Nowy numer 34/2019 Archiwum

To nie jest tak, że mamy czas

5 marca w Urzędzie Miasta odbyła się konferencja pod hasłem: „Tęczowy Kraków”, poświęcona praktykom równościowym i współpracy ze środowiskiem LGBT. Wiceprezydent Andrzej Kulig nie wykluczył, że miasto podpisze podobną do warszawskiej deklarację LGBT+.

Konferencję zorganizowały radna Nina Gabryś i Stowarzyszenie „Queerowy Maj”. W sali obrad zawisły tęczowe flagi, a wiceprezydent Kulig mówił, że chce wsłuchać się w postulaty osób LGBT i że jest na nie otwarty. Dzień później na łamach krakowskiej „Gazety Wyborczej” zapewniał, że w kwestii LGBT Kraków jest „mocno spóźniony”, dlatego trzeba to zmienić, zaczynając od powołania pełnomocnika ds. równego traktowania. W rozmowie z dziennikarką GW przekonywał też, że nie rozumie wątpliwości, jakie narastają wokół warszawskiej deklaracji. Z kolei radna Gabryś, także na łamach GW, mówiła, że chciałaby, by Kraków nie tylko rozpoczął dialog ze środowiskami LGBT, ale też „zainspirował się dobrymi praktykami” wprowadzonymi już w Warszawie, Poznaniu i Gdańsku. Chodzi o finansowanie z budżetu miasta edukacji seksualnej w szkołach czy planowany w Warszawie program „Latarnik”, zakładający obecność w każdej szkole kogoś odpowiedzialnego za wspieranie osób LGBT.

Kłopot w tym, że edukacja seksualna według standardów WHO przewiduje m.in. mówienie 6-letnim dzieciom o związkach osób tej samej płci, a dzieciom starszym – o różnych formach antykoncepcji oraz o „mitach z nią związanych”; wyjaśnianie tego, jak brać odpowiedzialność za przyjemne i bezpieczne doświadczenia seksualne, także wynikające z masturbacji; informowanie o prawach seksualnych zdefiniowanych przez proaborcyjną organizację Planned Parenthood – również tych dotyczących ciąży w związkach homoseksualnych, przerywania ciąży w świetle prawa czy dokonywania tzw. coming outu. Zarówno radną Gabryś, jak i wiceprezydenta Kuliga poprosiliśmy o bardziej szczegółowe wyjaśnienie tych planów. Nina Gabryś do chwili oddania tego tekstu do druku nie znalazła czasu na odpowiedź. Natomiast A. Kulig odniósł się do naszych pytań w mailu, który przesłał – nie wiedzieć, czemu – i nam, i... „Gazecie Wyborczej” (pełną treść naszych pytań i odpowiedzi wiceprezydenta można znaleźć na: krakow.gosc.pl w tekście „Czy Kraków chce być bardziej tęczowy?”).

Program deprawacji

Wiceprezydent napisał, że Urząd Miasta Krakowa konsekwentnie unika wchodzenia w spory ideologiczne, jednak „zasada równości w prawie i wobec prawa była kwestią ideologiczną może w XVIII i XIX w., a dziś jest standardem i będzie przestrzegana przez Magistrat”. Przypomina też, że „zgodnie z konstytucją »nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny« (art. 32 ust. 2). Jest to wymóg bezwzględny i nie ma żadnego znaczenia, czy dyskryminacja jest »małym« czy »dużym« problemem” – napisał, dodając, że dialog z drugą osobą ludzką jest obowiązkiem każdego człowieka, szczególnie gdy sprawuje urząd publiczny. Andrzej Kulig przekonuje również, że nie zna pojęcia „ideologii LGBT” i nie jest „znawcą nauki masturbacji”, choć „jak ponad 90 proc. populacji ma doświadczenia w tym zakresie”. Podkreśla też, że edukacja seksualna powinna mieć miejsce i w rodzinie, i szkole, choć przyznaje, że jej wprowadzenie do szkoły wymaga uzyskania pozytywnej opinii wielu osób.

Ksiądz dr hab. Dariusz Oko, teolog i filozof, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II i znawca ideologii gender, mówi, że otwartość na postulaty osób LGBT oraz na możliwość wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej jest poważnym zagrożeniem. – Wychowanie do życia w rodzinie jest potrzebne [i istnieje w polskich szkołach od wielu lat – przyp. aut.], jednak powinni zajmować się tym tylko odpowiedzialni ludzie, którzy nie chcą krzywdy dzieci. Program edukacji opartej na standardach WHO jest natomiast programem deprawacji dzieci i młodzieży, który na miejscu Boga stawia seks i egoizm oraz prowadzi do niezdolności do życia w rodzinie, kierowania się wyższymi uczuciami i chrześcijańskimi wartościami. Walcząc o dobro dzieci, walczymy więc o los całego społeczeństwa – podkreśla. Podobnego zdania jest Teresa Król, wieloletnia doradczyni metodyczna ds. wychowania do życia w rodzinie, redaktor i współautorka podręczników, programów i scenariuszy do zajęć z wychowania do życia w rodzinie, która twierdzi, że ingerencja w intymność młodego człowieka może być naruszeniem jego godności i skutkować krzywdą na całe życie – tłumaczy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL