Nowy numer 42/2019 Archiwum

Z Tynieckiej w świat

W niedzielę 12 maja otrzymają krzyże misyjne. Potem ruszą z Krakowa na różne kontynenty, by swoją pracą wspierać dzieła chrześcijańskie.

Wśród ponad 20 członków Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”, którzy w trakcie tegorocznych Savionaliów zostaną po raz pierwszy rozesłani w świat, będzie m.in. Marta Kolber, studentka IV roku fizyki medycznej na AGH.

– W wolontariacie działam od dwóch lat, jestem także związana z oazą. Wyjadę do Bangladeszu, gdzie będę uczyć angielskiego w przedszkolu i szkole, będę także pomagać misjonarzowi ks. Pawłowi Kociołkowi w prowadzeniu młodzieżowego oratorium. Temat misji poruszał mnie od dawna. Kiedyś na rekolekcjach spotkałam dziewczynę, która wspomniała, że w ramach SWM była na misji w Boliwii. Dlatego z czasem trafiłam do wolontariatu na Tyniecką – mówi wolontariuszka. Do Betlejem w Ziemi Świętej pojedzie z kolei Bartosz Wiśniewski, student V roku prawa UJ i pracownik UKSW w Warszawie. – Wyjeżdżam na dwa miesiące. Będę pomagał w Domu Pokoju prowadzonym przez polskie siostry elżbietanki. To będą zapewne zwykłe codzienne męskie prace. Nie wstydzę się tego, bo jedziemy tam przecież, żeby służyć – mówi. Misyjną weteranką jest już natomiast Aneta Stachnik, studentka pielęgniarstwa w Tarnowie.

– Przez rok byłam w Boliwii, gdzie pracowałam w domu dziecka prowadzonym przez siostry służebniczki dębickie. Teraz wyjeżdżam na dwa miesiące do Etiopii, gdzie będę pomagała w ośrodku zdrowia. Na pewno trudny jest początek pobytu na misjach, gdy następuje konfrontacja naszych wyobrażeń z rzeczywistością – mówi. Niekiedy na misje jadą też małżeństwa. – Takich małżeństw „misyjnych” mamy już kilka. W tym roku są to m.in. Monika z Szymkiem, którzy 3 maja wzięli ślub. Monika była już na misjach w Peru i Nigerii, Szymon był w Ziemi Świętej. Teraz w podróż poślubną jadą na rok do słynnego Manaus w Brazylii, gdzie niegdyś w środku dżungli zbudowano nawet operę – mówi ks. Jan Hańderek, szef SWM, który zastąpił na tym stanowisku ks. Adama Parszywkę, obecnego inspektora (prowincjała) salezjanów polskich. Na misje wyjedzie również ks. Krzysztof Cepil, który teraz zajmuje się formacją członków SWM.

– Pojadę do afrykańskiego Sierra Leone. Potem będę prowadził pracę misyjną w Stanach Zjednoczonych – mówi. Wolontariat działa od 22 lat. Zaczęło się od pielgrzymki krakowskiej, w trakcie której salezjanie mówili o misjach. Podchodzili do nich młodzi, pytając, co mogą zrobić dla misji. – Jedźcie na nie – odpowiadano im po prostu. – I pojechali! Wpierw do Afryki. Od tego czasu każdego roku młodzi ludzie wyjeżdżają na misje, aby tam – w duchu ks. Bosko – dawać świadectwo wiary i przede wszystkim głosić Ewangelię. W tym czasie na różne wyjazdy – dłuższe, krótsze, w zależności od potrzeb placówek duszpasterskich – wyjechało ponad 430 osób – mówi ks. Hańderek.

Byli m.in. w afrykańskich Ghanie, Kenii, Tanzanii, Ugandzie, Zambii czy południowoamerykańskich Brazylii, Boliwii i Peru. Co robią? Budują szkoły oraz uczą w nich, pomagają w świetlicach dla młodzieży, domach dziecka lub wykonują zadania nietypowe. – Jestem z wykształcenia ekonomistą. Zamierzając wyjechać na misje, dowiedziałem się, że potrzeba osoby, która... zbuduje od podstaw studio filmowe w Ghanie. Zdecydowałem, że tam pojadę, mimo że nie miałem wówczas pojęcia o filmowaniu. Niemniej przed wyjazdem zająłem się tematem na poważnie i pod okiem Romana Sikonia zmontowałem dwa filmy. Pojechaliśmy razem. Roman, obecnie ksiądz, był wówczas jeszcze seminarzystą salezjańskim, a wcześniej pierwszym świeckim z naszego wolontariatu, który wyjechał na dłuższą, roczną misję. W trakcie dwóch miesięcy zbudowaliśmy to studio. Potem Roman wrócił, ja zaś zostałem początkowo na rok, potem jeszcze na drugi. Uczyłem Afrykanów i sam też się uczyłem. Dokumentowaliśmy salezjańską działalność misyjną – mówi Michał Król, który obecnie zajmuje się profesjonalnym studiem filmowym SWM, produkującym m.in. filmy o salezjanach, a także o trudnej sytuacji chrześcijan w niektórych krajach świata.

Wyjazd na misje jest poprzedzony co najmniej rocznym przygotowaniem. Wolontariusze biorą m.in. udział w coponiedziałkowych spotkaniach dla wszystkich członków SWM. – Po adoracji Najświętszego Sakramentu i Mszy św. jest spotkanie, w trakcie którego mówimy o misjach, poruszamy sprawy różnych kultur dotyczące współpracy międzyludzkiej, przygotowujemy się także do relacjonowania w mediach społecznościowych naszego udziału w misjach, rozdzielamy prace bieżące, np. pomoc w funkcjonowaniu działającego od 10 lat przy Tynieckiej Parku Edukacji Globalnej „Wioski Świata” – dodaje ks. Cepil.

Młodzi wolontariusze, którzy z Tynieckiej wyruszają w świat, mają świadomość, ile dobrego mogą zrobić w dalekich miejscach, dokąd ich posłano. – Nasz kolega inż. Marek Wołkowski, który zbudował 4 szkoły w Zimbabwe i Zambii, wspomina często, że budynki szkolne są potrzebne, lecz mogą ulec zniszczeniu. Ważniejsze jest dobro, które misjonarz jest w stanie pozostawić w sercach ludzi – mówi M. Król.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL