Nowy numer 42/2019 Archiwum

Cyrenejczyk z wyboru

Niemal wszystkie kapłańskie lata spędził u boku św. Jana Pawła II. – Od niego uczyłem się radości i doceniania urody życia – wspomina kard. Stanisław Dziwisz z okazji swoich 80. urodzin.

Urodził się 27 kwietnia 1939 r. w Rabie Wyżnej w rodzinie rolniczo-kolejarskiej. Był piątym z siedmiorga dzieci Stanisława i Zofii z domu Bielarczyk. Po ukończeniu I LO im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święceń kapłańskich udzielił mu 23 czerwca 1963 r. bp Karol Wojtyła. Pierwsze kapłańskie lata spędził jako wikariusz parafii w Makowie Podhalańskim.

Przygotowanie do misji

W 1966 r. metropolita krakowski poprosił młodego księdza, by został jego kapelanem i sekretarzem. Ksiądz Dziwisz łączył tę funkcję z wykładami liturgiki w Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie i redagowaniem urzędowego pisma krakowskiej kurii. Był członkiem i sekretarzem Archidiecezjalnej Komisji Liturgicznej, Komitetu Roku Świętego 1974–1975, Komisji ds. Kultu Bożego i Komisji Uświęcania Czasu Duszpasterskiego Synodu Krakowskiego oraz Głównej Komisji Synodu. Tytuł doktora teologii uzyskał w 1981 r. na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie na podstawie rozprawy „Kult św. Stanisława Biskupa w Krakowie do Soboru Trydenckiego”.

Ale dali szkołę!

Był na pl. św. Piotra, gdy w październiku 1978 r. ogłaszano nazwisko nowego papieża. Odnaleziono go wśród tysięcy wiwatujących ludzi i komisyjnie wprowadzono na konklawe, do refektarza. Jan Paweł II wraz z kardynałami jadł właśnie kolację. „Ale dali szkołę!” – powiedział papież na widok ks. Stanisława. Po latach kard. Dziwisz przyznaje, że miał wątpliwości, czy udźwignie rolę papieskiego sekretarza. – Wydawało mi się, że w Rzymie są polscy księża, którzy mogą być bardziej przydatni papieżowi, bo znają realia Watykanu. Ale Ojciec Święty nie chciał o tym słyszeć – wspomina. Sekretarz i kapelan arcybiskupa krakowskiego został sekretarzem biskupa Rzymu. Był – jak to określił nieżyjący już kard. Stanisław Nagy – „Cyrenejczykiem nie z przymusu, ale z synowskiej potrzeby miłującego serca”.

Don Stanislao czujnie i dyskretnie towarzyszył papieżowi we wszystkich podróżach zagranicznych, po Włoszech i w odwiedzinach parafii rzymskich, podczas środowych audiencji ogólnych i uroczystości watykańskich, podczas wielu spotkań i ceremonii liturgicznych. Do najważniejszych wydarzeń tego czasu zalicza dziś dramatyczne chwile po zamachu na Ojca Świętego. – Widok cierpiącego Jana Pawła II zapadł mi w serce bardzo głęboko. Do dziś nie rozumiem, jak w tej sytuacji udało nam się podjąć takie decyzje, które ostatecznie go uratowały. Dlatego razem z papieżem dzielę przekonanie, że jego ocalenie było cudem – podkreśla. 7 lutego 1998 r. Jan Paweł II mianował swojego najbliższego współpracownika biskupem tytularnym San Leone, a 19 marca tego samego roku osobiście udzielił mu święceń biskupich. Podczas Mszy św. w bazylice św. Piotra papież zwrócił się w homilii do nowego biskupa: „Od początku mojego pontyfikatu stoisz wiernie u mego boku jako sekretarz, dzieląc trudy i radości, niepokoje i nadzieje związane z posługą Piotrową”. 29 września 2003 r. Ojciec Święty wyniósł bp. Dziwisza do godności arcybiskupiej.

Dyskretny świadek

Papieski sekretarz nie zabierał głosu publicznie. Jedna z niewielu takich okazji nadarzyła się, gdy 13 maja 2001 r. odbierał tytuł doktora honoris causa KUL za „pełne oddania i odpowiedzialne pełnienie posługi sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II, przyczynienie się do upowszechnienia nauczania papieskiego, pomoc w kształceniu młodzieży z krajów postkomunistycznych”. W listopadzie 1999 r. jego przemówienie otworzyło 69. rok pracy Godziny Różańcowej Ojca Justyna, katolickiego programu radiowego dla Polonii w USA i Kanadzie. Gdy Jan Paweł II umierał, łamało się serce jego sekretarza. – Po ludzku przepełniał mnie ból i żal, ale gdzieś tliło się przekonanie, że Jan Paweł II będzie z nami nadal, choć inaczej. Czas to szybko potwierdził, gdy Ojciec Święty został najpierw beatyfikowany, potem kanonizowany – mówi dzisiaj. 3 czerwca 2005 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem krakowskim, a 29 czerwca w Watykanie abp Dziwisz odebrał z rąk papieża paliusz metropolity.

Znów w Krakowie

„Staję przed wami jako wasz brat, ale również jako wasz pasterz” – deklarował w homilii wygłoszonej podczas Mszy na Rynku Głównym, gdy 27 sierpnia 2005 r. uroczyście rozpoczął posługę w rodzinnej archidiecezji. – Dzieje Krakowa kształtowali ludzie święci. Wystarczy wspomnieć Jadwigę, Jana z Kęt czy Brata Alberta, a z nowszych czasów – Jana Pawła II i s. Faustynę Kowalską. To Kościół, który zawsze stawiał w centrum ubogich, chorych i potrzebujących – opisuje. Jego zdaniem, Kościół krakowski jest przede wszystkim Kościołem miłosierdzia, czego widomym znakiem jest łagiewnickie sanktuarium, ale również konkretne dzieła, które powstały z troski o najsłabszych: domy samotnej matki, jadłodajnie i schroniska dla bezdomnych, ośrodki dla niepełnosprawnych czy pierwsze w Polsce okno życia. – To niezwykłe bogactwo i inspirująca siła krakowskiego Kościoła – wskazuje.

Na konsystorzu w 2006 r. papież Benedykt XVI kreował metropolitę krakowskiego kardynałem. Jako wielki kanclerz Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie kard. Dziwisz przyczynił się do podniesienia uczelni do rangi uniwersytetu. Był członkiem czterech dykasterii watykańskich: Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, Papieskiej Rady ds. Świeckich i Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia. W Kościele polskim pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Duchowieństwa oraz przewodniczącego Zespołu KEP ds. wizyty Ojca Świętego w Polsce w 2016 roku. Należał do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski. W czasie jego posługi odbyły się trzy kanonizacje krakowskich świętych – św. Szymona z Lipnicy, św. Stanisława Kazimierczyka i św. Jana Pawła II.

W tym samym okresie odbyło się pięć beatyfikacji błogosławionych związanych z archidiecezją krakowską – bł. Celiny Borzęckiej, bł. Małgorzaty Łucji Szewczyk, bł. Zofii Czeskiej z Maciejowskich, bł. Klary Ludwiki Szczęsnej oraz bł. Władysława Bukowińskiego. W kwietniu 2014 r., w związku z ukończeniem 75 lat, oddał się do dyspozycji papieża, jednak Franciszek zlecił mu dalsze sprawowanie urzędu. W lipcu 2016 kard. Dziwisz był gospodarzem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Jego rezygnacja została przyjęta 8 grudnia 2016 r., ale do 28 stycznia 2017 r., kiedy abp Marek Jędraszewski kanonicznie objął urząd, kard. Dziwisz pełnił funkcję administratora apostolskiego. – Dobry proboszcz czy biskup musi się w Kościele zakochać. Myślę, że tej miłości do Kościoła krakowskiego mi nie brakowało. I tak już pozostanie – deklaruje.

Opiekun papieskiego dziedzictwa

Utrwalanie pamięci o świętym papieżu i pielęgnowanie jego dziedzictwa kard. Dziwisz pojmuje jako swój obowiązek i przywilej. Osobiście czuwał nad przebiegiem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II. Był inicjatorem budowy Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” na krakowskich Białych Morzach, która ruszyła w październiku 2008 roku. 11 czerwca 2011 r., po beatyfikacji Ojca Świętego, na mocy dekretu kard. Dziwisza zostało erygowane sanktuarium Jana Pawła II. 16 października 2016 r. kardynał konsekrował górny kościół w papieskiej świątyni. – Nie byłoby tego sanktuarium, gdyby nie pragnienie ludzi, by w Krakowie powstało miejsce, gdzie można duchowo spotkać się z papieżem, powierzyć mu swoje sprawy, modlić się za jego wstawiennictwem – podkreśla. Sanktuarium nazywa „domem św. Jana Pawła II” i przypomina, że jest ono własnością całego świata.

Bez wytchnienia

Emerytura nie oznacza dla niego wypoczynku. Wciąż służy Kościołowi w Krakowie, a jego kalendarz jest wypełniony zaproszeniami z Polski i świata. Hierarcha przegląda i porządkuje też pozostałe po latach pontyfikatu notatki, planując ich publikację. W jego mieszkaniu przy Kanoniczej tętni życie. – Gdy ma się osiemdziesiątkę na karku, trudno nie doświadczać ograniczeń wieku. Pan Bóg dał mi siły i zdrowie, dzięki czemu wciąż mogę być aktywny, ale mam też świadomość, że zbliżam się do końca mojej drogi – wyznaje. – Gdy patrzę wstecz, widzę powody do wdzięczności za dar życia u boku wyjątkowego człowieka. Od niego uczyłem się radości i doceniania urody życia, ale w pamięci mam też lata jego cierpień, które znosił z pokorą i godnością, a nawet z pewną pogodą. Chciałbym, gdy przyjdzie czas, dobrze zdać egzamin z tej lekcji – podsumowuje.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL