Pogrążeni w bólu i żałobie wolontariusze nie mieli wątpliwości, że zamordowana podczas misji w Boliwii dziewczyna chciałaby, żeby dzieło nadal się rozwijało. Ich decyzja była opatrznościowa, bo dziś Helenka, która – jak wierzymy – jest już w niebie, ma powody do radości. – Na pierwszym po jej śmierci spotkaniu WMS w lutym 2017 r. obecnych było 150 osób. Dziś tych, którzy są mocno zaangażowani w działalność wolontariatu, jest ponad 100, a za granicę wyjeżdża ok. 60 osób. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że przed laty, kiedy zaczynaliśmy, było nas w sumie 50 osób – wylicza ks. Mirosław Stanek, salwatorianin, dyrektor WMS. „Salvator” obecnie podzielony jest na 6 regionów: śląski, krakowski, warszawski, lubelski, elbląski i wrocławski. Miejsc, w które mogą wyjechać wolontariusze, jest natomiast kilkadziesiąt, na wszystkich kontynentach.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








