Nowy numer 31/2020 Archiwum

Czy chcesz spotkać Jezusa?

– Zawsze, ilekroć było mi ciężko i źle, ale szczerym sercem szukałam Boga, nie zawiodłam się – zapewnia Julianna Wołek, szczęśliwa żona Kuby i mama Amelki, Ani, Marianny, Róży i Leona.

Dwa lata temu napisała krótkie opowiadanie „Cud Bożego Narodzenia”, które kilka dni przed Wigilią 2019 r. opublikowała w internecie. Ta książeczka powstała z potrzeby serca, bo literatura pomaga jej rozmawiać z dziećmi o różnych sprawach, także tych trudnych i wymagających wysiłku.

– W księgarniach sporo jest książek związanych ze świętami Bożego Narodzenia, jednak w większości ich bohaterami są Mikołaj, jego pomocnicy, elfy, choinka. Dla mnie, osoby wierzącej, brakowało czegoś głębszego – mówi Julianna. Podobne spostrzeżenia mieli też rodzice, z którymi kontaktowała się na forach chrześcijańskich czy kobiecych. Postanowiła więc wypełnić tę lukę, a zadanie ułatwiła jej przyjaciółka, która powiedziała, że w dzieciństwie marzyła, by wejść do ustawionej w kościele szopki.

– Zawsze lubiłam pisać, więc gdy to usłyszałam, w mojej głowie natychmiast zaczęła układać się historia małej dziewczynki, która zwiedza miniaturowe domki – takie, jakie znajdują się w ruchomych szopkach, np. w krakowskim kościele oo. bernardynów czy w Kalwarii Zebrzydowskiej – uśmiecha się J. Wołek i dodaje, że jej opowiadanie adresowane jest nie tylko do dzieci mniejszych lub większych, ale i do dorosłych. – Myślę, że wspólne rodzinne czytanie może dać początek głębszej rozmowie o wierze, nadziei, miłości. Niektóre z postaci nie dotarły do żłóbka. Warto więc zastanowić się, dlaczego. Ich postawy mogą być nam bliskie – uważa autorka.

Co więcej, po „Cud Bożego Narodzenia” warto sięgnąć nie tylko w czasie okołoświątecznym, ale i przez cały rok, by przypomnieć sobie, co jest w życiu najważniejsze. Kilkuletnia Anielka, główna bohaterka książki, wychowuje się z babcią, ponieważ jej rodzice wyjechali do pracy za granicę. Dziewczynka bardzo za nimi tęskni, bo mama i tata nie mogą zbyt często jej odwiedzać. Obiecali jednak, że na święta przylecą do domu. Anielka czeka więc, pomagając babci przygotować wigilijną kolację. Gdy słyszy dzwonek telefonu, a potem nerwową rozmowę babci z kimś, kto jest po drugiej stronie słuchawki, domyśla się, że rodzice nie przylecą nawet w taki wyjątkowy dzień. Babcia nie ma szans wytłumaczyć wnuczce, że lot został odwołany z powodu śnieżycy, bo Anielka, czując, że serce pęka jej z żalu, wybiega z domu. Schronienie przed mrozem i śniegiem znajduje w kościele. Tam, patrząc na ruchomą szopkę, wybucha płaczem.

Chwilę później rozpoczyna się jej niezwykła podróż, w trakcie której odwiedza domek kowala, piekarza, a nawet gospodę, w której chciała zatrzymać się Święta Rodzina, ale nie było tam dla niej miejsca. Spotyka też pastuszka, a słowa, które od niego słyszy, sprawiają, że zaczyna inaczej patrzeć na swoją sytuację. Widzi, że sposobem na wyjście z rozgoryczenia jest dostrzeżenie tego, co przeżywają inni. Zastanawia się też, czy zasługuje na to, by spotkać Jezusa, i dlaczego ludzie, z którymi rozmawiała po drodze, nie przyszli z nią do groty narodzenia. Z pomocą przychodzi Anioł Stróż, który mówi, że każdy, kto szczerze szuka, znajdzie, i że ta grota nie ma drzwi, ale jest otwarta dla każdego, kto chce przyjąć Jezusa. Dziewczynka z przerażeniem odkrywa też, że kilka godzin wcześniej była bliska tego, by Boga odrzucić i zanegować sens Bożego Narodzenia. Jakby w odpowiedzi na te wątpliwości Maryja składa w ręce Anielki swojego Syna.

– W tym momencie dziewczynka odnajduje spokój serca, mimo że jeszcze nie wie, iż niebawem spotka się z rodzicami. Ta scena może pomóc czytelnikom zrozumieć, że choć nie wszystkie problemy kończą się happy endem, to Boże Narodzenie i tak może wydarzyć się w naszym życiu. Każdego dnia. Warunek jest jeden: musimy chcieć spotkać Jezusa, a nie tylko skupiać się na sprawach drugorzędnych, śpiewając pełne tęsknoty pieśni o Mesjaszu, który kiedyś przyjdzie. On przychodzi – dzisiaj, tu i teraz – przekonuje J. Wołek. Opowiadanie można bezpłatnie pobrać ze strony www.juliannawolek.wixsite.com/ksiazka. Jego autorka marzy, by wydać je w druku, ale do tego potrzebuje wsparcia czytelników.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama