Kobiety w tym miejscu nie są często widywane, ale pani Anna czuje się tu jak u siebie. Zakrystia jest jej królestwem. – Mam najpiękniejszą pracę, bo mogę się w jej trakcie cały czas modlić, daje mi ona utrzymanie rodziny, ale jednocześnie traktuję ją jako służbę dla drugiego człowieka – zapewnia z zapałem. Jest przekonana, że do służby w swojej świątyni przygotowywała ją Matka Boska Gajowska. – Na początku słyszałam komentarze, że to dziwnie wygląda, bo ludzie są przyzwyczajeni, że kościelny to starszy pan. Ale nie wyobrażam sobie innej pracy – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








