Nowy numer 49/2020 Archiwum

7 kilometrów Ewangelii

Często zdarza się, że turyści, zwłaszcza z Japonii, przyjeżdżają tu tylko po to, by zobaczyć zabytkowe miejsce. Wyjeżdżają już jako pielgrzymi, bo coś stało się w ich sercu. – Dotknęli sacrum – mówi o. Konrad Cholewa OFM, kustosz sanktuarium pasyjno-maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Okienko Ojca Świętego

– Wizytę w sanktuarium warto zacząć od modlitwy w jego sercu, czyli w kaplicy Cudownego Obrazu – mówi o. Cholewa. Cuda wypraszane tu od 417 lat przez ręce Maryi są skrupulatnie dokumentowane, a znakiem wdzięczności pielgrzymów są składane przez nich wota dziękczynne. – Idąc do kaplicy, wiele osób nie zauważa, że mija... Matkę Bożą Anielską, patronkę bazyliki. Jej srebrną figurę, znajdującą się w ołtarzu głównym, z włoskiego Loreto przywiózł Mikołaj Zebrzydowski. Przez pierwszych 40 lat to właśnie Jej kult rozwijał się w Kalwarii – przypomina kustosz.

Łaskami słynący (koronowany w 1887 r.) obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej (uważany za kopię obrazu Matki Bożej Myślenickiej, Beskidzkiej Eleusy) do klasztoru w 1641 r. przyniósł Stanisław Paszkowski, właściciel pobliskiej wsi Kopytówka. Wcześniej jego rodzina modliła się przy nim aż do dnia, kiedy na wizerunku Maryi pojawiły się krwawe łzy. Będąc tu, nie sposób nie iść też na dróżki, na których losy Jezusa i Jego Matki splatają się z codziennością tych, którzy mieszkają na ich szlaku. – Przez wieki ci, którzy nie mogli jechać do Jerozolimy, przyjeżdżali właśnie do Kalwarii, by modlić się przy Bożym grobie – zaznacza o. Cholewa. – Na dróżkach najważniejsze wydarzenia zawarte w Ewangelii opowiedziane są w terenie, zgodnie z topografią Ziemi Świętej – dodaje o. Bukowski. To odwzorowanie znalazło swój wydźwięk także w nazewnictwie. Są więc m.in. Ratusz Piłata, Wieczernik i kaplica Nałożenia Krzyża, a góra Żarek to Golgota. Nawet miejscowy potok Skawinka zamienił się w Cedron. – Dróżki rozsławił też Jan Paweł II, który z sanktuarium związany był od dziecka i nigdy o nim nie zapomniał – przypomina o. Tarsycjusz. – W 2000 r., gdy Ojciec Święty przebywał we Lwowie, poprosił o spotkanie z prowincjałem bernardynów. „Za dwa lata będzie jubileusz w Kalwarii, z okazji jej 400-lecia. Nie zapomnijcie mnie zaprosić” – powiedział mu wtedy Jan Paweł II.

Przyjechał w sierpniu 2002 r., podczas ostatniej wizyty w Polsce – opowiada o. Tarsycjusz i zdradza, że za klauzurą, w klasztornej kaplicy, Ojciec Święty miał „swoje” okienko, przez które lubił patrzeć na bazylikę. Zdarzało się też, że Karol Wojtyła jej wnętrze podziwiał z zakonnego chóru, skąd na modlących się każdego dnia patrzy i wyprasza potrzebne łaski jedyna kobieta za klauzurą, czyli Maryja. Na Niepokalanie Poczętą spod sklepienia bazyliki spogląda natomiast Chrystus Ukrzyżowany. – Z tego miejsca dobrze widać imponującą polichromię, będącą dziełem Włodzimierza Tetmajera – wskazuje o. Tarsycjusz.

Tylko w ubiegłym roku Kalwarię odwiedziło ponad 1,8 mln pielgrzymów. Najliczniejszą grupę stanowili Polacy. Dużo było również Francuzów, Włochów, Amerykanów, Słowaków, Węgrów oraz Japończyków. Nie zabrakło też pątników z odległych stron świata: Mauritiusa, Sri Lanki, Wybrzeża Kości Słoniowej czy Filipin. Dla tych, którzy w Kalwarii szukają duchowego SPA, ojcowie bernardyni wciąż poszerzają ofertę sanktuarium. To dlatego w październiku działalność rozpoczęła Pracownia Sztuki Sakralnej pw. św. Bernardyna i św. Mikołaja (opiekuje się nią o. Cyprian Moryc OFM), w której chętni, uczestnicząc w rekolekcjach, uczą się pisania ikon. – Powstają w otulinie modlitwy, adoracji, Mszy św. i pogłębiania wiedzy teologicznej i z zakresu historii sztuk. Zbliżamy się do Chrystusa, by móc Go potem zapisać językiem koloru, linii, symbolicznych znaków. Co więcej, gdy piszemy ikonę, ona rzeźbi nas, nasz charakter – zaznacza o. Cyprian i zaprasza do wypłynięcia na duchową głębię. Tak jak uczył Jan Paweł II.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama