Nowy numer 28/2020 Archiwum

W Tatrach zginęło 5 osób

Czterech turystów straciło życie po polskiej stronie, jedna – po słowackiej.

Stało się tak w efekcie burzy, jaka w czwartek 22 sierpnia przeszła nad górami. Łącznie poszkodowanych wskutek nawałnicy zostało 157 turystów, z czego większość przebywała w rejonie Giewontu. Po uderzeniu pioruna w kopułę góry część ludzi odpadła od skał, część została porażona i poparzona. W akcji ratunkowej, którą od samego początku koordynowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (prowadzące jednocześnie akcję w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, o której więcej na s. II), uczestniczyło 5 śmigłowców – jeden z TOPR i cztery z LPR, 12 karetek, 22 zastępy PSP i OSP, a także 80 strażaków oraz Straż TPN.

Działania wspierała również policja – ok. 140 policjantów z Zakopanego, Krakowa i ościennych powiatów. Jak mówił naczelnik TOPR Jan Krzysztof, była to największa akcja w historii ratownictwa tatrzańskiego pod względem ratowanych równocześnie ofiar. – Można to nazwać wypadkiem masowym, tak jak i masową turystykę mamy teraz w Tatrach – komentował. Działania służb trwały również w piątek.

Właściciele pensjonatów zgłaszali, że ich goście nie wrócili na nocleg. Ratownicy przeszukiwali więc zbocza Giewontu. Na szczęście liczba ofiar już się nie zwiększyła.

W związku z tymi tragicznymi wydarzeniami zmieniony został program trwającego w Zakopanem 51. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. 23 sierpnia w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach odbyła się m.in. modlitwa w intencji ofiar nawałnicy. W Zakopanem została też ogłoszona trzydniowa żałoba.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama