Nowy numer 22/2020 Archiwum

Służba na zapleczu

– Jeśli ktoś chce poznać prawdę o Kościele, winien jej szukać w domach tworzonych przez siostry – mówił bp Damian Muskus OFM podczas uroczystości jubileuszowych 100-lecia ich bytności w mieście dzieci.

Pierwsze siostry przyjechały do Rabki w 1905 roku. Tarsycja i Stanisława trafiły tu na kurację, by podratować zdrowie. Spodobało im się, wracały kilka razy. – Dobre walory klimatyczne tej miejscowości i stosunkowo niewielka odległość od Krakowa, gdzie znajdował się dom macierzysty nazaretanek, przemawiały za tym, by otworzyć tu nową placówkę – opowiada obecna przełożona rabczańskiego Nazaretu s. Ilona. Aż do 1915 roku Rabka była miejscem sezonowych pobytów sióstr i ich uczniów z Krakowa. Symbolicznym początkiem domu, który w przyszłości miały prowadzić tu nazaretanki, stał się 25 maja 1913 roku – wówczas s. Tarsycja Bzowska, późniejsza przełożona, przywiozła na leczenie dzieci ze swojej rodziny.

Pod opieką Dobrej Pasterki

Kiedy s. Tarsycja otrzymała duży spadek po zmarłej krewnej Justynie Korczyńskiej, przeznaczyła pieniądze na zakup miejsca na nowy dom dla sióstr w Rabce. Potrzeby rosły. W 1919 roku siostry zamieszkały w wynajętej willi „Pogoń”. Dzieci było wtedy 57, a w kolejnym roku zgłosiło się ich dwa razy tyle. Dlatego zakonnice ostatecznie osiedliły się w wynajętym domku w pobliżu kaplicy Zdrojowej kościoła parafialnego św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Tam powstała pierwsza wspólnota nazaretanek pod wezwaniem MB Dobrej Pasterki. Od września 1920 roku naukę chorych dzieci podjęła s. Ludwina. Byli też stali i dochodzący pensjonariusze dorośli. Życie upływało zakonnicom na prowadzeniu zajęć w szkółce i lekcji w Szkole Gospodarczej. W 1922 roku siostry przeprowadziły się już na swoje, do willi „Nowy Dwór”. W 1928 roku nazaretanki otrzymały pozwolenie na prowadzenie szkoły sanatoryjnej, a później, dzięki pomocy Polonii amerykańskiej, zgromadzenie przystąpiło do budowy dużego klasztoru. Miała się w nim zmieścić szkoła zdrojowa dla uczennic szkół z całej Polski, które wymagały leczenia klimatycznego. Do nowego domu wspólnota przeniosła się pod koniec 1933 roku. Zapisał się on w historii Rabki jako Dom Matki Bożej Dobrej Pasterki. Opiekę znalazło w nim 120 dzieci. Pierwsza matura, o czym wspominają w kronikach siostry, była napisana na 100 proc., dzięki czemu szkoła otrzymała prawa państwowe.

Czas zmian

Spokojne życie sióstr i ich podopiecznych zakłócił wybuch II wojny światowej. Na fasadzie domu powiewała chorągiew Czerwonego Krzyża. Niemcy zaczęli zwozić tu rannych żołnierzy, ale 11 września 1939 roku opuścili Rabkę. Siostry gotowały posiłki dla biednych, dzieliły się bielizną i pościelą, pomagały rannym, a ich dom był prowizorycznym szpitalem. Nie trwało to długo. Niemcy przeznaczyli klasztor na internat i szkołę dla Hitlerjugend. Polskie nazaretanki straciły dach nad głową i do końca wojny tułały się po Rokicinach, gdzie schroniły się u urszulanek, i w Skawie. Koniec wojny nie oznaczał dla nich końca problemów. Ledwie wróciły do Rabki i otworzyły liceum, gdy nowe władze zamknęły placówkę. Później siostry zajęły się pracą wśród dzieci chorych na płuca, ale w 1954 roku powstało u nich sanatorium państwowe, a liczbę posługujących nazaretanek stopniowo ograniczano, aż wreszcie w 1973 roku państwo odebrało im dom, urządzając w nim Instytut Państwowego Dziecięcego Ośrodka Chorób Płuc. – Zostałyśmy zmuszone do przeprowadzki do budynku, w którym niegdyś mieściło się sanatorium dla dzieci chorych na astmę z całej Polski, czyli do „Matusi”, gdzie mieszkamy do dziś – opowiada przełożona rabczańskiej wspólnoty.

Nowe wyzwania

Dziś mieszkanki domu MB Pośredniczki Łask prowadzą przedszkole, kolonie dla dzieci wymagających leczenia klimatycznego, katechizują. Modlą się za rodziny i pomagają im. – Bardzo pragniemy służyć samotnym matkom. Mamy przygotowany dla nich dom, czekamy na możliwość jego uruchomienia – informuje s. Ilona. W ciągu 100 lat w Rabce odeszło do wieczności 50 sióstr, które spoczywają na parafialnym cmentarzu przy ul. Orkana. Dziś wspólnota liczy 13 osób. Dom utrzymuje się z emerytur seniorek i pracy czterech sióstr, które katechizują dzieci i młodzież. – Nazaret mówi to, o czym nawet w Kościele zdarza się nam zapominać: że prawdziwa przemiana świata odbywa się w ciszy i ukryciu – mówił podczas uroczystości 100-lecia posługi sióstr w Rabce bp Damian Muskus. Jak podkreślał, najpiękniejszym obliczem Kościoła są wspólnoty, które „niejako na jego zapleczu”, z dala od głośnych sporów służą wiernie Bogu i człowiekowi. – Czerpiąc z ducha Nazaretu, stajecie się znakami miłości i pojednania, wprowadzając pokój, dobro i współczucie. To dzięki waszej pracy, często niewdzięcznej i ciężkiej, ludzie kojarzą Kościół z ofiarną i bezinteresowną miłością, a nie z kolejnymi skandalami czy kontrowersjami – mówił hierarcha.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama