Nowy numer 42/2019 Archiwum

Słabość jest ich siłą

Jestem oczami i rękami tych, z którymi robię nasz teatr, a oni są sercem całego zespołu – mówi o swoich aktorach, dorosłych osobach niepełnosprawnych intelektualnie, Stanisława Szczepaniak. 

Pani Stasia od 13 lat kieruje Środowiskowym Domem Samopomocy w Skawinie, działającym przy parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, z którego obecnie korzysta 40 osób. Szefowa z niej jakich mało: każdego przytuli, w każdym zobaczy drzemiący talent i każdemu pomoże – nawet buty zasznurować. – Mam przywilej przebywania z osobami, które nie umieją liczyć pieniędzy, nie mają samochodu ani komórek... Bycie z nimi uczy pokory, radości z życia i z tego, co mam – przekonuje.

Nie ciężar, ale dar

Przygoda ŚDS z teatrem zaczęła się banalnie. – Z okazji świąt Bożego Narodzenia chcieliśmy coś wystawić – tak jak wiele innych ośrodków czy szkół. Okazało się jednak, że wszystkie gotowe scenariusze są przeznaczone dla dzieci. Dla moich dorosłych podopiecznych nie znalazłam nic – wspomina S. Szczepaniak. Trzeba więc było przerobić „Opowieść wigilijną” czy „Pajacyka Pierrot” na ich potrzeby i dostosować sztuki do możliwości scenicznych debiutujących aktorów. W końcu, w 2007 roku, pani Stasia zdecydowała, że sama coś wymyśli, by opowiedzieć widzom historię swoich podopiecznych – „Krewnych Pana Boga”, bo tak nazwała zespół teatralny. Często słyszała pytanie zadawane przez rodziców osób niepełnosprawnych, czy Bóg ich za coś ukarał albo czy to ich wina, że dziecko urodziło się chore. – Z niepełnosprawnymi po raz pierwszy zetknęłam się, gdy miałam 14 lat, a cztery lata później zaangażowałam się w ruch „Wiara i Światło”. Cierpiętnictwa ani klątwy w ich cierpieniu nigdy nie widziałam. Wiedziałam natomiast, że mają w sobie wielką miłość do innych ludzi i mogą nią przemieniać świat – opowiada. Tak powstał spektakl „Sen Aniołów”. A potem pani Stasia poszła za ciosem i napisała jeszcze „Wędrówki Aniołów” i „Powroty Aniołów”, które ogrzewają zziębnięte ludzkie serca i dodają sił, by mierzyć się z niełatwą przecież rzeczywistością. – Często boimy się chorych osób, bo ich nie znamy. Rodzice niepełnosprawnych dzieci słyszą (nawet od najbliższej rodziny i sąsiadów), że to będzie ciężar do końca życia. A przecież takie dziecko może stać się największym darem i błogosławieństwem, źródłem miłości i pokoju, niczym Najświętszy Sakrament, wokół którego wszyscy się jednoczą – tłumaczy Stanisława Szczepaniak. Tak właśnie dzieje się u zaprzyjaźnionej z nią rodziny – najmłodsza z córek, dorosła już Ania, nie widzi i nie chodzi, a ma taki dar przyciągania, że każdy, kto przychodzi do domu, biegnie najpierw uklęknąć przy jej łóżku. Ta historia stała się nawet inspiracją do jednej z części anielskiej trylogii. Pewna mama wieczorem kołysze niepełnosprawną córeczkę. Nie widzi, że obok niej stanął anioł i mówi: „Pokój temu domowi. To przez twoje dziecko pokój przychodzi na całą wieś”. Zapewnia ją też, że jest narzędziem w ręku Najwyższego, bo zło najbardziej nie lubi codziennej, matczynej wierności, która pełna jest miłości.

Wygrasz miłość

Po ciepłym przyjęciu, z jakim spotkały się anielskie historie, było jasne, że na tym nie może się skończyć. Najpierw powstał więc spektakl „Jego imię”, czyli bożonarodzeniowa opowieść o współczesnych pastuszkach, niepełnosprawnych osobach, do których przychodzi Jezus. – Dzisiaj świat mówi, że liczy się siła. A my pokazujemy coś innego. W jednej ze scen moi „pastuszkowie” idą pokłonić się Dzieciątku, niosąc różne dary. Tylko jeden nie mógł niczego wziąć ze sobą. Gdy Matka Boża pyta, co Jej przyniósł, wyciąga puste, powykręcane chorobą ręce, w które Maryja wkłada swego Syna, mówiąc: „Ty, który nie masz nic, masz wszystko” – opowiada szefowa ŚDS. Potem, czerpiąc z książki Antoine’a de Saint-Exupéry’ego, napisała też „Małego Księcia, czyli rzecz o lęku i nadziei”. Sztuka powstała z okazji 10-lecia skawińskiego domu. – Gdy pojechałam pomodlić się do Tyńca, w kościele zobaczyłam kobietę z chłopcem, który wydawał charakterystyczne, nosowe dźwięki. Mama próbowała odmawiać Różaniec, a jednocześnie była zakłopotana zachowaniem syna – wspomina pani Stasia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL