Nowy numer 47/2020 Archiwum

Zielona dzielnica innowacji?

Gmina Kraków kupiła działki, na których znajdują się m.in. zabytkowe budynki klinik i przychodni Szpitala Uniwersyteckiego przeniesionego do Prokocimia. Daje to nowe możliwości rozwoju atrakcyjnego terenu w pobliżu Rynku Głównego.

Przenoszenie klinik do nowej siedziby już się rozpoczęło. Miasto ma przejmować kolejne budynki sukcesywnie do 2023 roku. Po adaptacji i modernizacji, zgodnej z wymogami konserwatorskimi, będą wynajmowane. Wszystkimi sprawami związanymi z zarządzaniem terenem na Wesołej zajęłaby się nowa spółka miejska – Agencja Rozwoju Miasta Inwestycje, kierowana przez Jana Pamułę, byłego dyrektora krakowskiego portu lotniczego. Zainteresowanych wprowadzeniem się na Wesołą nie brakuje. Mówi się m.in. o Instytucie Goethego, Instytucie Pamięci Narodowej, Bibliotece Kraków, rozmaitych instytucjach komercyjnych, wśród nich zaś o klinikach medycyny estetycznej. Kupiony niedawno ponad 9-hektarowy obszar z 17 budynkami jest jednak jedynie niewielką częścią Wesołej, którą zajęli się miejscy planiści.

Do sporządzania planu „Wesoła – rejon ulicy Kopernika” przystąpiono w lutym 2018 roku. Ujęto w nim teren o powierzchni prawie 50 ha, leżący między ulicami: Blich, Grzegórzecką, Lubicz i częściowo al. Powstania Warszawskiego. Jego założenia konsultowano w trakcie spotkań z mieszkańcami. Na początku przyszłego roku zostanie wyłożony do wglądu dla wszystkich. Będzie również opiniowany przez konserwatora zabytków oraz komisję urbanistyczno-architektoniczną RMK. Na obszarze objętym planem mieszkało w 2013 r. 1640 osób (nowsze dane nie są znane). Stoi tam 329 budynków, z czego 103 mieszkalne. Prócz wykorzystania budynków pouniwersyteckich plan przewiduje również m.in. dopuszczenie nowej zabudowy usługowej oraz wyznaczenie miejsc o charakterze parkowo-ogrodowym. Poszerzeniu uległby Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do obecnej powierzchni 9,5 ha miałyby zostać dołączone kolejne 4,2 ha. Niewykluczone, że nad nim przebiegałaby kładka. Na zachód od ul. Śniadeckich powstałby ogród w stylu renesansowym. Centralnym miejscem byłby zaś plac „Na Wesołej”. Wizja rozwoju Wesołej pobudza wyobraźnię nie tylko urzędników, lecz także urbanistów i społeczników.

Jedną z koncepcji przedstawił w trakcie jesiennej kampanii do parlamentu kandydujący do Senatu politolog Krzysztof Mazur, obecnie wiceminister rozwoju. „Chodzi o to, by w jednym miejscu zgromadzić przestrzeń dla organizacji społecznych, działów badawczo-rozwojowych firm, młodych artystów, którzy w innym miejscu nie mogą komercyjnie wynająć przestrzeni. Zgromadzenie tych wszystkich talentów zdefiniowałoby Wesołą jako zieloną dzielnicę innowacji, gdzie będzie biło serce Krakowa na przyszłe dekady” – mówił we wrześniu podczas plenerowej konferencji prasowej na ul. Kopernika.

Wśród kupionych przez miasto budynków jest także dawny kościół karmelitów bosych pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, służący później szpitalowi św. Łazarza. Do dziś znajduje się tu kapelania szpitalna, w której posługują ojcowie misjonarze i jezuici. Modlą się tu m.in. pacjenci i ich rodziny. Codziennie są tu odprawiane dwie Msze św. W każdą sobotę jest zaś odprawiana nowenna do Matki Bożej Cudownego Medalika oraz odmawiane są modlitwy w intencji chorych. Wszystko wskazuje na to, że budynek świątyni nadal pozostanie miejscem modlitwy. Władze miejskie zdają sobie sprawę ze specyfiki tego miejsca.

– Nie wyobrażamy sobie, żeby to miejsce przestało być miejscem kultu – deklarowała w czerwcu Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa. Początkowo zainteresowanie sprawą ewentualnego przejęcia świątyni w formie zakupu z bonifikatą lub użyczenia wyraziła archidiecezja krakowska. Teraz jednak są nią zainteresowani przede wszystkim karmelici bosi, do których ów kościół niegdyś należał. – Karmelici byli w XVII w. budowniczymi kościoła i klasztoru. Klasztor został pod koniec XVIII w. gruntownie odrestaurowany po zniszczeniach z czasów konfederacji barskiej. Wówczas również ówczesny prymas Michał Poniatowski postanowił przenieść tu szpital powszechny św. Łazarza. Na jego usilne nalegania karmelici zgodzili się na odstąpienie klasztoru za niewielką sumę. Teraz, wiedząc, że budynek pokarmelitańskiego kościoła znalazł się w rękach miasta, jesteśmy zainteresowani jakąś formą powrotu tutaj. To jednak jedynie deklaracja wstępna, wymagająca szczegółowych rozmów z władzami miasta – mówi o. Jarosław Gabriel Janocha z krakowskiej prowincji karmelitów bosych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama