Nowy numer 31/2020 Archiwum

Nie tylko obrazy religijne

Jego wizerunek Jezusa Miłosiernego znajdujący się w Łagiewnikach zna cały świat. O nim wie zaś niewielu.

Chce to zmienić Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe im. Adolfa Hyły, „malarza Bożego Miłosierdzia”. – Nasze stowarzyszenie, powstałe dwa lata temu, stawia sobie za cel m.in. gromadzenie dokumentów dotyczących jego życia i twórczości oraz popularyzowanie wiedzy o nim. Może w kolejnych z tytułu zniknie więc słowo „nieznany” – mówi Jan Cięciak. Stowarzyszenie wydało bowiem niedawno bogato ilustrowaną broszurę „Adolf Hyła nieznany”. Jest dystrybuowana bezpłatnie od początku tego roku, m.in. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, Bibliotece Kraków oraz w formie elektronicznej – do pobrania na stronie internetowej stowarzyszenia www.hyla.org.pl. Broszura zostanie też wydana po angielsku.

To paradoks, że najbardziej znany w świecie obraz polskiego malarza nie wyszedł spod mistrzowskich pędzli: Olgi Boznańskiej, Aleksandra Gierymskiego, Jacka Malczewskiego czy Jana Matejki. Jego autorem był właśnie A. Hyła (1897–1965), skromny, pobożny krakowski nauczyciel rysunków, uczący się prywatnie u J. Malczewskiego. Namalowany przezeń w czasie II wojny światowej dla klasztoru Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach obraz Jezusa Miłosiernego stał się najbardziej rozpoznawalnym, powielanym w milionach reprodukcji na całym świecie wizerunkiem odzwierciedlającym wizję Bożego miłosierdzia. Przez wiele lat o samym artyście wiedziano niewiele. Pamiętały o nim rodzina posiadająca wiele dokumentów archiwalnych oraz siostry z Łagiewnik, przechowujące m.in. jego obrazy oraz dokumenty i relacje dotyczące namalowanych przez Hyłę obrazów Jezusa Miłosiernego. Nie było jednak, poza biogramem w „Słowniku Artystów Polskich”, prac naukowych czy choćby większych artykułów poświęconych „malarzowi Bożego Miłosierdzia”.

Dopiero w 2013 r. zaczęły być wydawane książki o obrazie „Jezu, ufam Tobie” i jego twórcy, autorstwa m.in. ks. prof. Andrzeja Witki, ks. dr. Piotra Szwedy i doc. dr Elżbiety Szczepaniec-Cięciak, chemika, siostrzenicy malarza. W tym samym roku jedna z ulic prowadzących do sanktuarium Bożego Miłosierdzia została nazwana imieniem A. Hyły. Namalował w sumie 230 przedstawień Bożego Miłosierdzia, znajdujących się nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach świata. W Krakowie jest ich obecnie ok. 20. Obraz, przed którym modlą się pielgrzymi w Łagiewnikach, jest trzecim tamtejszym malowidłem A. Hyły. Pierwsze, umieszczone tu w 1943 r., wymieniono w 1944 r. na inną wersję, dostosowaną do wymiarów wnęki ołtarza. Pierwszy obraz powędrował zaś po wojnie do Wrocławia, gdzie znajduje się do tej pory. Na początku lat 50. XX w. artysta dokonał kolejnej zmiany w obrazie łagiewnickim i tak pozostało do dziś.

– Nie był jednak tylko malarzem religijnym. Malował również portrety i pejzaże. Staramy się zebrać informacje o nich, reprodukować je w miarę możności, z myślą o wydaniu w przyszłości albumu. Apelujemy o zgłaszanie się do nas posiadaczy obrazów patrona naszego stowarzyszenia – mówi prezes Cięciak. Zgłoszeń można dokonywać drogą elektroniczną pod adresem: info@hyla.org.pl oraz pod numerem: 669 407 725. Na telefony czeka dr Gabriel Szuster, historyk zarządu stowarzyszenia, opracowujący dokumenty archiwalne dotyczące malarza. Wiadomo m.in., że A. Hyła namalował portret Wincentego Bogdanowskiego, króla krakowskiego Bractwa Kurkowego, dziadka obecnej wojewódzkiej konserwator zabytków. – Z kolei w dawnej willi przemysłowców Domańskich pod Krzeszowicami znajduje się namalowany przez niego portret zmarłej kilka miesięcy temu Danuty Domańskiej-Lubelskiej. Może takich obrazów jest więcej w domach rozsianych po Polsce? – zastanawia się G. Szuster.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama