Nowy Numer 16/2019 Archiwum

Będę słuchać rad

O drodze do kapłaństwa, oazowej duchowości i nadziei składanej w Bogu mówi bp Janusz Mastalski, nowy biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej.

Monika Łącka: Od ogłoszenia decyzji papieża Franciszka, że jest Ksiądz mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej, minęły dwa tygodnie*. Był to czas wypełniony przemyśleniami na temat tego, jakim biskupem chce być ks. prof. Janusz Mastalski?

Bp Janusz Mastalski: Już pierwszego dnia, gdy abp Marek Jędraszewski odczytał treść decyzji papieża Franciszka, mówiłem, że chcę być biskupem otwartym i obecnym. Prosiłem też tych, którzy będą się ze mną spotykali, by podpowiadali, jaki mam być i w jakim kierunku mam iść, głosząc homilie. Obiecuję, że będę słuchał tych rad. Zawsze starałem się być otwarty na ludzi i wychodzić naprzeciw ich potrzebom, dlatego nie mam wątpliwości, że chcę to kontynuować. Chciałbym, by nie było zbędnego dystansu „biskup–ludzie”, ale żeby każdy mógł do mnie podejść, zapytać lub poprosić o coś, porozmawiać. Z kolei w kontakcie z kapłanami i proboszczami chcę budować relacje ojcowsko-synowskie, dostrzegając ich zaangażowanie, ale też kryzysy. Chcę umieć podziękować im za ofiarność i wskazać rozwiązania problemów. Póki co, są we mnie radość i lęk, czy będę biskupem na miarę oczekiwań. Staram się więc jeszcze więcej modlić i rozeznawać, czego oczekuje ode mnie Pan Bóg u progu mojej nowej posługi i w kontekście trudnej sytuacji społecznej w Polsce i na świecie. Bo nie da się ukryć, że wokół Kościoła jest obecnie wiele zawirowań.

Jak w tym wszystkim wykorzysta Ksiądz Biskup doświadczenie pedagogiczne, naukowe?

Od wielu lat zajmuję się pedagogiką rodziny. Mam nadzieję, że przyda mi się to podczas głoszenia kazań i w kontakcie z każdym człowiekiem, a zwłaszcza z rodzinami. Zależy mi, aby one były silne Bogiem i sobą, swoją miłością, bo jaka rodzina, takie społeczeństwo, tacy klerycy, tacy księża...

Jest Ksiądz Biskup wykładowcą akademickim, rekolekcjonistą, wychowawcą, autorem wielu książek. Niewiele osób wie jednak, że jest Ksiądz Biskup również oazowiczem. Ta duchowość będzie miała wpływ na biskupią posługę?

Oazowej przeszłości na pewno się nie wypieram. Co więcej – jestem z niej dumny. W Ruchu Światło–Życie duży nacisk kładzie się na emocje, a ja jestem człowiekiem, który nawet mówiąc kazanie, stara się włożyć w nie emocje. Na oazie nauczyłem się też czytania Pisma Świętego, które wciąż zgłębiam. Powinno to być zauważalne. Ceniłem też spotkania w małych grupach (byłem animatorem), więc i takie kameralne spotkania powinny teraz przynosić dobre owoce.

Deklaracja o chęci bycia biskupem „otwartym” może być niebezpieczna – wielu mediom „otwartość” kojarzy się z wypowiedziami bardziej liberalnymi w odniesieniu do niektórych ważnych problemów społecznych i moralnych. Biskupów bardziej tradycyjnych nazywają natomiast „zamkniętymi” na nowoczesny świat. Nie boi się więc Ksiądz Biskup tego słowa?

W żadnym wypadku, bo otwartość nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Otwarty człowiek to ten, który potrafi słuchać, polemizować, ale nie tak, że kogoś nie szanuje czy wręcz niszczy. Potrafi też przyjąć krytykę oraz podpowiedzi, co powinno być inaczej, lepiej. Nigdy nie byłem liberałem, raczej stawiam sobie wysokie wymagania moralne. A prawda jest taka, że bez względu na to, jacy będziemy jako biskupi Kościoła katolickiego, część mediów zawsze będzie nas chwalić, a część ganić i złośliwie komentować wypowiedzi. Mam nadzieję, że nie zostanę w ten sposób zaszufladkowany.

Nominacja dla wielu osób nie była zaskoczeniem, choć rektorem WSD jest Ksiądz Biskup zaledwie od kilkunastu miesięcy. Gdyby więc nie ogłoszenie nominacji, czy miałby Ksiądz Biskup dalsze pomysły na to, czym – jako rektor – jeszcze bardziej przyciągnąć młodych mężczyzn do kapłaństwa?

Od wielu lat staramy się ich przyciągać, organizując np. „Rekolekcje po męsku” między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. W mury seminarium zapraszamy wtedy chłopców szukających głębszej relacji z Bogiem, rozeznania powołania. W minionym roku postanowiliśmy też ocieplić wizerunek tego gmachu, organizując od maja do października „Kler Garden”. W jedną niedzielę miesiąca każdy mógł przyjść do naszego pięknego ogrodu, zagrać z klerykiem w piłkę, ping-ponga, szachy, napić się kawy czy pysznej lemoniady. Klerycy zapraszali, spacerując po Plantach, a goście byli zachwyceni – zarówno krakowianie, jak i turyści polscy oraz zagraniczni. Mówili, że to dobry pomysł i że uśmiechnięci, zadowoleni, towarzyscy klerycy swoją postawą pokazują, iż tu się realizują i krzywda się im nie dzieje. Nie ukrywam, że czas pracy w seminarium był dla mnie ważny – klerycy odmłodzili mnie i będzie mi trudno rozstać się z nimi. Pewnie łezka się w oku zakręci, gdy to nastąpi.

Uśmiechnięty kleryk opuszcza seminarium i rusza w świat – do pracy z ludźmi kultury obrazkowej, zapatrzonymi w elektroniczne gadżety, niedostrzegającymi drugiego człowieka. Jest przygotowany, by do nich dotrzeć?

Młodzi kapłani wiedzą, co wybrali i co ich czeka. Uczą się na błędach i na sukcesach, wielu potrafi ewangelizować w mediach społecznościowych. Ja zaś powtarzam klerykom, że przede wszystkim muszą być sobą, wierząc w to, co mówią. Muszą też być autentycznymi świadkami, bo Jezus broni się sam – Jego nie trzeba uatrakcyjniać, wystarczy Go głosić, dostosowując do konkretnej sytuacji konkretną metodę ewangelizacyjną. Szlifowania umiejętności rozmowy z różnymi ludźmi miał ich też uczyć „Kler Garden”. A skoro seminarium traktujemy jako drugi dom, w ostatnim czasie wprowadziliśmy kilka nowości – bufet szwedzki, który uczy kultury przy stole i dokonywania wyborów, oraz elektroniczną tablicę przy moich drzwiach informującą, kiedy można mnie zastać. To uczy szacunku do człowieka, który chce się spotkać, i na pewno przyda się to klerykom, gdy będą już pracować w parafiach.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL