Nowy numer 41/2019 Archiwum

Polak nowoczesny

80 lat temu, w mroźny dzień 2 stycznia 1939 r., w Drozdowie pod Łomżą zmarł Roman Dmowski. Mało kto pamięta jednak, jak ważną rolę w jego życiu i działalności odegrały lata spędzone na początku XX w. pod Wawelem.

Profesor Andrzej Romanowski, redaktor naczelny „Polskiego słownika biograficznego”, ubolewał, że ich znaczenie niesłusznie uległo zapomnieniu. „A przecież jest zastanawiającym paradoksem, że jedno spotkanie Wyspiańskiego z Piłsudskim [w Krakowie] urosło do rangi legendy, podczas gdy kilkakrotne zapewne, i o tyle ważniejsze, spotkania poety z Dmowskim niemal nie zostały zauważone. Krakowskie pięciolecie Romana Dmowskiego wydaje się ważniejsze, niż moglibyśmy przypuszczać” – stwierdził w swojej rozprawie naukowej „Krakowskie lata Romana Dmowskiego”. Urodzony 9 sierpnia 1864 r., syn kamieniarza z Kamionka – przedmieścia warszawskiej Pragi, pierwszy raz zobaczył Kraków jesienią 1891 r., będąc przejazdem w drodze do Genewy i Paryża. Wahał się, czy nie poświęcić się tu pracy naukowej jako biolog, habilitując się na Uniwersytecie Jagiellońskim. W drodze powrotnej z Zachodu został jednak aresztowany przez policję rosyjską. Przeszedł przez areszt i zsyłkę.

„Djabelnie zapracowany”

Do Galicji powrócił dopiero w 1895 r., już jako znany działacz Ligi Narodowej. We Lwowie redagował czasopismo „Przegląd Wszechpolski”, które miało formować wśród Polaków ze wszystkich trzech zaborów głębsze zrozumienie spraw narodowych. Wyjechawszy w 1899 r. do Brazylii, jesienią następnego roku wrócił stamtąd już do Krakowa, postanawiając osiąść tu na dłużej. – Zadecydowały o tym względy praktyczne. Miasto było położone bardzo blisko granic zaboru rosyjskiego i pruskiego, co ułatwiało kontakty z działaczami narodowymi na tamtym terenie. Sam Dmowski niejednokrotnie, za wypożyczonymi paszportami, szmuglował do zaboru rosyjskiego egzemplarze „Przeglądu”, przeznaczonego dla ludu „Polaka” i inne wydawnictwa. Na podkrakowskich Dębnikach mieszkał też z żoną Gabrielą inny aktywny działacz narodowy – Zygmunt Balicki – mówi dr Paweł Nowakowski, historyk, scenarzysta i narrator filmu dokumentalnego „Dmowski. Polak nowoczesny”, będącego odcinkiem serialu „Marzyciele”, emitowanego w kanale telewizyjnym TVP Historia.

Po przyjeździe pod Wawel młody przywódca Ligi Narodowej rzucił się w wir pracy. Kierował działaniami organizacyjnymi m.in. w dziedzinie oświaty ludowej, którą uważał za bardzo ważną w dziele unarodowienia mas chłopskich. Redagował „Przegląd Wszechpolski”, publikując w nim wiele swoich tekstów, nawiązał liczne kontakty z przebywającymi w Krakowie działaczami politycznymi, uczonymi, literatami. „Jam djabelnie zapracowany. Coraz nowe roboty przybywają, a energia wcale nie rośnie” – pisał w kwietniu 1901 r. w liście do Władysława Reymonta. Początkowo osiedlił się w pensjonacie Wandy Czajkowskiej przy ul. Warszawskiej 3. „Niezwyczajny był to pensjonat i niezwyczajni mieszkający w nim ludzie. Sama właścicielka była matką trojga artystów malarzy: Józefa i Stanisława, aktywnych członków Zielonego Balonika, oraz Marii, żony polityka i publicysty Stanisława Kozickiego. Przebywał tam również w tym czasie Władysław Stanisław Reymont, który po wypadku kolejowym w 1899 r. jeszcze nie otrząsnął się z szoku nerwowego i z tego powodu niewiele udzielał się towarzysko. Bywali młodzi historycy: obok [Szymona] Askenazego, Wacław Tokarz i Franciszek Bujak; mieszkali też przez czas dłuższy przedstawiciele Ligi Narodowej: Józef Hłasko, Stanisław Kozicki i Roman Dmowski” – pisał historyk Henryk Barycz. Dmowski wiele dyskutował ze współmieszkańcami na tematy polityczne i historyczne. W połowie 1901 r. przeniósł się do nieistniejącego już dziś budynku przy ul. Jabłonowskich 9, gdzie wynajął dwa pomieszczenia na potrzeby redakcji „Przeglądu”, która została tu przeniesiona ze Lwowa. Potem mieszkał przy ul. Czystej 17 i 21 oraz Studenckiej 19. „W tych cudownych latach 1901–1904 renesansu polskości Dmowski był wytwornym gentlemanem w pełni wieku męskiego i życiowego rozmachu. Promieniał radością życia, żartował beztrosko i lubił żarty innych. Ale jednocześnie trzymał mocno w garści ster całości i pracował usilnie nad przerobieniem psychiki swego pokolenia do celów odbudowy państwa przez zjednoczony duchowo naród” – wspominał Jan Załuska.

Wyspiański słucha Dmowskiego

Dmowski rzeczywiście nie był odludkiem. Stykał się z wieloma osobami zarówno w redakcji „Przeglądu”, jak i na gruncie prywatnym. Prawie codziennie po południu jeździł wynajętym fiakrem na Dębniki do Balickich. Tam poznał rodzinę Lutosławskich: Wincentego, filozofa, wówczas profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, jego hiszpańską żonę Sofię Casanovę oraz ich trzy córki: Marię (później Niklewiczową), Izabellę (później Wolikowską) i Halinę (później Meissnerową). Połączyła go z nimi, szczególnie z panią Lutosławską i córkami, bardzo bliska przyjaźń, która przetrwała do końca życia. Stał się nawet częstym gościem, właściwie domownikiem w mieszkaniu Lutosławskich przy pl. Na Groblach 7.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL