Nowy numer 27/2020 Archiwum

Kraków: Droga Krzyżowa za grzech pedofili w Kościele

Nabożeństwo pokutne zostało odprawione m.in. w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach.

Jak przekonywał prowadzący Drogę Krzyżową kapłan, to właśnie na Drodze Krzyżowej stajemy przed tajemnicą Miłości, która wie, jak pokonać zło, jak pozbawić grzech jego mocy i przezwyciężyć śmierć. Co więcej, w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa można odkryć głęboki sens dalszego życia wiarą, nadzieją i miłością w Kościele naznaczonym przez różnorakie zło jego członków. Przede wszystkim chodzi zaś o zło wykorzystywania duchowego, psychicznego i seksualnego dzieci przez kapłanów, zakonników i zakonnice oraz ludzi sprawujących w Kościele i w imieniu Kościoła jakąkolwiek władzę.

- Panie Jezu, niech Twoja męka pokryje głębokim wstydem nasze serca, bo tylko w ten sposób możemy przestać lekceważyć grzechy i banalizować cierpienie ofiar. Kontemplując Twoją mękę, lepiej poznamy bezgraniczne cierpienie, ból i rozpacz ofiar wykorzystywania. Piętno poniżenia i rozpaczy, które naznaczyły ich dzieciństwo i młodość, zatruwają całe ich dorosłe życie. Idąc śladami Twojego krzyża, chcemy poczuć ich cierpienie - usłyszeli zebrani w sanktuarium papieża Polaka wierni.

W odpowiedzi na to wezwanie modlili się w oparciu o rozważania przygotowane przez o. Dariusza Piórkowskiego SJ, inspirowane Ewangelią św. Łukasza.

Jak zauważył ich autor, największe grzechy popełnia się często w imię religii i rzekomej obrony Boga. Niewinny zostaje uznany za winnego, a winny bywa traktowany z taktem i ostrożnością, pod pozorem ochrony tzw. większego dobra. W imię partykularnych interesów, dla świętego spokoju, dla zachowania pozorów autorytetu, w walce o "słuszną" sprawę ucieka się do moralnego krzyku, szantażu i zastraszania, by poszkodowany nie kalał własnego gniazda. W ten sposób w Kościele ucierpiało już wiele niewinnych osób.

W swoich rozważaniach o. Piórkowski zaznaczył także, że poprzez fałszywą teologię krzyża można w łatwy sposób usprawiedliwiać w Kościele tragedię niewinnych, krzywdzonych, maltretowanych fizycznie i wykorzystywanych seksualnie. Wystarczy tylko powiedzieć, że cierpienie służy dobru wiecznemu. To jednak nigdy nie może być prawdą, bo Bóg nie syci się cierpieniem, ale chce prawdziwego szczęścia człowieka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama