory przy parafii MB Dobrej Rady w Prokocimiu Starym. – Wspólnota daje formację i pozwala odkryć, że w spotkaniach takich jak Strumienie nie trzeba szukać fajerwerków, klaskania, tańców ani uzdrowień, choć to oczywiście się dzieje. I sam znam osobę, która w jeden wieczór została uzdrowiona z anoreksji. Ważniejsza jest jednak ufna modlitwa, otwarcie się na Boga, który sam będzie działał na tyle, na ile Mu pozwolimy. Warto też głębiej uczestniczyć w liturgii i zrozumieć, że na pierwszym planie trzeba postawić Eucharystię – tłumaczy J. Kołodziejczyk i dodaje, że to wszystko ma prowadzić do prawdziwego nawrócenia. – Bez tego nawet uzdrowienie nie będzie miało wartości. Bo co z tego, że ktoś przyjdzie, Bóg go dotknie, a on dalej będzie żył po swojemu, daleko od Niego? – zaznacza. Tegoroczne Strumienie zaplanowano na 19 i 20 października w kościele MB Częstochowskiej na os. Szklane Domy w Nowej Hucie. Konferencje głosić będzie Michelle Moran, prezydent Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym, należąca do Papieskiej Rady ds. Świeckich. Szczegóły na www.strumieniemilosierdzia.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy