Nowy Numer 16/2019 Archiwum

Kard. Dziwisz: Fakty przeczą opiniom o opieszałości Jana Pawła II wobec przestępstw seksualnych

- Pojawiające się opinie, że Jan Paweł II był opieszały w kierowaniu odpowiedzią Kościoła na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez niektórych duchownych, są krzywdzące i przeczą im historyczne fakty - podkreśla kard. Stanisław Dziwisz.

W przekazanym oświadczeniu kard. Dziwisz podkreśla, że Jan Paweł II jako papież nie zastępował biskupów w poszczególnych krajach w ich odpowiedzialności. Obserwując życie lokalnych Kościołów, widział, jak sobie radzą z pojawiającymi się problemami. Gdy to było konieczne, przychodził im z pomocą, często z własnej inicjatywy. Robił to również na prośbę lokalnych episkopatów. Właśnie w taki sposób reagował na kryzys dotyczący wykorzystywania seksualnego małoletnich.

"Gdy w latach 80-tych ubiegłego wieku kryzys ten zaczął fermentować w Kościele w Stanach Zjednoczonych, Papież najpierw obserwował poczynania episkopatu USA, a gdy doszedł do wniosku, że potrzebne mu są nowe narzędzia do walki z tymi przestępstwami, wyposażył przełożonych kościelnych w nowe uprawnienia. Były one dla biskupów jednoznacznym wskazaniem kierunku, w jakim powinna zmierzać ich walka" - podkreśla osobisty sekretarz Jana Pawła II. Jak przypomina, w 1994 r. Jan Paweł II wydał indult dla Stanów Zjednoczonych, a dwa lata później - dla Kościoła w Irlandii, zatwierdzając politykę znaną pod nazwą "zero tolerancji". "Papież był wstrząśnięty. Nie zamierzał tolerować przestępstw pedofilii w Kościele i wydał im walkę" - dodał krakowski metropolita senior.

Kardynał Dziwisz podkreślił, że gdy okazało się, iż lokalne episkopaty wciąż nie radzą sobie z problemem, a kryzys się rozlewa na inne kraje, papież uznał, że nie dotyczy on tylko świata anglosaskiego, ale ma charakter globalny.

Hierarcha przypomniał, że w maju 2001 r. z inicjatywy Ojca Świętego został ogłoszony dokument "Sacramentorum sanctitatis tutela" (O ochronie świętości sakramentów). Wtedy również papież promulgował normy "O najcięższych przestępstwach". Nastąpiło to na rok przed falą ujawnień, jaką wywołały w USA publikacje znane pod nazwą "Spotlight". Papieskie dokumenty z 2001 r. mają przełomowe znaczenie. Jan Paweł II zarezerwował wszystkie przestępstwa seksualne na małoletnich przed 18. rokiem życia, popełnione przez duchownych, jurysdykcji trybunału apostolskiego Kongregacji Nauki Wiary. Zobowiązał też każdego biskupa i wyższego przełożonego zakonnego do zgłaszania do tej kongregacji wszystkich takich przestępstw.

Analizę kryzysu Jan Paweł II przedstawił w kwietniu 2002 r. kardynałom amerykańskim, którzy zostali wezwani do Watykanu po publikacji "Spotlight". "Dzięki jasnym zasadom, które wskazał Papież, skala nadużyć w Stanach zmniejszyła się. Do dziś ta analiza jest punktem odniesienia dla wszystkich, którzy wydali walkę przestępstwom wykorzystywania seksualnego małoletnich, popełnianym przez duchownych" - zaznacza kard. Dziwisz. Podkreśla ponadto, że dokument ten pomaga zdiagnozować kryzys i wskazać kierunek wyjścia z niego. "Świadczy o tym watykański szczyt, zwołany przez papieża Franciszka, który w walce z tym problemem zdecydowanie kontynuuje drogę swoich poprzedników" - dodał purpurat.

Na koniec duchowny odniósł się do sprawy Maciela Delgollado. Przypomniał, że Kongregacja Nauki Wiary rozpoczęła dochodzenie w sprawie oskarżeń wobec założyciela Legionu Chrystusa jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II, a konkretnie w grudniu 2004 roku. W reakcji na te doniesienia wysłano ówczesnego promotora sprawiedliwości, a dziś arcybiskupa Charlesa Sciclunę z drugim prawnikiem do Meksyku i Stanów Zjednoczonych, by przeprowadzili konieczne w tej sprawie czynności. "Tylko za wiedzą i aprobatą Jana Pawła II mogła zostać podjęta decyzja o wszczęciu tego dochodzenia" - zaznacza dawny sekretarz papieża i przypomina, że dochodzenie nie zostało przerwane nawet na czas sede vacante po śmierci Jana Pawła II. "Dlatego mogło zostać zakończone wyrokiem na początku pontyfikatu Benedykta XVI" - podkreśla.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Dremor
    20.03.2019 14:32
    W sprawie Maciela Delgollado pierwsze doniesienia pojawiły się w 1948 roku. Ofiary informowały papieża o przestępstwach seksualnych w 1978 i 1989 roku. W 1997 sprawa stała się już bardzo medialna, gdy ośmiu byłych Legionistów opisało praktyki Maciela Delgollado w piśmie The Hartford Courant. W 1998 roku ofiary osobiście udały się do Kongregacji celem wszczęcia oficjalnego procesu. Spotkania ponawiano w 1999 i 2000 roku.
    O przestępstwach Maciela Delgollado informowały nie tylko ofiary, oficjalne skargi i listy do Watykanu od lat osiemdziesiątych słali także meksykańscy biskupi oraz jezuici. Korespondencję w tej sprawie w 2002 roku otrzymał także Stanisław Dziwisz, w której przedstawiciel ofiar Maciela Delgollado skarży się na opieszałość Watykanu w tej sprawie.

    Mimo to dopiero pod koniec 2004 kardynał Ratzinger był w stanie otworzyć proces.
    doceń 27
  • podać nick
    20.03.2019 17:00
    Podobno do Jana Pawła II nie docierały wszystkie informacje o przestępstwach homoseksualnych wśród duchownych i to chyba jest prawda, skoro znana jest historia, że p. Wanda Półtawska zdecydowała się osobiście pojechać do Watykanu i przekazać papieżowi do rąk własnych list o sprawie abp. Paetza. Ciekawe kto z otoczenia papieża ukrywał przed nim takie sprawy?
    doceń 19
  • podaj nick
    21.03.2019 10:36
    nie trzeba by było obecnie tylu wysiłków w związku z przestępstwami na tle seksualnym, gdyby nie zmiana podejścia do rekrutacji do seminariów gdzieś w latach 70-tych, zaczęto przyjmować wszystkich jak leci z widocznymi nieregularnościami również, w Europie to było po tzw. rewolucji seksualnej u nas chyba SB nie raz podsyłała trefnych kandydatów, żeby się instalowali dla swoich celów, szczególnie za czasów Piotrowskiego i jemu podobnych, przykładem jak to przebiegało była sprawa przeora Kotnisa z Jasnej Góry, przeor zorientował się w sytuacji podobnej jak wyżej chciał wydalić zakonników, którzy minęli się z powołaniem, częściowo znalazł poparcie u Pawła VI, który był zainteresowany naprawą, a za Jana Pawła II niestety nic nie wskórał, jakby nowy papież "nie czuł" wagi tych problemów
  • podaj nick
    21.03.2019 11:04
    nie trzeba by było obecnie tylu wysiłków w związku z "przestępstwami seksualnymi", gdyby nie zmiana podejścia do rekrutacji do seminariów gdzieś w latach 70-tych, zaczęto przyjmować wszystkich jak leci z widocznymi nieregularnościami również, w Europie to było po tzw. rewolucji seksualnej u nas chyba SB nie raz podsyłała trefnych kandydatów, żeby się instalowali dla swoich celów, szczególnie za czasów Piotrowskiego i jemu podobnych, przykładem jak to przebiegało była sprawa przeora Kotnisa z Jasnej Góry, przeor zorientował się w sytuacji podobnej jak wyżej chciał wydalić zakonników, którzy minęli się z powołaniem, częściowo znalazł poparcie u Pawła VI, który był zainteresowany naprawą, a za Jana Pawła II niestety nic nie wskórał, jakby nowy papież "nie czuł" wagi tych problemów
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL