Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nie do mnie należy ocenianie byłej pani prezes

- Moim zadaniem jest wrócić do pierwotnych ideałów stowarzyszenia i utrzymanie ich - mówi ks. Grzegorz Babiarz, nowy prezes Stowarzyszenia "Wiosna".

Na pytanie, dlaczego Joanna Sadzik, która funkcję prezesa objęła 3 października 2018 r., została odwołana, nie udziela jednak odpowiedzi.

- W artykule, który ukazał się w mediach (na portalu onet.pl) jako pierwszy, było wiele nieścisłości, a tytuł tekstu nie odpowiadał jego treści. Spowodowało to medialną burzę. Być może wiele rzeczy będzie trzeba kiedyś sprostować. Na zaistniałą sytuację mogę jedynie odpowiadać przez zadanie, które mi powierzono. A głównym zadaniem jest powrót do pierwotnych ideałów stowarzyszenia i utrzymanie ich - mówi ks. Babiarz. - Są to wartości ewangeliczne, a szczególny nacisk chciałbym postawić na trzy sprawy: pomoc rodzinie, akcentowanie roli macierzyństwa oraz ochronę dziecka, tzn. troskę o każde życie dziecka od jego poczęcia - wyjaśnia. 

Zaznacza również, że nie do niego należy ocenianie byłej pani prezes, ani tego, czy przez ostatnie 4 miesiące realizowała te ideały. 

- Nie do mnie należy ocenianie pani prezes. Ja jedynie dostałem konkretne zadanie do wykonania - podkreśla ks. Babiarz, dodając, że nie może się również wypowiadać na temat przebiegu walnego zgromadzenia stowarzyszenia (J. Sadzik została odwołana z funkcji w pierwszej minucie zebrania). W świetle prawa najpierw bowiem pod dokumentem muszą się podpisać jego uczestnicy.

Nowy prezes "Wiosny" przyznaje natomiast, że propozycję objęcia funkcji prezesa otrzymał kilka dni przez poniedziałkiem 4 lutego. Zdążył więc poprosić o zgodę na to abp. Marka Jędraszewskiego, któremu podlega. - Informacja o tym, że nastąpi weryfikacja i ocena działań pani Sadzik, była podana w październiku, podczas poprzedniego walnego zgromadzenia. Wszyscy członkowie zarządu, łącznie z byłą prezes, zgodzili się, że na początku 2019 r. odbędzie się kolejne walne zgromadzenia. Miało ono podsumować czas od października do tego właśnie walnego zgromadzenia - informuje ks. Babiarz.

Co więc wpłynęło na decyzję członków zgromadzenia o odwołaniu J. Sadzik i dlaczego te powody nie zostały upublicznione? Nie wiadomo. Ona sama również nie udziela informacji i nie odbiera telefonów od dziennikarzy.

- Zależy mi na tym, by odbudować zaufanie pracowników i wolontariuszy, aby każdy mógł nadal wykonywać swoje zadania, i aby wszystkie nasze projekty mogły być realizowane. Co ważne, zarówno pani Sadzik, jak i wszyscy, którzy należeli do walnego zgromadzenia, zachowali swoje stanowiska dyrektorskie i nadal pracują w stowarzyszeniu. Zapewnili mnie, że chcą pozostać na stanowiskach - podkreśla ks. Babiarz.

Z doniesień medialnych wynika tymczasem, że chęć odejścia ze stowarzyszenia wyraża duża część pracowników i wolontariuszy. Żądają oni rozmów i przywrócenia na stanowisko J. Sadzik. - Na chwilę obecną nie mam żadnych informacji o zwolnieniach. Rozmawiałem z kilkoma osobami i wszystkie potwierdziły chęć działania, a są profesjonalistami. To wystarczy, żeby podjąć z nimi współpracę. Udało mi się też stworzyć zespół, który na bieżąco przekazuje mi informacje odnośnie sytuacji pracowników, relacji z wolontariuszami, partnerami biznesowymi. Dziś przed spotkaniami z mediami przekazałem wolontariuszom filmik, w którym przepraszam ich, że tak długo się nie odzywałem i zapewniam, że będą pierwszym kanałem, do którego będą trafiać informacje - opowiada ks. Babiarz.

Zapewnia również, że objęcie przez niego funkcji prezesa stowarzyszenia w żaden sposób nie oznacza nieformalnego powrotu ks. Jacka Stryczka. - Powiedziałem pracownikom, że wszystkie podejmowane decyzje będą moimi decyzjami, a nie ks. Stryczka. Będą one oparte o merytoryczne zasady, statut stowarzyszenia i zadania wyznaczone mi przez walne zgromadzenie - przekonuje nowy prezes. Jak wyjaśnia, ks. Stryczek pozostaje biernym członkiem stowarzyszenia, nie jest jego pracownikiem i nie pobiera żadnego wynagrodzenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Yanosh
    08.02.2019 13:59
    Dla mnie jedno jest nie do pojęcia: dlaczego Stowarzyszenie Wiosna pozwoliło - a zrobiły to polskie niezawisłe sądy !!! ??? pod względem prawnym nazwać się taką samą nazwą partii niejakiego Pana Biedronia. Czyzby dało sie oszukać ? Pan Biedroń (założ. partii et consortes) - wykorzystał znakomicie spory i zmiany w Stowarzyszeniu "Wiosna" prowadzącą akcje "Szlachetna Paczka" i zrobił to, co zrobił. Tylko dlaczego jakiś "niezwisły" sąd złamał prawo i zarejestrował taka organizację - o nazwie, która to nazwa na tzw. "Rynku" już istnieje !!!
    doceń 12
  • Gość
    08.02.2019 15:24
    Czyli w kwestiach zasadniczych (przyczyny i cel zmiany prezesa, sens całego tego zamieszania) nadal nic się nie wyjaśniło...
    doceń 14
  • Gość
    08.02.2019 16:19
    Na stronie radia RMF można posłuchać rozmowy, zobaczyć człowieka :) Zawsze to więcej, niż tylko przeczytać co powiedział. Niestety link nie wchodzi, trzeba sobie znaleźć.
    doceń 0
  • gośćKA
    08.02.2019 16:34
    Pani redaktor M.Ł. dała się może ponieść osobistym sympatiom, albo ogólnie panującej atmosferze "błyśnięcia ostrzem", dlatego ta relacja nie jest obiektywna, by nie rzec : stronnicza. Szkoda mi "Wiosny" :-(
    doceń 7

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL