Dobrze pamięta rok 2014, gdy w Iraku zrobiło się niebezpiecznie. Widziała, jak tysiące chrześcijan z Równiny Niniwy musiało uciekać z domów przed prześladowaniami. ISIS nie dało im wtedy wielkiego wyboru: mogli zostać, wyrzekając się Chrystusa i przyjmując islam, lub uciec w trzy dni, zostawiając wszystko, co posiadali. Mogli też zostać i płacić najeźdźcom ogromne podatki (na które nikogo nie było stać) albo zginąć za wiarę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








