Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Pierwsza warta Najjaśniejszej RP

Na to, że Kraków jako pierwszy wyszedł spod władzy zaborców, są niemi świadkowie: stara willa w Podgórzu, Wieża Ratuszowa na Rynku Głównym, niepozorny sztandar z Orłem Białym i niewielki okrągły stolik w gabinecie prezydenta Krakowa.

Gdy 11 listopada Józef Piłsudski przejmował w Warszawie władzę nad wojskiem, co z czasem stało się symboliczną datą odzyskania niepodległości, w Krakowie i Małopolsce Zachodniej już od 12 dni Polacy rządzili się sami.

31 października 1918 r. o godz. 4.30 z willi Wisłockich w Podgórzu wyszedł w pełnym mundurze zaborczej armii austriackiej oberleutnant Antoni Stawarz, dowódca kompanii c.k. 57. Pułku Piechoty przy batalionie asystencyjnym 93. Pułku Piechoty. Jego przełożeni nie wiedzieli, że w kieszeni ma jednak pęk kokardek w polskich barwach narodowych i polską czapkę kroju legionowego z Orłem Białym. Nie wiedzieli również, że stoi na czele grupy polskich spiskowców, która jeszcze w nocy 30 października opanowała dworzec kolejowy w podkrakowskim Płaszowie, czyniąc go pierwszym skrawkiem wolnej Polski.

Polnische Republique soll leben!

Opanowanie jednej stacji nie zmieniało jednak sytuacji w całym mieście. – Jesienią 1918 r. żołnierze armii austro-węgierskiej byli zmęczeni wojną, zaczynało panować rozprzężenie. Niemniej jednak w Krakowie stacjonowało ich 12 tysięcy! – mówi Janusz T. Nowak, kustosz Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, kurator wystawy „Wolność przyszła z Podgórza”, otwartej 31 października w Muzeum Podgórza (ul. Limanowskiego 51).

Stawarz szedł szybkim krokiem w kierunku pobliskich koszar artyleryjskich przy ul. Kalwaryjskiej, gdzie stacjonowało kilkuset żołnierzy. Udało mu się skłonić do współdziałania Czechów. Wraz ze współpracującym z nim por. Ignacym Śnigowskim obudził po cichu współspiskowców i opowiedział, koloryzując, że wybuchła rewolucja. Nakazał żołnierzom naładować karabiny i nasadzić na nie bagnety, a za pas włożyć granaty. Korzystając z tego, że było jeszcze ciemno, oddziałek pod dowództwem por. Śnigowskiego zaszył się w kącie koszar, czekając na sygnał do akcji. Rozbrojenie pozostałych 400 żołnierzy, wśród których było wielu austriackich Niemców, nie było łatwe, bo miało to uczynić tylko 30 spiskowców! Stawarz, wciąż w czapce z austriackim bączkiem, miał jednak bardzo dobry pomysł na działanie z zaskoczenia. Jako oficer inspekcyjny wydał o godz. 6 rozkaz zbiórki alarmowej całego batalionu, ale bez broni. Rozespanym żołnierzom oznajmił po niemiecku, że ma im do zakomunikowania ważne wiadomości. Pod pretekstem, że do każdej grupy chce mówić w ich własnym języku, nakazał Niemcom stanąć na lewo, a Słowianom na prawo. Gdy to uczynili, wyciągnął gwizdek i głośno zagwizdał. Na ten sygnał wpadła uzbrojona grupa Śnigowskiego i otoczyła Niemców. Stawarz zapewnił ich o bezpieczeństwie. „»Włos wam z głowy nie spadnie, że zaś mówię do was już nie jako austriacki oficer, ale jako polski, oto widzicie«... Rzucam wtedy czapkę austriacką w błoto, wyciągam maciejówkę z orłem polskim i kokardą narodową i wznoszę ją do góry z krzykiem: »Polnische Republique soll leben! Hoch!« [Niech żyje Republika Polska]. Trzy razy »Hoch!« powtórzyli za mną sterroryzowani Niemcy” – wspominał Stawarz w 1939 r. w swojej książce „Gdy Kraków kruszył pęta”.

O 6.30 koszary były opanowane bez jednego strzału. Wywieszono na nich flagę polską. Równocześnie koszary przy ul. Wielickiej zajął oddział por. Wilhelma Pustelnika. Potem oba oddziały przeszły na Rynek Podgórski, gdzie dotarł również oddział prokocimski Józefa Badziocha. Przemówił do nich por. Stawarz, nakazując marsz do centrum Krakowa, by wyzwolić miasto.

Różnymi trasami ruszyły dwie kolumny. Jedną prowadził por. Franciszek Pustelnik. Szli z nim także cywile z por. Ludwikiem Iwaszką i prokocimianie. Drugą prowadził por. Śnigowski. Zrzucano po drodze i gruchotano dwugłowe austriackie czarne orły – symbole władzy zaborczej. Żołnierze poszli m.in. do budynku Collegium Novum UJ, otwierając drzwi sal wykładowych i wołając do studentów, że Polska powstała. Z okna auli wyrzucono na bruk wielki portret cesarza Franciszka Józefa. Maszerujących witały tłumy rozentuzjazmowanych krakowian. Przemawiał do nich pod pomnikiem Grunwaldzkim por. Iwaszko. Zajmowano także kolejne budynki koszarowe, m.in. przy ul. Siemiradzkiego, oraz lotnisko w Rakowicach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL