GN 25/2019 Archiwum

Świadectwo wiary w praktyce

Już piąty rok krakowscy studenci wyjeżdżają na misje do placówek prowadzonych przez Zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo oraz siostry miłosierdzia.

Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy Olga Figiel i Emilia Klimasara wyjechały na misje − pierwsza na Madagaskar, druga do Fastowa na Ukrainie. − Odkryłyśmy tam, jak wiele jest do zrobienia. Jak ludzie w różnych zakątkach świata potrzebują zainteresowania, a duchowni – pomocy osób młodych, by zmieniać rzeczywistość, w której posługują − opisuje Emilia.

Od projektów do stowarzyszenia

Od słowa do słowa zaczęły działać − na pierwszy ogień poszedł Madagaskar w ramach Projektu M3, czyli Młodzi − Misje − Madagaskar. Później pojawiło się B3, dzięki któremu młodzi zaczęli wyjeżdżać do Biro w Beninie w Afryce Zachodniej. – Zaczynaliśmy od zera. Paru studentów postanowiło, że wyjedzie na misje, a tak wielu ludzi pomogło zrealizować nam te zamierzenia. Zobaczyliśmy, że Polacy chcą pomagać, tylko trzeba im stworzyć do tego przestrzeń – wspomina Emilia.

Aby działalność nabrała oficjalnego wymiaru, studenci na początku 2017 roku założyli Stowarzyszenie MISEVI Polska, które stanowi część międzynarodowego Stowarzyszenia Świeckich Misjonarzy św. Wincentego à Paulo. Obecnie w Polsce działa w nim ponad stu wolontariuszy. – W Krakowie tego zadania podjęły się na początku 4 osoby, teraz wspomaga nas 70 wolontariuszy. Mamy nadzieję, że miejsce po miejscu, życie za życiem będziemy ten świat zmieniać, bo o to tak naprawdę chodzi w naszej pracy – mówi Emilia.

Wrażliwi i szechstronni

Posługi, które wykonują studenci, są rozmaite − od prowadzenia świetlicy dla dzieci, poprzez opiekę nad szkołą czy tworzenie biblioteki, po organizację profesjonalnej pomocy medycznej. Zofia Sobczyk pracowała na Madagaskarze w 2017 roku jako położna. Wspólnie z koleżankami przygotowywała tam podwaliny pod stworzenie prawdziwej sali porodowej.

− Na Czerwonej Wyspie widać niestety mur mentalności, który objawia się tym, że zawsze dostaje się coś w zamian za coś, nawet krew do transfuzji. Pracując medycznie, staramy się też zadbać o dzieci. Naszym zaangażowaniem, bez oczekiwania niczego w zamian, chcemy ich nauczyć nowego stylu życia, w którym przewodzi służba bliźniemu − mówi pani Zofia.

Z kolei Sylwia Iwaniuk przez rok prowadziła bibliotekę w Beninie. − Nasza obecność tam to wyraz świadectwa wiary w praktyce. Ale także przekaz dla świata, który czasem jest obojętny na cierpienia bliźnich, którzy są daleko. Jako chrześcijanie jesteśmy zobowiązani, żeby patrzeć na nich jak na braci, zwłaszcza kiedy mamy tak dużo, a oni prawie nic − uwrażliwia młoda misjonarka.

Studenccy misjonarze działają również na Ukrainie. Wolontariusze przez kilka lat pomagali w domu dziecka w Fastowie oraz wspierali osoby bezdomne w Odessie. Od tego roku działają również w Bałcie. – Wspomagamy tam siostry miłosierdzia. To niełatwe środowisko, gdzie jest wielu młodych wywodzących się z trudnych rodzin i często zbierających bardzo negatywne doświadczenia z ulicy. Chcemy jednak być z nimi − w tym roku wyjechaliśmy z częścią z nich nad morze, dając im dwa tygodnie prawdziwego dzieciństwa – tłumaczy Emilia Klimasara.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL