Nowy numer 50/2019 Archiwum

Krakowiacy i górale

Ona pochodzi z Poronina. On – z najwyżej położonej podhalańskiej miejscowości, czyli z Zębu. Choć młodość spędzili nieopodal siebie, nie znali się. Spotkali się pod Wawelem.

Anna i Kazimierz Lassakowie mieszkają tu od lat 60. ub. wieku. Przyjechali na studia i w poszukiwaniu pracy. Nie przypuszczali, że opatrzność ma plan na ich dalsze, wspólne życie.

Wytańczyli siebie

Kazimierz w 1966 r. pojawił się w Studenckim Zespole „Regle”, działającym przy Akademii Rolniczej. Doświadczenie miał, bo wcześniej śpiewał i tańczył w szkolnej grupie góralskiej w Zębie i w regionalnym zespole w Zakopanem. Niebawem Regle i Hyrni (Międzyuczelniany Zespół Góralski, który powstał przy AGH) zaczęły tracić członków. Kazimierz widział dla zespołów tylko jeden ratunek – połączenie sił. Podobnego zdania była też Anna, która w Hyrnych tańczyła od 1964 roku. Marzenie udało się spełnić, gdy doprowadzili do powstania Międzyuczelnianego Zespołu Góralskiego „Skalni”. Przy okazji Anna i Kazimierz wytańczyli... siebie. W tym roku wspólnie świętują 55-lecie kariery artystycznej.

Razem, w latach 70. i 80. XX w., założyli też kilka zespołów, z czego dwa prowadzą do dziś. – Skalni skupiali tylko studentów. Pojawił się więc pomysł, by utworzyć zespół, w którym spotkają się wszyscy górale przebywający w Krakowie – wspomina pan Kazimierz. I tak w styczniu 1979 r. powstał Zespół Góralski „Hamernik” (skupiający młodzież od 15. roku życia i dorosłych), a 4 lata później (we wrześniu 1984 r.) – Dziecięcy Zespół Góralski „Mali Hamernicy” (dla dzieci od 3 do 15 lat). Ciekawostką jest, że obecnie tańczą w nich nie tylko górale, ale i rdzenni krakowianie. Część osób ma z kolei góralskie korzenie. Tak, jak 10-letni Szymon i 11-letnia Kasia. – Dzieciństwo spędziłem w Zakopanem, a mama należy do Związku Podhalan. Od trzech lat jestem w Małych Hamernikach i bardzo się z tego cieszę – zapewnia Szymon.

Jak w rodzinie

Zarówno dzieci, jak i ich rodzice przyznają, że przynależność do zespołu daje wiele korzyści. Często trafiają tu maluchy, które nieco gorzej radzą sobie w szkole i w gronie rówieśników. Pod okiem pani Ani i pana Kazimierza przechodzą przemianę – nabierają śmiałości, pewności siebie, mają odwagę zgłaszać się do konkursów (i wygrywać je), zdobywają lepsze oceny, a nawet poprawiają się ich wymowa (bo śpiewać trzeba wyraźnie, a góralska gwara jest wymagająca) i sylwetka. – Niektóre dzieci nie muszą już chodzić na gimnastykę korekcyjną czy na rehabilitację, bo ucząc tańca, pilnujemy właściwej postawy, ułożenia nóg oraz stóp – tłumaczy pani Anna. – Są rodzice, którzy przyprowadzili do nas kilkoro dzieci. Jedna z mam najpierw przyszła ze starszą córką, a potem z młodszą. Wydawała mi się za mała, ale mama przekonywała, że ma już trzy lata. Przyjęłam ją i dopiero po jakimś czasie okazało się, że Esterka trzecie urodziny świętowała już w zespole. Od początku świetnie sobie radzi – chwali dziewczynkę A. Lassak.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama