Nowy numer 29/2019 Archiwum

Czujki nie lubią kadzideł

Niedawny pożar katedry Notre Dame w Paryżu zwrócił uwagę na stan zabezpieczeń przeciwpożarowych w małopolskich budynkach sakralnych.

Płonęły nieraz. Wielki pożar Krakowa w 1850 r. strawił wiele świątyń. Obecny, czysto gotycki styl wnętrz kościołów dominikanów i franciszkanów jest skutkiem tego, że ogień wypalił wówczas ich późniejszy, barokowy wystrój. W 1977 r. pożar zniszczył albertyńską pustelnię i kaplicę na zakopiańskich Kalatówkach. W ciągu ostatnich 20 lat spaliły się też drewniane kościoły na Woli Justowskiej i w Niedźwiedziu. W 2011 r. ogień strawił część zabytkowego klasztoru ojców bernardynów w Alwerni. Opiekunowie świątyń nie czekają jednak bezczynnie na pojawienie się czerwonego kura.

Katedra pod specjalnym nadzorem

Katedra wawelska jest szczególnie chroniona przed wybuchem pożaru. Co ciekawe, nie ma w niej czujników przeciwpożarowych. – Zbyt często uruchamiałby je dym z kadzideł używanych w trakcie nabożeństw. Nie ma ich nawet na strychu świątyni. Jest bowiem pokryta blachą miedzianą i latem panują tam bardzo wysokie temperatury, które wzbudzałyby czujniki. O ochronę przeciwpożarową troszczymy się jednak cały czas. Sklepienie świątyni od kilku lat chroni warstwa pianki z tworzywa sztucznego. Rozlewana pod ciśnieniem, przylega ściśle do sklepienia. W razie pożaru, który mógłby pojawić się na strychu, może przez kilka godzin tamować jego rozprzestrzenienie się do wnętrza – tłumaczy ks. prał. Zdzisław Sochacki, proboszcz parafii katedralnej. Na noc w katedrze wyłącza się prąd, aby nie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej. Każdej nocy jeden z pracowników ma również dyżur przy monitoringu telewizyjnym.

– Gdy podczas uroczystości w procesji są niesione zapalone świece, przed zamknięciem katedry sprawdzamy dokładnie, czy gdzieś nie został przypadkiem tlący się ogarek – mówi ks. Sochacki. Ostrożności nigdy nie za wiele. Pomieszczenia kościelne na Wawelu – katedra, Muzeum Katedralne, Archiwum Kapitulne oraz pracownia tkanin – są wyposażone w gaśnice, agregaty i koce gaśnicze. Dodatkowo muzeum posiada system czujników przeciwpożarowych oraz alarmowy system łączności ze strażą. Regularnie odbywa się kontrola sprzętu. Organizowane są kursy przeciwpożarowe dla pracowników. Dwa lata temu opracowano także precyzyjny plan ewakuacji katedry w przypadku zagrożenia pożarowego. – Jako pierwsze mają być ewakuowane osoby znajdujące się wewnątrz katedry – uczestnicy nabożeństw lub turyści. Potem zaś przyszedłby czas na wyniesienie Najświętszego Sakramentu, relikwii św. Stanisława i św. Jadwigi oraz zabytków ze skarbca katedralnego – mówi ks. Sochacki.

Co dwa lata na Wawelu organizowane są również ćwiczenia strażackie. Ostatnie odbyły się 16 kwietnia. Najpierw drużyny strażaków poznają topografię katedry, łącznie z umiejscowieniem wyłączników prądu i hydrantów. – Zaglądają wtedy do każdego kąta, w tym na strych, wieże i do podziemi, przechodzą drogami ewakuacyjnymi – mówi ks. Sochacki. Potem ćwiczy się również walkę z symulowanym pożarem. Pod stałym nadzorem jest też krakowski kościół Mariacki. Pilnują go m.in. strażacy wygrywający hejnał. – W nawach, na wieżach oraz poddaszach zamontowaliśmy 300 detektorów – wykrywaczy zagrożenia.

Nasze systemy są bezpośrednio połączone z dyżurnym Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Strażacy w razie zagrożenia mogą pojawić się przy świątyni w ciągu 3 minut – mówi ks. dr Dariusz Raś, archiprezbiter parafii mariackiej. Dodatkowym zabezpieczeniem są hydranty wewnątrz i na zewnątrz bazyliki oraz podręczny sprzęt gaśniczy, w tym 70 gaśnic. Także w innych zabytkowych świątyniach krakowskich, m.in. u dominikanów i franciszkanów, zamontowane są czujniki przeciwpożarowe.

„Tarcza” ochronna

Najbardziej narażone na pożary są świątynie drewniane; otaczane są więc największą troską przeciwpożarową. Służy temu m.in. stworzony przez archidiecezję krakowską w 2006 r. program „Tarcza”. Dzięki niemu kilkadziesiąt cennych drewnianych kościołów wyposażono m.in. w czujniki przeciwdymne oraz zainstalowany i opatentowany przez krakowską firmę Supo Cerber system FOG, wytwarzający mgłę wodną, która w razie zagrożenia zahamuje rozprzestrzenianie się ognia. Montaż sfinansowano dzięki kilku milionom złotych z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wodna „Tarcza” chroni m.in. kościoły w Dębnie Podhalańskim, Lachowicach, Modlnicy Wielkiej, Mogile, Spytkowicach, Trzemeśni, Wiśniowej, Zakopanem i Zatorze. Szlak przetarła Wieliczka, gdzie jeszcze przed powstaniem „Tarczy” firma Supo Cerber bezpłatnie zamontowała system FOG w drewnianym kościółku św. Sebastiana, gdzie znajdują się m.in. malowidła ścienne autorstwa Włodzimierza Tetmajera.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL