Nowy numer 29/2019 Archiwum

Nie mogłem napatrzeć się światłu

Robi zdjęcia od ponad pół wieku. Znany jest przede wszystkim jako fotograf papieski. Nie przywiązał się jednak do jednego tematu, co pokazano dobrze w jego najnowszym albumie.

Fotografował także swój rodzinny Kraków, niemiecki obóz zagłady Auschwitz, misteria kalwaryjskie, mnichów i mniszki, członków Arcybractwa Męki Pańskiej, krajobrazy Polski i Ziemi Świętej, świat prawosławnej Rusi, wizerunki krzyża, robił reportaże, portretował ludzi sztuki i uczonych. Niedawno skończył 77 lat. Nie ustaje jednak w pracy. Od wczesnej młodości fotografował podwawelski gród, czego plonem jest prawie 20 spośród ponad 150 albumów, które opublikował. „Za każdym razem chciałem, by był to hymn ku czci i wielkości tego miasta” – wspomina w albumie A. Bujak.

Nie były to banalne, pocztówkowe zdjęcia. Operując mistrzowsko światłocieniem, osiągał niezwykłe rezultaty, na przykład na zdjęciu zrobionym w katedrze wawelskiej, gdy światło wydobywa z mroku trumnę św. Stanisława na Ołtarzu Ojczyzny. „Podczas fotografowania doznawałem wielokroć jakby olśnienia – przy relikwiarzach świętych i błogosławionych, przy trumnach królów, wieszczów, kardynałów, biskupów i fundatorów. Wprost nie mogłem się napatrzeć światłu, które wpadało przez roziskrzone kolorami witraże. Światło jest dla mnie zawsze bardzo istotnym elementem kadru, często decydującym. Na odpowiednie oświetlenie, na ten jedyny właściwy promień czekałem nieraz godzinami” – pisze artysta.

– Przez ten strumień piękności w fotografiach utrwalony przewijają się i misteria kalwaryjskie, i portrety pięknych twarzy ludzi znanych i nieznanych, ale każdy z nich zostaje z pietyzmem, z czułym, miłosiernym spojrzeniem utrwalony przez mistrza Adama – mówił prof. Andrzej Nowak podczas niedawnej prezentacji albumu w „Kamieniołomie” przy parafii św. Józefa w Podgórzu.

Tak artysta portretował nie tylko tych wielkich i znanych, jak Jan Paweł II, malarze Jerzy Nowosielski i Władysław Hasior, pisarz Stanisław Lem, pieśniarz Marek Grechuta. Także tych zwykłych: żołnierza rzymskiego z misterium kalwaryjskiego, matkę z synem zmorzonych snem w ławkach świątyni w Kalwarii Zebrzydowskiej, starą góralkę z Beskidów z kundelkiem na ręku, mnicha kamedulskiego, członka Arcybractwa Męki Pańskiej z Krakowa, na którego czele stoi obecnie A. Bujak, prawosławnego pielgrzyma dźwigającego krzyż na górę Grabarkę, subtelną tancerkę japońską...

– Mnie szczególnie poruszył portret Karoliny Lanckorońskiej. Ta wielka patriotka, pochodząca z jednego z najstarszych rodów arystokratycznych Rzeczypospolitej, była wierna zawsze polskości. Spójrzcie, państwo, na tę piękną twarz starej kobiety. Żyła 104 lata. I w 104. roku życia sformułowała definicję patriotyzmu: „Czym jest patriotyzm? Poczuciem absolutnej przynależności i tym samym pierwszego obowiązku służenia wspólnocie narodu, do którego należę. Wspólnota wyraża się przez najwyższe wartości, w sztukach pięknych, w sztuce pisania i w innych przejawach kultury. To jest najszlachetniejszy wyraz narodowości”. Ważna jest rola ludzi, którzy bronią wspólnej kultury, wspólnego dziedzictwa kulturowego, tym bardziej że to dziedzictwo coraz trudniej dociera do młodego pokolenia poprzez słowo. W tym współczesnym stanie odwrotu od kultury paradoksalnie ratunkiem staje się obraz – mówił prof. Nowak.

Najstarszym zachowanym zdjęciem opublikowanym w albumie jest fotografia z 1964 r., przedstawiająca Karola Wojtyłę zmierzającego na ingres do katedry wawelskiej. „Jego dokumentalistą stałem się z potrzeby serca, z synowskiego niejako przylgnięcia. Nikt mnie o to nie prosił ani o to nie zabiegał. (...) Każde spotkanie z nim powodowało we mnie jakieś niezwykłe uwznioślenie. Jego słowa wprowadzały człowieka w świąteczną atmosferę nawet w najzwyklejszy dzień” – wspomina fotograf. Artysta od ćwierć wieku wydaje kolejne albumy w wydawnictwie Biały Kruk. „Od wczesnej młodości gromadził zbiory tematyczne, bo chciał je następnie przetwarzać na opowieści książkowe, nieraz bardzo obszerne i o dość skomplikowanych konstrukcjach. Odkąd go znam, a więc bez mała pół wieku, zawsze myślał o kolejnej książce. Robił nieraz wydawałoby się przypadkowe zdjęcia, które jednak z czasem okazywały się elementem jakiejś większej układanki” – napisał we wstępie do albumu Leszek Sosnowski, prezes Białego Kruka.


Adam Bujak, „Życie malowane światłem. Fotografie 1964–2019”, Kraków 2019, wydawnictwo Biały Kruk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL