Nowy numer 29/2019 Archiwum

Uśmiechy losu

„Miałam to szczęście, że wychowałam się na niezapomnianych dokonaniach tej sceny w jej najlepszych latach. Uznałam za swój obowiązek zapisanie tego, co w dziejach Starego Teatru było wielkie” – deklaruje autorka.

Fenomen tego teatru przypomniała w opublikowanej niedawno książce Elżbieta Morawiec, krytyk teatralny i literacki, w latach 1982–1990 kierownik literacki opisywanej przez siebie placówki. Popchnęła ją do tego niezgoda na to, co stało się – według niej – za dyrekcji Jana Klaty, gdy nastąpiło „barbarzyńskie niszczenie nie tylko świetnej tradycji tej sceny, ale i kultury w ogóle”.

Grali tu m.in.: Zofia Niwińska, Leszek Herdegen, Anna Polony, Jerzy Trela, Jerzy Nowak, Jerzy Stuhr, Franciszek Pieczka, Izabela Olszewska, Anna Dymna, Wiktor Sadecki, Jerzy Bińczycki, Jan Nowicki, Tadeusz Huk, Jerzy Radziwiłowicz, Jerzy Grałek, Aleksander Fabisiak. Reżyserowali zaś m.in.: Janusz Warnecki, Zygmunt Hübner, Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, Andrzej Wajda, Jerzy Grzegorzewski, Krystian Lupa i Tadeusz Bradecki. Wśród scenografów byli z kolei Tadeusz Kantor, Krystyna Zachwatowicz i Kazimierz Wiśniak, muzykę pisali między innymi Roman Palester, Jan Maklakiewicz, Krzysztof Penderecki, Zygmunt Konieczny i Stanisław Radwan.

Dyrekcja Z. Hübnera (1963–1969) była – według autorki – „uśmiechem losu” dla teatru, zaś kierowanie tą sceną przez Jana Pawła Gawlika (1970–1980) – „złotym okresem”. To w czasach ich szefowania powstały wspaniałe inscenizacje wyreżyserowane przez K. Swinarskiego i J. Jarockiego. Niezapomniane były dokonane przez tego pierwszego wystawienia polskich dramatów romantycznych i postromantycznych, m.in. „Nie-Boskiej Komedii” Zygmunta Krasińskiego (1965), „Dziadów” Adama Mickiewicza (1973) i „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego (1974). „»Dziady« były erupcją wielkich ról aktorskich – poczynając od Jerzego Treli, Konrada” – napisała E. Morawiec, określając Trelę „talentem absolutnym” i dedykując mu całość swojej książki.

„Jerzy Trela, tak w tym przedstawieniu, jak i w późniejszym o rok »Wyzwoleniu«, stanął na szczycie możliwości aktorskich. Wielka Improwizacja to był akt zmagania się z Bogiem i z sobą samym – można by napisać partyturę – crescenda i decrescenda tej roli, to wznoszącej się do gniewnego desperackiego krzyku, to opadającej w bezsiłę, jakąś modlitewną ciszę rozliczeń z samym sobą” – dodaje autorka.

Zabłysła w tym przedstawieniu także Izabela Olszewska jako Rollisonowa. „Zagrała swoją ostatnią scenę z Senatorem na wewnętrznej nucie głębokiego spazmu rozpaczy, przemieniając się w prorocze oskarżenie mordercy – jak ikona wszystkich skrzywdzonych matek światek” – przypomina E. Morawiec i dodaje, iż reżyserzy Starego starali się wydobyć wyrazistsze elementy twórcze nawet z ról drugoplanowych. Jako przykład podaje Wojciecha Ruszkowskiego, który dzięki Swinarskiemu, wszedł do historii teatru polskiego rolą Starego Aktora w „Wyzwoleniu”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL