Nowy numer 47/2019 Archiwum

Cel jest początkiem

Wyruszył cztery miesiące temu. W tym czasie pokonał pieszo niemal 3,7 tys. km. Krakowski informatyk Tomasz Jędrzejewski w nietypowy sposób uczcił 40. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II i 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Do Santiago de Compostela dotarł 12 października.

Camino to jednak także wspólnota ludzi wędrujących do tego samego celu. Dało się to zauważyć w Hiszpanii, gdzie pielgrzymów jest dużo. Było z kim porozmawiać, zarówno w miejscach noclegowych, jak i po drodze. Ludzie byli ciekawi i chętnie dzielili się swoimi doświadczeniami.

Duchowym doświadczeniem wspólnoty była dla Tomasza modlitwa w intencji tych, którzy go o nią prosili. Postanowił, że będzie intencje te niósł do Santiago, ale chciał się z nimi utożsamić, zapoznać – nie tylko nieść na kartce i błądzić myślami gdzie indziej. Dlatego na każdym etapie przez kilka kilometrów modlił się w ofiarowanej uprzednio intencji. – Uzbierało się ich sto kilkanaście, niektóre docierały do mnie, gdy już byłem w trasie. To były różne prośby: za rodzinę, za członków wspólnoty, za sprawy Kościoła i świata, intencje osobiste i od ludzi, którzy prosili mnie o modlitwę – opowiada. Pielgrzymka była więc dla niego czasem dawania. Od kilku lat krakowski informatyk wędruje na długodystansowych szlakach. Wyprawy te były dla niego czasem otrzymywania: doświadczeń, nauki, spotkań z ludźmi. W drodze do Santiago pragnął się za to odwdzięczyć.

Od progu własnego domu

Camino było procesem, który rozpoczął się dla niego kilka lat temu. Gdy Tomasz szedł do Santiago po raz pierwszy − trzy lata temu, hiszpańską Trasą Północną − w drodze z Kaliningradu był także Marek Kamiński. – Stojąc pod katedrą, pomyślałem, że fajnie byłoby też tak kiedyś pójść – wspomina. Potem rozpoczęła się jego przygoda z długimi wędrówkami po Europie, dzięki którym przygotowywał się kondycyjnie i duchowo do realizacji tego pragnienia. − Cały czas miałem z tyłu głowy marzenie, żeby wzorem średniowiecznych pielgrzymów wyruszyć od progu własnego domu do grobu św. Jakuba – opowiada. Tym progiem była bazylika Mariacka, z którą jest związany od lat jako członek wspólnoty Chrystus w Starym Mieście i liturgicznej służby ołtarza. Miejsce istotne, bo jest symbolem duchowości Krakowa – jak Santiago de Compostela jest duchowym symbolem Europy.

Do celu dotarł rankiem 12 października. Euforii nie było, bo od wielu dni wędrował do grobu św. Jakuba i przyzwyczajał do myśli, że jego marzenie się spełni. Prawdziwą radość sprawili mu jednak księża z bazyliki Mariackiej, którzy przyjechali do Santiago, by go powitać. Ks. Dariusz Raś, proboszcz, i ks. Albert Wołkiewicz, wikary, przywieźli ze sobą flagę bazyliki stworzoną specjalnie na tę okazję. – Odprawili za mnie Mszę pielgrzyma. To było bardzo poruszające. Gdy w czasie Eucharystii w katedrze rozwinęliśmy flagę, uświadomiłem sobie, jak bardzo ten trud był ważny dla mnie i dla innych – wyznaje Tomasz.

Z danych Biura Pielgrzyma w Santiago wynika, że co roku przybywa tam około 30−40 osób, które pielgrzymkę rozpoczęły w Polsce. Wśród nich są takie, które w Krakowie zaczęły, i takie, które przez Kraków przeszły. Z kronik bazyliki Mariackiej wynika, że Tomasz Jędrzejewski jest pierwszą osobą od czasów średniowiecznych, która wyszła na Camino z tej świątyni.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama